Miesiąc: czerwiec 2025 | Marketing Prawniczy – portal nowoczesnych prawników i kancelarii

Zmiany są dobre, ale tylko te mądre

W toku wielu lat programowania stron internetowych dla kancelarii prawnych wielokrotnie spotkałem się z pewnym zjawiskiem, którego do tej pory nie potrafię pojąć. Proces powstawania strony jest w gruncie rzeczy podobny – przygotowanie projekt w oparciu o cel oraz strategię i identyfikację wizualną kancelarii, a następnie programowanie strony zgodnie z tymże projektem. Moje zadanie – jako programisty – wydaje się być dość jasne. Wszystko jest już ustalone i zaprojektowane. Pozostaje finalna realizacja, czyli programowanie.

Na końcu etapu programowania strony jest moment na wprowadzanie przez klienta uwag do działającej, testowej wersji strony. Naturalnie zdarzają się niedopatrzenia, różnice względem projektu czy zwyczajne błędy, niewychwycone przez programistę w momencie „kodowania”. Takie uwagi pozwalają na uniknięcie publikowania strony z błędami. To na tym etapie mamy często do czynienia ze zjawiskiem, o którym pisałem na początku. Klient: „Skoro mam wprowadzać swoje uwagi, to zobaczmy, co mi się tam nie podoba”. I zaczyna się nie tyle szukanie błędów czy niezgodności z projektem, co subiektywne wyrażanie swoich zapędów artystycznych.

Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?

Dlaczego takie uwagi nie zostały zgłoszone już na etapie projektowania, przed programowaniem? Tego nie umiem zrozumieć.

Skoro czerwony przycisk na stronie ma być zastąpiony pomarańczowym, to widać to już w projekcie graficznym. Niech będzie. Może ktoś to przeoczył na tamtym etapie. Może miał wolne, gdy przyszło do przeglądania projektu i zgłaszania uwag. A może zabrakło wtedy odwagi, żeby wyrazić swoją opinię.

Część klientów wysłucha rekomendacji grafika, że pomarańczowy nie będzie pasował i jest niezgodny z CI kancelarii. Są jednak i tacy, którzy postawią na swoim. Zmieniamy więc przycisk na pomarańczowy. „Hmmmm, rzeczywiście pomarańczowy nie pasuje. Zróbmy ten przycisk niebieski”. Jest niebieski. „Teraz jest jeszcze gorzej. Przycisk musi być żółty!”. Tak, teraz jest super. Jednak po dwóch dniach klient wchodzi na stronę i zgłasza kolejne uwagi: „Ten przycisk nie może być żółty. Miał być czerwony, żeby był spójny z naszą kolorystyką”.

Cel się oddala, czas płynie

Taka przepychanka powoduje nie tylko frustracje po obu stronach, które mają przecież wspólny cel – jest nim stworzenie ładnej i funkcjonalnej strony internetowej. To przede wszystkim strata czasu.

  • Czasu klienta – na zastanawianie się nad kolorem przycisku. Skoro wybór koloru wziął już na siebie grafik, tworząc projekt strony, to po co samemu się nad tym zastanawiać?
  • Czasu programisty, który co chwile zmienia kolor przycisku.

I pół biedy, jeśli sprawa dotyczy takiej drobnostki jak kolor elementu na stronie. Często jednak jest to wachlowanie całymi sekcjami na stronie, a do tego potrzebny jest nierzadko grafik, który najpierw owe zmiany musi zaprojektować.

Nie chodzi bynajmniej o to, że na etapie programowania, nie można dokonywać zmian w projekcie. Zdarza się przecież, że już po powstaniu projektu dochodzi do zmian w strategii komunikacji kancelarii. Dochodzą nowe usługi, które jakoś trzeba umieścić w projekcie. Takie zmiany nie są stratą czasu jeśli będą dobrze zaplanowane i będą wynikały z rzeczywistej potrzeby, a nie zachcianki jednej osoby.

