5 najczęstszych błędów w tekstach na stronach kancelarii

25.07.2019    /    Emilia Kołsut

Nawet najbardziej dopracowana i przyciągająca wzrok strona internetowa nie spełni swojej funkcji bez treści odpowiedniej jakości. 

Odpowiedniej – czyli takiej, którą potencjalny klient bez problemu przyswoi i zrozumie. Tymczasem, jak wynika z opracowanego przez nas na początku br. raportu Strony internetowe czołowych kancelarii w Polsce większość kancelarii ma ogromny problem z publikowanymi treściami. Zwykle są skomplikowane i zbyt długie, przez co bardziej przypominają pismo procesowe niż tekst marketingowy. W efekcie nikt ich nie czyta, a prawnik ma nieodparte wrażenie, że strona internetowa nie działa, działają tylko polecenia.

Jakie są najczęstsze błędy? Przeczytaj i sprawdź czy sam ich nie popełniasz.

1. Język prawniczy zamiast języka klienta

To najczęstszy i najpoważniejszy z problemów. W jaki sposób potencjalny klient ma zdecydować się na Twoją usługę, jeśli nie do końca rozumie co możesz mu zaoferować? Masz chyba świadomość, że język, którym posługują się prawnicy dla większości niewtajemniczonych brzmi jak zaklęcie rodem z Harrego Pottera.

Przykład: Załóżmy, że specjalizujesz się w błędach medycznych. Na podstronie z ofertą możesz napisać:

  • Przeprowadzamy Klientów przez całość postępowania prowadzącego do otrzymania świadczeń, w tym odszkodowania i zadośćuczynienia z tytułu błędów w sztuce lekarskiej.

lub

  • Kompleksowo wspieramy Klientów Kancelarii w sytuacjach dotyczących szkód niemajątkowych i majątkowych na osobie, powstałych na skutek tzw. błędu w sztuce medycznej. Naszym mocodawcom zapewniamy pomoc przy dochodzeniu w drodze postępowania sądowego odszkodowań za poniesione uszczerbki na zdrowiu, utratę zarobków oraz tytułem zwrotu kosztu leczenia oraz zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, a także prowadzimy sprawy na tle naruszenia dóbr osobistych pokrzywdzonych pacjentów.

W wersji ekstremalnej w przykładzie nr 2 dochodzą jeszcze podstawy prawne każdego z wymienionych roszczeń.

Mam nadzieję, że dostrzegasz różnicę. W przykładzie nr 2 nie ma teoretycznie niczego złego, jest po prostu bardziej szczegółowy. Problem jednak w tym, że Twój potencjalny Klient prawdopodobnie zna tylko jedno pojęcie i jest nim odszkodowanie. Szczegółowe rozpisywanie przysługujących roszczeń w tym miejscu nie ma sensu (a już na pewno nie ma sensu podawanie podstawy prawnej!).

W skrócie – postaraj się opisy oferowanych usług ująć możliwie krótko, zwięźle i z nastawieniem na CEL. Mów językiem klienta – zaoferuj mu dokładnie to, co chciałby otrzymać.

2. Ściany tekstu

Jeśli napisałeś już tekst i wydaje Ci się, że potencjalny klient go zrozumie – pamiętaj o formatowaniu. Sam pewnie nie lubisz czytać artykułów, których autor uparcie bojkotuje entery i listy punktowane. Pogrubiaj najważniejsze informacje lub wyróżnij je innym kolorem. Celem jest maksymalne ułatwienie czytelnikowi przebrnięcia przez tekst. Jeśli mu tego nie ułatwisz, prawdopodobnie opuści stronę bez zaglądania do zakładki kontakt. 

W opisie poszczególnych usług listy punktowane to wręcz must have. Tobie będzie dużo łatwiej będzie wyjaśnić klientowi od myślników wszystko co robisz, a klientowi – zrozumieć. Win-win!

dobry-tekst-na-stronę-kancelarii

Screen ze strony internetowej kancelarii Hoogells –  przykład dobrze skonstruowanego opisu specjalizacji. Krótki tekst, opisujący specyfikę specjalizacji i podejście kancelarii oraz zwięzły zakres usług w formie listy punktowanej

3. Elaboraty w informacjach osobowych

Jasne jest, że ukończyłeś studia, być może więcej niż jedne. Skończyłeś też pewnie aplikację, kilka kursów i szkoleń. Świetnie! Jak najbardziej tego typu informacje mogą znaleźć się na Twojej stronie.

