Miesiąc: sierpień 2017 | Marketing Prawniczy – portal nowoczesnych prawników i kancelarii

SPrawnie na korcie – sponsorujemy Prawniczy Turniej Tenisowy

“Mistrz Świata w grze jedną ręką Wszechangielskiego Klubu Tenisa na Trawie” – taka inskrypcja znajduje się na posrebrzanym pucharze, który otrzymuje zwycięzca Wimbledonu, najstarszego wielkoszlemowego turnieju. Wrocławskie środowisko prawnicze również ma swój „Wimbledon”.

Continue reading „SPrawnie na korcie – sponsorujemy Prawniczy Turniej Tenisowy”

Skąd brać zdjęcia i inne darmowe materiały na stronę kancelarii?

W dzisiejszych czasach, komunikacja tekstowa konsekwentnie wypierana jest przez metody wizualne. Historia zatacza koło, bo tak jak przed wynalezieniem pisma, ludzie intuicyjnie porozumiewali się ze sobą za pomocą symboli i obrazków.

Continue reading „Skąd brać zdjęcia i inne darmowe materiały na stronę kancelarii?”

Czy kancelaria potrzebuje księgę znaku?

Współpraca z agencjami nie jest łatwa. Marketingowcy często mówią do nas w dziwnym i obcym języku branżowym. “Branding”, “księga znaku”, “logo i logotyp”, “sygnet” – to pojęcia, z którymi warto się zapoznać. W tym artykule spróbuję prostymi słowami wyjaśnić znaczenie powyższych pojęć oraz odpowiedzieć na pytanie czy księga znaku jest niezbędna w każdej kancelarii.

BRANDING

  • Co to jest? Branding to nie tylko logo, ale w zasadzie cała identyfikacja firmy – jej idea, sposób działania oraz cele. W wymiarze teoretycznym branding ma za zadanie stworzyć spójny przekaz firmy. Natomiast w wymiarze praktycznym ma m.in. pokazać jak logo będzie prezentowało się na wizytówkach, kopertach, papierze firmowym czy na stronie internetowej.
  • Po co mi branding? Branding wprowadza porządek. Wszystkie elementy i nośniki reklamowe kancelarii są ze sobą logicznie powiązane. Obserwacje utwierdzają mnie w przekonaniu, że firma posiadająca spójną identyfikację jest odbierana bardziej profesjonalnie i wzbudza większe zaufanie u klientów.

Przykładowy branding wyimaginowanej kancelarii Słowacki, Sienkiewicz & Wspólnicy:

KSIĘGA ZNAKU

  • Co to jest? Księga Znaku to opis budowy logo oraz zbiór zasad dotyczących zastosowania logo. Księga znaku może zawierać również odpowiedzi na pytania: “Na jakim tle powinno umieszczać się logo, jak prawidłowo skalować litery, z jakimi fontami logotyp najlepiej koresponduje oraz gdzie nie należy go zamieszczać?”.
  • Czy księga znaku jest konieczna? Nie do końca. Można się bez niej obejść. Jednak jeżeli stawiamy na profesjonalizm, współpracując z wieloma instytucjami medialnym i grafikami to priorytetem jest by znak firmy zawsze prezentował się dobrze na nośnikach reklamowych. W takich sytuacjach księga znaku jest niezbędna.

Przykładowa księga znaku:

LOGO A LOGOTYP?

  • No właśnie, czym się różnią? Słownikowa definicja logotypu została stworzona w czasach sprzed cyfryzacji więc może odbiegać nieco od obecnych realiów. W potocznym rozumieniu logotyp to po prostu tekst, nazwa kancelarii występująca bez sygnetu. Natomiast logo to nazwa kancelarii wraz sygnetem.
    No tak, ale co to jest sygnet? Sygnet to charakterystyczny symbol firmy który występuje obok logotypu.
  • Czy warto mieć sygnet? Moim zdaniem tak. Dzięki sygnetowi logo lepiej zapada w pamięć. Poza tym sygnet sprawdza się dobrze jako awatar w mediach społecznościowych. Dobrze zaprojektowany sygnet nawet w dużym pomniejszeniu nadal jest dobrze czytelny.

Elementy składowe logo:

Podsumowując, zbudowanie spójnego przekazu firmy oraz stworzenie księgi znaku korzystnie wpływa na postrzeganie firmy przez klientów. Dlatego warto zaufać marketingowcom, którzy zachęcają do stworzenia profesjonalnego wizerunku firmy. Przyniesie to nie tylko korzyści w postaci większego zaufania, ale również pozwoli wyróżnić firmę na tle innych kancelarii.