Tu nie ma przypadków – zaufaj

Pamiętajmy, że nawet kolor przycisku na stronie nie jest przypadkowy. Grafik nie wstawia w projekcie swoich ulubionych kolorów, tylko takie, jakie występują w całej identyfikacji wizualnej kancelarii oraz pasują do strony pod kątem UX, funkcji oraz celu, jaki mają dane elementy osiągnąć. Zaufanie grafikowi w kwestii wyboru kolorów to nie tylko oszczędność Twojego czasu i pieniędzy, ale też lepsze doświadczenie użytkowników ostatecznej strony internetowej, a zatem – potencjalnych klientów.

Wybór koloru to tylko banalny przykład. Niestety zjawisko ciągłych i bezpodstawnych zmian dotyczy również treści, wyboru zdjęć czy wielu innych aspektów. Jeżeli więc zobaczysz w projekcie swojej nowej strony coś co Cię nie przekonuje – zapytaj na etapie projektu. Dowiesz się, dlaczego zostało użyte takie rozwiązanie. Bo przecież to, co Tobie się nie podoba, może podobać się i działać na 99% osób odwiedzających strony. Nie bądź tym 1% klientów, którzy będą dokonywać zmian tylko po to, żeby postawić na swoim. Zaufaj ekspertom, których wynająłeś.

Myślisz, że to już czas, aby zacząć na poważnie myśleć o nowej WWW Twojej kancelarii? Lepszego momentu nie będzie. Napisz do mnie i porozmawiajmy o możliwościach współpracy:
mc@tomczak-stanislawski.pl

Nie kończ na artykułach – pobierz darmowego e-booka i odkryj więcej inspirujących porad i historii naszego zespołu w jednym miejscu!  POBIERAM PORADNIK.

MPP#127 Zysk w kancelarii zaczyna się od czasu – Stanisław Zasada

Jak to możliwe, że firma ma dużo zleceń, ale jednocześnie nie zarabia? Od czego zacząć drogę w stronę zysku? Zapraszam do słuchania 👇

Moim gościem w 127. odcinku podcastu jest Stanisław Zasada – współtwórca programu WorkTime Expert, który specjalizuje się w rozliczeniach w firmach sektora usług profesjonalnych.

 

Tematy, które poruszyliśmy w rozmowie:

👉 historia pewnej firmy, która miała dużo zleceń i nie zarabiała

👉 które dane najczęściej wymykają się spod kontroli w kancelariach?

👉 ile procent czasu powinniśmy mieć zarejestrowane w kancelarii, żeby wyciągać wartościowe wnioski?

👉 kiedy można powiedzieć, że dane są „wystarczające” do wyciągania wniosków?

👉 czego wymaga przejście od stawki godzinowej do value-based pricing?

👉 jak powinna wyglądać opieka dostawcy oprogramowania podczas procesu wdrożeniowego?

👉 jak mobilizować członków zespołu do rejestrowania czasu pracy?

Jeśli interesuje cię prawdziwa rentowność twojej kancelarii to ta rozmowa jest dla ciebie.

Zapraszam do 🎥 oglądania, 🎧 słuchania, ✒️ komentowania i 🚀 udostępniania.

LINKI

  1. Raport Sekundy na wagę złota. Rentowność w Twoich rękach” https://worktime.expert/pl/landing/rentownosc-raport-2025/
  2. Staszek Zasada na LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/stanislaw-zasada/
  3. Książki Cala Newport’a: „Deep Work”, Slow Productivity”: https://calnewport.com/writing/
  4. Książka Chris’a Bailey’a „Hyperfocus”: https://chrisbailey.com/hyperfocus/

KOMENTARZE I OCENY

Będę bardzo wdzięczny za każdą ocenę i komentarz tutaj albo w mediach społecznościowych. Dzięki temu podcast dociera do kolejnych osób, które tworzą rynek prawniczy w Polsce.

