Nie rzucaj wizytówkami w twarz

19.10.2018    /    Jacek Stanisławski

Od dziecka uczymy się, że rozmowę powinno zacząć się od „dzień dobry”. Ta zasada obowiązuje także w mediach społecznościowych. Tymczasem wielu prawników na LinkedIn zachowuje się tak, jakby zostawili kulturę osobistą w domu.

Oszołom na konferencji

Konferencja biznesowa. Przedsiębiorcy szukający odpowiedzi na nurtujące ich pytania i prawnicy szukający klientów. Część uczestników poznała się już przy innych okazjach, jednak dla większości jest to pierwsza szansa na spotkanie z innymi słuchaczami.

Nagle, w czasie przerwy kawowej, podnosi się rumor. Coraz więcej osób patrzy na jednego z uczestników i czym prędzej odsuwają się w inną część sali. Ten, od którego wszyscy uciekają idzie spokojnie przez salę i… każdemu napotkanemu na drodze rzuca w twarz wizytówką.

Ktoś zwróci uwagę, większość pomyśli „kretyn”, „oszołom”.

Tak właśnie wygląda zaproszenie do nawiązania kontaktu na LinkedIn w wykonaniu wielu osób. Są wśród nich także prawnicy.

LinkedIn jest wirtualny, ale wiele kontaktów, które tu nawiązujemy przekłada się na bliskie relacje, kontrakty i rekomendacje. Dlatego uważam, że początek każdej relacji, także wirtualnej, powinien zacząć się przynajmniej od staropolskiego „dzień dobry”.

Trzymając się porównania do konferencji, po powiedzeniu „dzień dobry” raczej nie wpychamy komuś wizytówki do ręki. Zagajamy, mówimy co nas sprowadza, dlaczego uważamy, że warto porozmawiać. Warto przełożyć to także na zachowania na LinkedIn’ie.

Do powstania lawiny bezdusznych zaproszeń do dołączenia do sieci kontaktów przykładają się na pewno 3 rzeczy:

  1. brak świadomości, że zaproszenie można spersonalizować (LinkedIn czasem ukrywa tę opcję)
  2. układ przycisków w aplikacji mobilnej LinkedIn
  3. szkolenia niektórych specjalistów od networkingu i social-sellingu, których uczniowie bezmyślnie zapraszają każdego, tak jakby chcieli szybko odrobić zapomniane zadanie domowe. Rozumiem, że networking wymaga budowania sieci, ale trzeba robić to z głową.

Spersonalizowane zaproszenie

To co możesz zrobić, żeby początek relacji wyglądał bardziej ludzko, to wysłanie tzw. spersonalizowanego zaproszenia.
W skrócie chodzi o dołączenie krótkiej notki, którą zobaczy osoba, którą zapraszasz. Możesz w niej m.in. wyjaśnić dlaczego zależy tobie na nawiązaniu kontaktu.

Zresztą LinkedIn sam zachęca nas, aby to zrobić.

Jak to zrobić?

Na stronie LinkedIn.com

  1. na profilu osoby, którą chcesz dodać do sieci kontaktów, kliknij „Connect / Nawiąż kontakt”
  2. wybierz opcję „Add note / Dodaj notatkę”
  3. napisz – do dyspozycji masz 300 znaków – i wyślij.

Czasami opcja zaproszenia do sieci kontaktów schowana jest pod 3 kropkami pod zdjęciem profilowym, ale personalizacja przebiega tak samo.

W aplikacji mobilnej

Układ przycisków w aplikacji mobilnej nie sprzyja personalizacji zaproszeń. Na pierwszy rzut oka widać tylko duży przycisk „NAWIĄŻ KONTAKT”.

Jednak rozwiązanie schowane jest pod trzema kropkami z prawej strony, obok zdjęcia.

Szacunek przede wszystkim

Uważam, że powinniśmy się szanować. Kontakt, także na LinkedIn, nawiązujemy zawsze w jakimś celu. Jeśli nie znajdujesz 30 sekund na napisanie co cię sprowadza to znaczy, że nie szanujesz adresata.

Ja po prostu przestałem przyjmować takie zaproszenia. Co więcej zaznaczam opcję „Nie znam tej osoby”. Może dzięki temu LinkedIn zacznie wyłapywać spamerów i łowców kontaktów.

Życzę Tobie, żebyś nie był jednym z nich.

x
Zainteresował
Cię ten artykuł?
Subskrybuj nas

Powiązane artykuły

Brak komentarzy

Bądź pierwsza albo pierwszy, żeby skomentować. Bądź sobą.

Dodaj komentarz

Text formatting is available via select HTML.

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong> 

*