 

Biblia Copywritingu czyli kopalnia pomysłów

Pozycji książkowych związanych z marketingiem oraz social media z każdym rokiem przybywa na potęgę. Odsianie prawdziwie tych wartościowych często jest zwyczajnie niemożliwe – brak czasu nie oszczędza nikogo. Jednak od czasu do czasu pojawiają się swoiste perełki, które warto dołączyć do swojej biznesowej biblioteczki.

Jakiś czas temu na rynku pojawiła się ciekawa pozycja, która bardziej tytułem niż nazwiskiem zwróciła moją uwagę. “Biblia Copywritingu” Dariusza Puzyrkiewicza była wyjątkowo ciekawą lekturą. Ogólnie nie jestem fanem tytułów, które zahaczają o absolut. Pierwszą myślą jaka przyszła mi do głowy biorąc tę książkę do ręki było: “czy po jej przeczytaniu poznam wszystkie sekrety i nie będę już musiał wertować innych pozycji”? Odpowiedzią na to pytanie jest nie. Ostatecznych rozwiązań nie ma, to co sprawdza się teraz za jakiś czas może wyjść (i raczej wyjdzie) z użytku

Okiem eksperta

Dariusz Puzyrkiewicz posiada olbrzymie doświadczenie w sferze analizowania oraz tworzenia tekstów reklamowych. Tytuł jego najnowszej książki bez wątpienia zwraca uwagę – i bardzo dobrze. Dzięki temu pozycja jest w stanie szybko wybić się na tle innych książek, które poruszają kwestie marketingowe. „Biblia Copywritingu” to pozycja względnie uniwersalna. Nie trzeba zawodowo zajmować się pisaniem by wynieść z niej masę ciekawych pomysłów oraz rozwiązań usprawniających pracę. Nadaje się ona nie tylko dla zawodowych, jak i aspirujących copywriterów, ale również dla prawników.

Dlaczego?

Biblia Copywritingu prezentuje kilka ciekawych technik, które umożliwiają łatwiejsze ogarnięcie najróżniejszych tematów – mówiąc krótko projekty można sprawniej doprowadzić do końca. Puzyrkiewicz prezentuje sposoby na usystematyzowanie tematu, co przekłada się na jego lepsze zrozumienie.
W nowoczesnej zinformatyzowanej rzeczywistości obecność w świecie social media nie jest już opcją do rozważenia tylko zwykłym musem. Każda pragnąca lepiej funkcjonować na rynku kancelaria musi udzielać się w sieci.
Dobrym sposobem jest założenie portalu informacyjnego, gdzie można dzielić się ze swoimi odbiorcami (oraz potencjalnymi klientami) radami odnośnie najbardziej istotnych problemów. Wpisy blogowe to podstawa, jednak artykuł trzeba w określony sposób napisać. “Naturalny” język prawniczy może być (i często będzie) niezrozumiałym dla szeregowego Kowalskiego. Puzyrkiewicz w swojej książce “Biblia Copywritingu” pokazuje między innymi jak lepiej “wgryźć” się w specyfikę myślenia naszych odbiorców.

Podsumowanie

Książka Dariusza Puzyrkiewicza zrobiła na mnie większe wrażenie niż zakładałem. Z początku myślałem, że będzie to kolejna pozycja, która po przeczytaniu trafi na półkę i będzie tam sobie zbierać kurz. Tymczasem co jakiś czas otwieram ją i analizuję poszczególne rozdziały raz jeszcze. Szczerze polecam zapoznać się z tą pozycją w wolnym czasie. Mały spoiler po przeczytaniu Biblii Copywritingu staniemy się fanem robienia list.

Kiedy usługi prawne są profesjonalne?

“Świadczymy kompleksowe usługi prawne w sposób profesjonalny i na najwyższym poziomie.” Bardzo często na stronach kancelarii można znaleźć właśnie tego typu zdania. Ich zadaniem jest zapewnienie potencjalnego klienta o posiadanych przez prawnika umiejętnościach oraz wiedzy. Prawo do wykonywania zawodu adwokata albo radcy prawnego samo w sobie jest potwierdzeniem profesjonalizmu prawnika. To jak to w końcu jest z tymi profesjonalistami i ich profesjonalnymi usługami?

Usługi profesjonalne

Za usługi profesjonalne należy przede wszystkim uważać usługi bogate w wiedzę, do doświadczenia których potrzebna jest wyspecjalizowana wiedza wykonawcy. Rozwijając tę definicję usługi prawne według Davida H. Maistera powinny spełniać 3 podstawowe warunki:

  • być dostosowane do indywidualnych potrzeb klienta
  • świadczone przez konkretnego profesjonalistę
  • profesjonalista musi mieć bezpośredni kontakt z klientem

Samo posiadanie uprawnień nie jest wystarczające, ponieważ istotą profesjonalizmu jest podejście oparte o rozwiązywanie konkretnych problemów.