RABATY, ZNIŻKI, KODY 🙂

Przypominam o zniżkach, które przygotowaliśmy dla słuchaczy podcastu.

Kod “podcast” jest uniwersalny i daje 10% zniżki na:

  1. Magazyn Marketing Prawniczy: na pojedynczy numer albo prenumeratę (www.MarketingPrawniczy.com/magazyn)
  2. Produkty marketingowe ze sklepu Legalove.pl: (www.Legalove.pl)

Scrollem na pełnych obrotach! Czyli o optymalizacji witryn słów kilka.

Zapewne nie raz, wchodząc na losową stronę w sieci, trafiliście nieszczęśliwie na taką, która nie zdążyła załadować zasobów, zanim zaczęliście przeglądać jej zawartość. A może zdarzyło się, że klikając na podstronę archiwum bloga, patrzyliście w ikonę ładowania, zastanawiając się, ile jeszcze czasu musicie zmarnować, zanim w końcu otrzymacie to, po co przyszliście. 

Zdarza się? Zdarza. Tak więc po kolei…

Pierwsze wrażenie jest najważniejsze

Mowa oczywiście o stronie głównej naszej witryny. To właśnie ona w większości przypadków będzie impulsem lub blokadą dla odwiedzających.

Użytkownik, wchodząc na stronę główną, potrzebuje najważniejszych informacji dot. Twojej działalności. Informacje te muszą być dostarczone w najszybszy możliwy sposób. Ikonka ładowania jest tutaj jednym z Twoich największych wrogów. Problemem są też ciężkie slajdery z „bajeranckimi” animacjami, ciężkimi zdjęciami i/lub filmami, które nikogo nie zachwycą, jeśli będą wczytywać się zbyt długo.

Prestiż oraz wizerunek są oczywiście istotne i tutaj czasem musimy iść na pewne kompromisy – pamiętajmy, że i na takowe w procesie tworzenia WWW powinno znaleźć się miejsce.

Bo ja widziałem taką jedną fajną stronę…

Przypomnij sobie, jak szybko się ona wtedy ładowała, czy wizualnie nie była „sztuką dla sztuki” oraz czy przypadkiem nie była tworzona na potrzeby jakiegoś konkursu. Takowe „produkty końcowe” mają tendencję do przedobrzania i serwowania zbędnych doznań wizualnych.

Owszem, czasem strony z bajerami wyglądają fajnie, ale zastanów się, czy chcesz, aby właśnie to widzieli klienci, którzy szukają profesjonalnej oferty. Czy taka właśnie „fajna stronka” przedstawia ofertę w sposób reprezentatywny, czy może sprawia bardziej wrażenie ładnej laurki?

Page builder-y? Nie tędy droga…

Na przestrzeni kilku ostatnich lat, popularne zrobiły się tzw. „page builder-y”. Są to najczęściej wizualne edytory, które działają na zasadzie „przesuwania bloczków”.  Możemy w nich tworzyć design strony „na zawołanie”, bez potrzeby angażowania programisty. Może to brzmieć jak coś niezwykle użytecznego, jednak jak każde „uniwersalne” rozwiązanie – niesie za sobą konsekwencje.

Problemem z nimi, praktycznie w każdym pojedynczym przypadku, jest tworzenie masy nieczytelnego kodu. Od strony wizualnej może to nie mieć znaczenia, natomiast pod maską kryje się misz-masz, z którym nie lubią się boty indeksujące. Dodatkowo nierzadko taki bałagan obniża prędkość ładowania strony, czy poszczególnych elementów.

