Po co ci marketing skoro masz wszystkich klientów z polecenia? | Marketing Prawniczy – portal nowoczesnych prawników i kancelarii

Po co ci marketing skoro masz wszystkich klientów z polecenia?

14.01.2021    /    Jacek Stanisławski

Jeśli jesteś w większości polskich prawników to na pytanie “skąd masz klientów” odpowiesz pewnie “z polecenia”.

Jeśli tak jest i jesteś tego pewien to cała dyskusja o zakazie reklamy wydaje się być bez sensu. Skoro klienci podejmują decyzję o wyborze kancelarii na podstawie rekomendacji oraz elementów dopuszczonych przez Kodeks Etyki Adwokackiej czyli:

  • “informacji umieszczanych na dokumentach firmowych” (te dostaje się chyba już będąc klientem kancelarii),
  • “broszur lub informatorów” (wyłożonych pewnie w siedzibie kancelarii),
  • “stosownego oznaczenia siedziby kancelarii” (do której trzeba dojechać),
  • “wpisach w książkach adresowych i telefonicznych” (…) oraz
  • “stronach internetowych”,

to mam dla ciebie pewną propozycję. 

Zrób to co godne

Usuń kancelarię z map Google, wykasuj dane kancelarii z rejestrów prawników oraz skasuj wszystkie zawodowe konta w portalach społecznościowych. Te prywatne też, bo podobno nie są zgodne z zasadami etyki.

Jesteś na to gotów?

Skąd ten postulat? Wielu adwokatów i radców walczy o utrzymanie zakazu reklamy, a niektórzy zastanawiają się nawet czy mogą opublikować cokolwiek na Facebook’u.  Tymczasem ci sami ludzie mają pozycjonowane strony www, prowadzą profile kancelarii w portalach społecznościowych i wypowiadają się w mediach. To wszystko są działania marketingowe. Wielu prowadzi też płatne kampanie w systemach Google’a, Facebook’a, LinkedIn’a. Są też konta i reklamy na Instagramie oraz aktywność na Tiktoku. 

Zgoza? Szok i niedowierzanie? A może to jednak rzeczywistość, z którą nawet uchwała SN oraz nieprzystające do obecnych czasów zasady etyki nie wygrają? Może to po prostu oczekiwania klientów i realia konkurencyjnego rynku?

Kiedy próbuję tłumaczyć, że marketing to nie tylko reklama, puryści zasłaniają się Kodeksem Etyki Adwokackiej i Kodeksem Etyki Radcy Prawnego. Tam jest mowa o reklamie, która jest zakazana. Jednak czy marketing to zawsze reklama?

Ja w odpowiedzi pokażę definicję marketingu, która pochodzi od ludzi uważanych za znawców tematu – Phillipa Kotlera i Kevina L. Kellera. W swojej kultowej książce “Marketing” piszą tak: “Marketing ma na celu rozpoznawanie i zaspokajanie ludzkich i społecznych potrzeb”. Dalej piszą, że “Jedna z najkrótszych dobrych definicji marketingu brzmi następująco: ‘Zaspokajać potrzeby, osiągając zysk’”.

Marudni marudzą, inni działają

Definicja Kotlera i Kellera dotyczy także każdego adwokata i radcy prawnego. Z małymi wyjątkami. Są tacy, którzy osiągają zysk, nie zaspokajając potrzeby. Ci czasem znikają z rynku albo trafiają przed oblicze rzecznika dyscyplinarnego bądź sądu, ale to już inna historia.

Radcy wybrali już nowe władze. Decyzja zapadła, więc teraz pozostaje czekać na działania.

Zbliża się jednak czas wyborów dziekanów Okręgowych Izb Adwokackich, a w marcu delegaci na Krajowy Zjazd Adwokatury wybiorą nowego Prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej.

Może to jest dobra okazja, żeby coś zmienić zamiast tylko komentować: “niebiescy mogą, a u nas bez zmian”, “patrzcie na niebieskich”, “wyprzedzają nas paraprawnicy”, “spółki kapitałowe, kancelarie odszkodowawcze, …. mogą więcej”.

Jeśli faktycznie jest tak, że klienci walą do ciebie drzwiami i oknami, a interesy załatwiasz wyłącznie podczas miłego spotkania z klientem przy pięknym dębowym biurku popijając kawę, to nie rób nic.

Albo zrób. Zniknij z internetu drogi adwokacie. Przecież klienci, nie muszą dowiadywać się o tobie w ten sposób. Może się nawet okazać, że to nie licuje z godnością zawodu.

Rozważ też usunięcie tablicy z nazwą kancelarii z budynku. Przecież klient, wie jak trafić skoro dostał wizytówkę, na której nie ma normalnie numeru telefonu, ale ty w przypływie dobroci podałeś numer zapisując żółtym Bic’iem.

Widzenie tunelowe i czas na zmiany

Przerysowuję z pełną premedytacją, ale z takimi poglądami spotykam się regularnie. Jednocześnie śmieszy i smuci mnie to widzenie tunelowe wielu adwokatów podsycane mitem Wielkiej Adwokatury. Widzenie tunelowe, bo bez patrzenia na zmieniającą się rzeczywistość. Rzeczywistość biznesową, społeczną, a nawet samorządową. 

Piszę to jako obywatel, mąż, ojciec i przedsiębiorca. Występując w tych rolach chcę mieć możliwość świadomego wyboru dostawcy usługi. Podobnie jak wybieram każdą usługę profesjonalną.

Oczywiście historia o tym, że adwokaci pochodzą od Bolesława Chrobrego, a radcy prawni od Bolesława Bieruta niezmiennie śmieszy. Jednak, gdy otrzemy łzy to już nie jest tak śmiesznie.

To Wasz czas drodzy adwokaci. Zdecydujcie mądrze zamiast marudzić przez kolejne lata. Nie tylko na temat tego co możecie robić jeśli chodzi o zdobywanie klientów.

x
Zainteresował
Cię ten artykuł?
Subskrybuj nas

Powiązane artykuły

Brak komentarzy

Bądź pierwsza albo pierwszy, żeby skomentować. Bądź sobą.

Dodaj komentarz

Avatar

Text formatting is available via select HTML.

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong> 

*