5 rzeczy o które nie warto prosić grafika

25.10.2018    /    Aleksandra Yurek

Oto lista życzeń klientów, skierowanych do projektantów, które bardziej niż brak kawy w ekspresie potrafią pozbawić weny i zgładzić kreatywną energię. Są to prośby, przez które niejeden z nas (grafików) spocił się ze złości, chciał zmienić pracę lub zaszlochał ukradkiem. Pomimo oporu, z pewnością zabiły niejedną wspaniałą koncepcję. Zebrałam je dla Ciebie ku przestrodze, w celu dbania o dobre relacje… no i oczywiście o najważniejsze – w trosce o świetny projekt którego nie będziesz się wstydzić i z którego będziesz zadowolony. Zacznijmy więc…

Drogi grafiku…

1.“Proszę o powiększenie logotypu”

Strona internetowa to nie billboard reklamowy, stojący w polu przy drodze szybkiego ruchu. Jeśli klient wszedł na stronę Twojej kancelarii, to bardzo możliwe, że już wstępnie zna Twoją markę i zawitał tam w jakimś konkretnym celu. Logotyp na stronie jest niezbędny, ale wcale nie musi zajmować połowy pierwszego widoku – może być widoczny, a zarazem dyskretny. Warto dbać o to aby cały branding kancelarii był wizualnie spójny. Dajmy na to, jeśli w logotypie pojawia się kolor żółty, niech elementy żółte pojawiają się również na stronie internetowej. Zamiast ogromnego logotypu, na stronie głównej warto umieścić krótką informację na temat tego czym kancelaria się zajmuje albo krótki, chwytliwy claim.

2. “Proszę o użycie ikony przedstawiającej Temidę”

Stworzenia logotypu na bazie popularnej i niezaprzeczalnie kojarzącej się z prawem ikony nie można nazwać oryginalnym pomysłem. Oczywistym jest, że znaki te są nieustannie powielane. Ciekawe ile takich “kreatywnych” logotypów powstało na świecie w ciągu ostatnich pięciu minut? Jeżeli zdecydowałeś, że przy pracy nad nowym brandingiem swojej kancelarii skorzystasz z usług dobrej agencji reklamowej lub z talentu grafika, nie ingeruj zbyt mocno. Wystarczy dobry brief lub rzeczowe spotkanie, podczas którego opowiesz czym zajmuje się Twoja kancelaria, jacy są jej klienci oraz dasz poznać swój gust. Pokaż co Cię inspiruje lub kierunek który według Ciebie będzie odpowiedni. To wystarczy. Od reszty są oni. Skorzystaj z ich doświadczenia!

3.“Proszę dodać więcej treści na stronie”

Nie chodzi tu o gloryfikację minimalizmu, o to by było tak pusto żeby grafik miał jeszcze czas na Netflix’a. Sam codziennie odwiedzasz od kilku do kilkunastu stron internetowych i wiesz, że cenisz sobie to, że możesz szybko znaleźć informację, której szukasz. Wyobraź sobie, że Twój klient ma tak samo! Zanim się zapomnisz i zaczniesz namiętnie wysyłać obszerne i wciągające jak Nad Niemnem teksty o specjalizacjach swojej kancelarii, (sprawiając tym samym, że serce grafików zacznie krwawić i zapłaczą cicho nad wciskaniem tego wszystkiego w projekt, z którego niegdyś byli dumni…), zastanów się, które z informacji przydadzą się Twojemu klientowi najbardziej. Na jakie pytania będzie szukał odpowiedzi i czy musi stać się ekspertem w tej dziedzinie jak Ty? Poza tym warto mieć na uwadze, że obecnie żyjemy w kulturze obrazkowej i szczególnie młodsze pokolenie długie bloki tekstów w internecie omija szerokim łukiem (chyba że są zamieszczone na blogu w postaci wpisu lub felietonu). Jeśli natomiast zdarzy się tak, że do przekazania będzie wiele i wszystko będzie równie istotne – pomyśl czy nie warto byłoby przedstawić tematu graficznie np. pod postacią infografik. Mój kolega z ławki, programista, ma w zwyczaju mawiać: “Strona internetowa to nie kontener na kukurydzę” – trudno się nie zgodzić. Pamiętajmy o tym 🙂

4. “Proszę używać koloru ciemnozielonego”

Podobnie jak w przypadku logotypów z Temidą lub jej obecności na stronie w towarzystwie młotka i wagi, kolor ciemnozielony w branży prawniczej się przejadł. Umówmy się też, że nie należy od do najatrakcyjniejszych w palecie. Skrajnością byłoby natomiast rażenie klienta dużymi polami neonowych barw lub zastosowania na stronie wszystkich kolorów tęczy (lub przynajmniej więcej niż trzech). Tradycyjnie najlepiej będzie znaleźć złoty środek, którym będą drobne akcenty w postaci czystych żywych kolorów lub gradientów. Dobrze jest też wybrać sobie kolor przewodni, który konsekwentnie będzie pojawiał się w całej identyfikacji wizualnej kancelarii. Może to być kolor Twojej ulubionej koszulki, czemu nie! Zielony i niebieski wcale nie są obowiązkowe na stronach kancelarii.

5. “Proszę dodać cytat po łacinie”

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Vivamus tincidunt risus vitae turpis ultricies sollicitudin. Vestibulum tincidunt mi non hendrerit sagittis. Praesent ac nunc mollis ex aliquam mollis vel eu tortor. Donec at elit vitae risus eleifend lobortis. Mauris ornare nisl vitae vulputate imperdiet. Curabitur dignissim libero non tempor tincidunt. Quisque accumsan tellus et risus vulputate, vitae volutpat lectus elementum. Duis tristique ipsum eu massa porta, sit amet tincidunt quam finibus.

Tak mniej więcej czuje się Twój klient kiedy użyjesz na stronie cytatu po łacinie.
Jeśli nadal nie jesteś przekonany, że paremie w komunikacji marketingowej są złe, zachęcam Cię do przeczytania artykułu Jacka Stanisławskiego.

Powyższe prośby są szkodliwe dla projektu, jeśli nie podlegają żadnej dyskusji. Jeśli decydujesz się na współpracę z dobrą agencją lub znającym się na rzeczy grafikiem, miej zaufanie i bądź otwarty na ich pomysły. Oczywistym jest, że projekt nad którym pracujecie lub będziecie pracować jest wykonywany dla Ciebie i musisz być z niego zadowolony. Jest on jednak tworzony po to, by pozyskać klienta oraz po to, by był Twoją najlepszą wizytówką. Warto więc śledzić obecne trendy i być zawsze dwa kroki do przodu!

Jeśli o trendy chodzi, to te się jeszcze nie zestarzały → E-book: Trendy w projektowaniu stron dla kancelarii 2018. 

 

x
Zainteresował
Cię ten artykuł?
Subskrybuj nas

Powiązane artykuły

Brak komentarzy

Bądź pierwsza albo pierwszy, żeby skomentować. Bądź sobą.

Dodaj komentarz

Text formatting is available via select HTML.

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong> 

*