Modyfikowanie szablonów tworzonych przez takie narzędzia jest również nie lada wyzwaniem dla samych programistów, jeśli zajdzie potrzeba jakichś większych zmian – jest to zwykle gmeranie po omacku w nieczytelnej strukturze. Osoby, które na co dzień tworzą witryny z użyciem page-builder’ów, zaopatrzone w dodatkową wiedzę programistyczną, mogą nie mieć większego problemu, natomiast wszyscy inni – będą kręcić nosem. Rzecz w tym, że programistów z doświadczeniem, którym komfortowo operuje w takim środowisku, jest stosunkowo niewielu.

Co możesz zrobić „od siebie”?

Po pierwsze – jeśli strona jest czymkolwiek więcej, niż zwykłą, prostą „wizytówką”, to warto zastanowić się nad odpowiednim hostingiem. Topka pozycji w Google pod hasłem „hosting www” niekoniecznie oznacza, że są to maszyny, które de facto nadają się do utrzymywania Twojej witryny. Usługodawcy niestety nierzadko idą w „ilość”, a nie w jakość i możemy skończyć z powolną witryną – nawet jeśli programista dołoży wszelkich starań, aby całość działała jak najszybciej. Znalezienie odpowiedniej opcji hostingowej też jest sztuką. Potrafi być całkiem czasochłonnym zajęciem, jeśli zechcesz zrobić to na własną rękę – najlepiej więc skonsultować to z działem IT lub bezpośrednio z wykonawcą – programiści doradzą, jakie rozwiązania się sprawdzają, a od jakich najlepiej trzymać się z daleka.

Po drugie –  zastanów się, czy potrzebujesz na swojej witrynie nadmiaru zdjęć i filmów, a także czy na pewno duża ilość treści musi wyświetlać się jednocześnie. Dla wyszukiwarki Google optymalna wielkość jednej podstrony wynosi do 2.5 MB – na cokolwiek powyżej może już kręcić swoim wirtualnym nosem. Oczywiście nie oznacza to z automatu, że nasza witryna spadnie w wynikach wyszukiwania, jeśli waga będzie powyżej zalecanej, ale jak najbardziej może to wpłynąć na komfort przeglądania.

Po trzecie – rób porządki. Jeśli Twoja WWW jest zaopatrzona w aktywny blog, na którym regularnie publikujesz, to istnieje spora szansa, że od każdego z tych wpisów jest co najmniej kilka rewizji. Rewizje te „nawarstwiają” się i zajmują miejsce w bazie danych – po kilku latach mogą to być ilości liczone w tysiącach, a te spowalniają połączenie z bazą danych. Jest to oczywiście tylko jeden z kilku punktów „porządków” na witrynie. W przypadku WordPressa dochodzą jeszcze osierocone metadane i kilka innych kwestii, ale są to rzeczy, które można pousuwać wtyczkami do tego przystosowanymi (lub poprosić programistę/IT, jeśli temat nas przerasta).

O całą resztę, włącznie z funkcjonalnościami typu „pamięć podręczna/statyczna”, serwowanie zdjęć w najnowszych formatach, czy optymalizację zapytań do bazy, zadba programista. O ile oczywiście zdecydujesz się na współpracę 🙂

Myślisz o zmianie WWW Twojej kancelarii? Lepszego momentu nie będzie. Napisz do mnie i porozmawiajmy o możliwościach współpracy:
wg@tomczak-stanislawski.pl

Nie kończ na artykułach – pobierz darmowego e-booka i odkryj więcej inspirujących porad i historii naszego zespołu w jednym miejscu!  POBIERAM PORADNIK.

 

Feedback bez bólu — jak skutecznie przekazać swoje uwagi do projektu graficznego

Współpraca z projektantem to kluczowy element procesu tworzenia nowej strony WWW czy pracy nad nową identyfikacją wizualną kancelarii. Aby efektywnie przejść przez ten proces, niezbędny jest dobry i precyzyjny feedback.

Jego jakość wpływa nie tylko na końcowy efekt, ale także na tempo pracy. Jak więc przekazać swoje uwagi, aby współpraca przebiegła gładko i zakończyła się sukcesem? Przygotowałam kilka wskazówek, które pomogą Ci sformułować feedback, który będzie jasny, konstruktywny i pozwoli uzyskać oczekiwany rezultat.