Kancelaria

W celu spełnienia powyższych warunków musimy pamiętać, żeby postrzegać kancelarię jako przedsiębiorstwo, a prawnika jako eksperta, który rozwiązuje problemy. Kancelaria (przedsiębiorstwo) powinna zarządzać 3 rodzajami wiedzy:

  • wiedzą teoretyczną (znajomość przepisów)
  • wiedzą praktyczną (umiejętność wykorzystania znajomości przepisów)
  • wiedzą dotyczącą sprzedaży powyższych dwóch

Dlaczego to takie ważne? Dlatego, że celem samym w sobie kancelarii nie jest świadczenie usług, chodzi o to, żeby świadczyć je konkretnym klientom.

Profesjonalista

Według słownika języka polskiego profesjonalista to “osoba zajmująca się zawodowo jakąś dziedziną”. W przypadku prawnika profesjonalizm możemy tłumaczyć, jako przynależność do profesji, której podstawowymi cechami będą:

  • samoregulująca się i kontrolująca wewnętrznie grupa zawodowa, której samorząd określa prawo do wykonywania zawodu
  • istniejąca ideologia charakterystyczna dla danej grupy zawodowej w postaci jawnej (Kodeks Etyki Radcy Prawnego), jak i niejawnej (poczucie odpowiedzialności za ochronę interesów społeczeństwa w ogóle i stawianie ich ponad zyski z działalności)

Należy jednak pamiętać, że czasami miano profesjonalisty wynika nie tyle z przynależności do grupy zawodowej, ile z podejścia do klienta i wykonywanej dla niego pracy. To na tej podstawie klienci często oceniają profesjonalizm prawnika (podobnie sytuacja wygląda w przypadku lekarzy).

Struktura usługi prawnej

Produkt jest to każdy obiekt rynkowej wymiany oraz wszystko co może być oferowane na rynku (dobra materialne, usługi, miejsca, organizacje bądź idee). Philip Kotler opisał pięć poziomów struktury produktu, którymi są:

  • podstawowy pożytek (podstawowa potrzeba zaspokajana przez produkt)
  • produkt podstawowy (część produktu niezbędna do zaspokojenia potrzeby)
  • produkt oczekiwany (czego klient oczekuje od produktu)
  • produkt rozszerzony (wszystko co przewyższa oczekiwania klienta)
  • produkt potencjalny (modernizacje jakim może zostać poddany produkt)

Poniżej w formie piramidy została zobrazowana struktura przykładowej usługi prawniczej związanej z nabyciem nieruchomości. Warto zwrócić uwagę, że ta usługa będzie profesjonalna i wykonana zgodnie z Kodeksem Etyki zarówno w sytuacji, kiedy zaspokaja potrzeby z poziomu produktu podstawowego, jak i potencjalnego.

  

Klient może postrzegać profesjonalizm prawnika poprzez inne cechy niż to jak postrzega je sam prawnik, o którego profesjonalizmie świadczą ukończone studia, odbyta aplikacja, zdany egzamin zawodowy i złożone ślubowanie.

Można powiedzieć, że to akademicka teoria, której nie da się zastosować w praktyce. Jako przykład niech posłuży portal Bezpieczny Zakup Nieruchomości, w zakładce “O Nas” też znajdziemy zapewnienie o profesjonalizmie, ale to nie to sprawia, że klient postrzega tę kancelarię jako profesjonalną.

Czy zarządzanie projektami w kancelarii ma sens?

Zanim odpowiemy sobie na tytułowe pytanie, warto zastanowić się czy podczas pracy w kancelarii w ogóle mamy do czynienia z projektami. Zgodnie z definicją, za projekt uznaje się przedsięwzięcie, które jest określone w czasie, złożone, celowe i niepowtarzalne.
Jasno widać, że w każdej, nawet najmniejszej kancelarii, bez większych problemów jesteśmy w stanie znaleźć co najmniej kilkadziesiąt zadań rocznie, które spełniają powyższe cechy.

Zarządzanie projektami – czy warto?

W swojej codziennej pracy kancelaria ma do czynienia z różnymi rodzajami projektów.
Są to projekty zarówno większe – opracowanie planu finansowego czy otwarcie nowego działu w kancelarii, jak i mniejsze – stworzenie broszury informacyjnej czy wezwanie do zapłaty. Tworzysz projekty wewnętrzne, jak i te dla klienta.
W zawodzie prawnika liczy się czas. Dlatego tak istotna jest zoptymalizowanie procesów w kancelarii. Odpowiednie zarządzanie projektami pozwala wykorzystać czas znacznie efektywniej.
Każdy projekt przechodzi przez podobne fazy:

  • faza definiowania
  • faza planowania
  • faza realizacji
  • faza kontroli
  • faza zamknięcia

Stosowanie właściwych metodyk pozwala holistycznie spojrzeć na pracę kancelarii, odpowiednio zaplanować pracę swoich pracowników, oraz właściwie wykorzystać ich kompetencje. Przypisanie adekwatnych osób do projektów pozwala na ich sprawniejsze wykonanie co przekłada się na satysfakcję klienta.