Zrozumienie procesu projektowego

Tworzenie strony WWW czy brandingu to proces. To coś więcej niż tylko ładne obrazki – to komunikacja wizualna, która ma spełniać konkretne cele. Przed rozpoczęciem projektowania, niezbędne będzie szczegółowe omówienie wielu zagadnień, takich jak: cel projektu, określenie grupy odbiorców, czy zastanowienie się nad wartościami marki. Ważne będzie również, ustalenie kierunku estetycznego. Gdy te podstawowe kwestie zostaną uzgodnione, łatwiej będzie Ci przekazywać konstruktywny feedback.

Precyzyjne uwagi kluczem do sukcesu

Zamiast ogólnych uwag, które mogą być trudne do zrozumienia, warto skupić się na konkretnych elementach projektu. Zamiast mówić: chciałbym, żeby to było ładniejsze, albo w ogóle mi się nie podoba, zastanów się, co konkretnie chciałabyś/chciałbyś zmienić. Koniecznie uargumentuj – dlaczego właśnie tak? Dzięki temu weźmiesz czynny udział w procesie, a nie zastopujesz go. Tak jakbyśmy biegli razem do wspólnego celu, bez podkładania sobie nóg.

Ogólne wrażenie jest istotne, ale spróbuj rozebrać projekt na czynniki pierwsze i przeanalizować każdy element. Pamiętaj o tym, że masz prawo dopytywać, z czego wynikają konkretne decyzje projektowe. Lepsze zrozumienie motywacji projektanta najczęściej rozwiązuje wiele niepewności.

Przykład:
Zamiast napisać: Kolory na tej stronie w ogóle do mnie nie przemawiają, napisz: Nie jestem pewien, czy te kolory pasują do naszego brandu. Chętnie dowiem się, jaka idea stoi za zaproponowaną kolorystyką. Czy uważacie, że chłodne tony będą spójne z naszą komunikacją? Może spróbujemy zastosować odcienie niebieskiego?

Jak widzisz, druga opcja, otwiera pole do dyskusji i sprzyja dobrej współpracy. Sprawia, że proces toczy się dalej i nie staje w miejscu.

Zadawanie pytań dotyczących szczegółów sprawia, że projektant ma więcej informacji i może sprawniej dostosować projekt do Twoich oczekiwań. Im bardziej precyzyjnie określisz, co Ci nie odpowiada, tym szybciej projekt będzie dopracowany zgodnie z Twoimi oczekiwaniami. 

Bądź konkretny, ale otwarty – nie musisz znać się na projektowaniu

Podczas przekazywania feedbacku nie zapominaj o równowadze między precyzją a elastycznością i zaufaniem. Oczywiście, ważne jest, abyś jasno określił, co Ci się podoba, a co nie, ale staraj się być otwarty na propozycje i argumentacje projektanta. Nie musisz przecież znać się na projektowaniu. Kluczem do sukcesu będzie tu ZAUFANIE. Nie wszyscy potrafią wyobrazić sobie efekt końcowy. Może się okazać, że po precyzyjnym wprowadzeniu Twoich uwag, projekt przestanie być spójny, a tym samym przestanie spełniać określone wcześniej założenia. W takich sytuacjach bardziej opłaca się zawierzyć projektantowi, który jest specjalistą, niż za wszelką cenę obstawać przy swoim.

Pamiętaj o kontekście i celach projektu

Dobry feedback zawsze bierze pod uwagę założenia, które zostały ustalone na początku. Zanim przekażesz swoje uwagi, przypomnij sobie, jakie były cele projektu. Dzięki temu Twój feedback będzie bardziej spójny i skierowany na realizację długofalowych celów, a nie tylko na poszczególne zmiany wizualne.

Na zakończenie

Prawidłowy feedback to bardzo istotny element procesu projektowego. Przyczynia się do lepszej, dynamicznej i satysfakcjonującej współpracy. Nie pozostawia niedomówień, niezrozumienia i trudnych emocji. Wszyscy jesteśmy po jednej stronie i wszystkim zależy na uzyskaniu jak najlepszego efektu. Dlatego tak ważna jest współpraca. Przekazując swoje uwagi, staraj się być konkretny, ale również otwarty na propozycje. Twoje zdanie ma ogromne znaczenie, ale warto zaufać doświadczeniu projektanta. Z pomocą tych kilku wskazówek, Twoje projekty będą przebiegały sprawnie i zakończą się sukcesem.

Pamiętaj, że konstruktywny feedback to klucz do udanej współpracy i świetnych efektów. Powodzenia!

Myślisz, że to już czas, aby zacząć na poważnie myśleć o identyfikacji graficznej lub nowej WWW Twojej kancelarii? Lepszego momentu nie będzie. Napisz do mnie i porozmawiajmy o możliwościach współpracy:
ao@tomczak-stanislawski.pl

Nie kończ na artykułach – pobierz darmowego e-booka i odkryj więcej inspirujących porad i historii naszego zespołu w jednym miejscu!  POBIERAM PORADNIK.

Strategia marketingowa+ : Kto kupuje twoje usługi kancelarii i jak do niego dotrzeć?

95% potencjalnych klientów B2B nie jest gotowych na kupno tu i teraz. A my ciągle myślimy o idealnej personie zakupowej 🤔

Moim gościem w 126. odcinku podcastu jest Hubert Włodarek – strateg w agencji TOMCZAK STANISŁAWSKI. Specjalizuje się w strategii marketingowej dla kancelarii prawnych.

Tematy, które poruszyliśmy w rozmowie:

👉 dlaczego perfekcyjnie określona persona zakupowa może nie być najlepszym rozwiązaniem dla prawników

👉 jak wygląda komitet zakupowy w firmach B2B i dlaczego to nie zawsze prezes podejmuje decyzje

👉 różnica między racjonalnymi a racjonalizowanymi zakupami w biznesie

👉 strategie dotarcia do różnych osób w procesie decyzyjnym

👉 znaczenie budowania marki w marketingu prawniczym

👉 jak długoterminowo myśleć o budowaniu relacji z klientami

👉 błędy w określaniu grupy docelowej – od obsługi „wszystkich” po nierealne marzenia

👉 dlaczego warto zacząć od szerokiej grupy docelowej, a dopiero potem ją precyzować

Jeśli interesuje Cię skuteczne budowanie strategii marketingowej B2B to ta rozmowa jest dla Ciebie.

Zapraszam do 🎧 słuchania, ✒️ komentowania i 🚀 udostępniania.

ZAJRZYJ TUTAJ

  1. Strategia marketingowa+ : dowiedz się więcej na www.tomczak-stanislawski.pl/co-robimy/doradztwo/
  2. Hubert Włodarek na LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/hubertwlodarek/
  3. Legitask – partner odcinka: https://www.legitask.pl/

KOMENTARZE I OCENY

Będę bardzo wdzięczny za każdą ocenę i komentarz tutaj albo w mediach społecznościowych. Dzięki temu podcast dociera do kolejnych osób, które tworzą rynek prawniczy w Polsce.

RABATY, ZNIŻKI, KODY 🙂

Przypominam o zniżkach, które przygotowaliśmy dla słuchaczy podcastu. Kod „podcast” jest uniwersalny i daje 10% zniżki na:

  1. magazyn Marketing Prawniczy: na pojedynczy numer albo prenumeratę (www.MarketingPrawniczy.com/magazyn)
  2. produkty marketingowe ze sklepu Legalove.pl: (www.Legalove.pl)
Chcesz być z nami
na bieżąco?
Zapisz się do newslettera