Jak się za to zabrać?

Genezy zarządzania projektami we współczesnym rozumieniu możemy doszukiwać się w wojennym projekcie “Manhattan” z 1940 roku. Od tego czasu sporo się zmieniło i obecnie posiadamy do dyspozycji narzędzia, które znacznie ułatwiają pracę i planowanie zadań

Najprostszym, co nie znaczy, że mało skutecznym, rozwiązaniem może być zwykła tablica, na której będą rozrysowane poszczególne etapy projektów, o których pisałem wyżej. Każde zadanie w kancelarii będzie opisane na osobnej karteczce, która będzie przyczepiana w odpowiednim miejscu w zależności od etapu, na którym się znajduje projekt.
W przypadku większych kancelarii, gdzie projekty liczy się w setkach, warto zainteresować się odpowiednim oprogramowaniem, które pozwoli przypisać pracowników do odpowiednich działów i przydzielać im konkretne zadania. W znacznym stopniu ułatwią komunikację czy przesyłanie plików wewnątrz grupy projektowej. Przykładem takich narzędzi może być: Podio, Trello czy Asana.

Podsumowując. Zarządzanie projektami jest bardzo ważnym elementem wielu gałęzi biznesu, w tym również kancelarii prawnych. Stosowanie odpowiednich metodyk zarządzania projektem przynosi wymierne korzyści każdej nastawionej na rozwój kancelarii, dlatego tak istotne jest, aby kadra zarządzająca kancelarią rozwijała się w tej dziedzinie poprzez szkolenia, warsztaty czy literaturę specjalistyczną.

Kiedy zamieszczać posty w social media?

Oto jest pytanie? Każda kancelaria nie tylko chce, ale zwyczajnie musi dzielić się najświeższymi informacjami ze swoja grupą odbiorców. Tylko kiedy? Duża ilość platform social media sprawia, że staramy się “wstrzelić” w złoty środek, by zaoszczedzić na czasie i opublikować wszystko za jednym zamachem.

Błąd!

Złotego środka przy publikacji na Facebooku lub Linkedinie nie ma. Fakt, w sieci roi się od poradników, które zwracają uwagę na konkretne godziny, a użyte argumenty dla zaznaczenia ich specyfiki często mają sens. Jednak jeśli będziemy postępować według przyjętego schematu i zamieszczać posty o określonych porach, sukces (o ile się zdarzy) będzie dziełem przypadku.
Jednej reguły w social media nie ma. Jest to środowisko niezwykle dynamiczne. Na godziny publikacji wpływ mają różne czynniki, które trzeba brać pod uwagę w swoich planach. Rozpoczynając dopiero swoją promocję w sieci oraz budując community dla swojej marki, warto przyjąć określony czas na publikacje. Tylko po to by nadać rytm swojej pracy. Gdy grupa się zwiększy, a my bardziej zaznajomimy się z internetową rzeczywistością, to przyjdzie czas na testy.

Czym kierować się przy ustalaniu godzin publikacji?:

Specyfiką swojej grupy odbiorców. Trzeba pamiętać, że użytkownik ma nie tyle ograniczoną uwagę, co czas. Sprawdza on różne platformy w różnych godzinach – nie ma grafiku “od – do wejdę na Facebook”.
Narzędzia analityczne to podstawa dla określenia najlepszego momentu na publikację. Sugerowanie się własnymi doświadczeniami nie jest dobrą strategią. To, że my sprawdzamy w danym czasie konkretną platformę wcale nie znaczy, że inni też tak robią. Mówiąc krótko poznanie swojej grupy docelowej, zżycie się z nią oraz wejście w jej “buty” jest konieczne jeśli zamierzamy wybić się ze swoim przekazem.
Feedback z Facebook Insights będzie naszym najlepszym przyjacielem na długie lata.
Czynnikami, które mają i będą miały wpływ na godziny publikacji to między innymi: aktualna sytuacja w kraju, jakieś duże wydarzenie o zasięgu lokalnym lub międzynarodowym (jak np. dzień przyjaciela, który obchodziliśmy ostatnio), start naszej kampanii promocyjnej czy urlop. Wszystko to trzeba brać pod uwagę.
Nie zamykajmy się w sztywnych granicach, tylko ciągle eksperymentujemy. Gdy już będziemy posiadali dużą grupę odbiorców sprawa publikacji będzie znacznie prostsza – to oni będą z niecierpliwością czekać na nowości.

Chcesz być z nami
na bieżąco?
Zapisz się do newslettera