Statystyki są jednak brutalne – są naprawdę niewielkie szanse na to, że klient przeczyta całość Twojej informacji osobowej. Prawdopodobnie będą to 3-4 pierwsze zdania. Czy naprawdę chcesz w nich pochwalić się ukończonym uniwersytetem i aplikacją? Czy jest to najcenniejsze, co możesz zaoferować?

Podobnie jak w przypadku opisów usług i specjalizacji – konstruując swoją notkę osobową, powinieneś myśleć o kliencie. Już w pierwszym zdaniu zasygnalizuj w czym możesz mu pomóc. Kolejno, pochwal się swoimi unikalnymi doświadczeniami  i czymś, co Cię wyróżnia. Informacje o wykształceniu i ukończonych kursach spokojnie możesz przenieść na koniec.

PS. Nie musisz podawać szczegółowo, w którym roku (i dniu!) ukończyłeś studia, aplikację, kurs nr 1, kurs nr 2 i studia podyplomowe. Nie ma nic gorszego niż drzewo dat w notkach osobowych na stronie, która ma być narzędziem marketingowym.

4. Przypadkowy styl komunikacji

Zanim zaczniesz tworzyć teksty na swoją stronę, powinieneś dokładnie przemyśleć, co w zasadzie chcesz napisać – czym się pochwalić, co podkreślić i w jaki sposób. Bardzo często przyglądając się tekstom na stronach kancelarii (również tych dużych i znanych), mam wrażenie, że pasuje w nich całkowity chaos. Są niespójne i na pierwszy rzut oka widać, że nie opracowywała ich ta sama osoba.

Różne style, różne formatowania, różne podejście do oferowanych usług – to nie wpływa korzystnie na wizerunek kancelarii. Teksty powinny być spójne. Warto trzymać się raz obranego stylu komunikacji. Skoro na jednej podstronie zwracasz się do klienta Szanowny Panie, w kolejnej nie pisz do niego per Ty. Jeśli decydujesz się wymienić zakres świadczonych usług z prawa karnego w formie myślników, to samo zrób w przypadku prawa pracy i prawa gospodarczego.

Stare ludowe przysłowie, znane wszystkim potencjalnym klientom, mówi – chaos w tekstach na stronie internetowej, oznacza chaos w pismach procesowych. Jeśli chcesz, aby teksty pracowały na Twoją markę, koniecznie o tym pamiętaj.

5. Za dużo

Kancelarie lubują się w dużej ilości tekstu. To zrozumiałe – prawnicy, którzy na co dzień piszą pisma procesowe, mają skłonności to rozkładania wszystkiego na czynniki pierwsze. Opracowując teksty na stronę internetową, warto jednak się tej skłonności na chwilę pozbyć i skupić się na konkretach. Przywołane powyżej podawanie podstawy prawnej do każdej z usług to ekstremum… ale i takie się zdarzają.

Oczywiście, powinieneś wyjaśnić klientowi na czym polegają Twoje usługi, jak wygląda współpraca itp. Możesz to jednak zrobić w minimalistycznej i przejrzystej formie np. FAQ. Pomiń informacje, które nie są absolutnie niezbędne i skup się na tych kluczowych (z perspektywy klienta, nie Twojej).

Ciekawy przykład minimalistycznej, również pod kątem komunikacji, strony internetowej kancelarii Syty Adwokaci. 

Świetnie, tylko… jak to wszystko zrobić?

Tworzenie tekstów na stronę internetową jest niewątpliwie czasochłonne. Jak widzisz, wymaga również pewnego obycia z tematem. Nasz artykuł może być świetnym wstępem. Jeśli jednak nie masz czasu ani ochoty tworzyć tekstów samodzielnie, po prostu oddeleguj to zadanie. Skorzystanie z usług legal copywritera to często najrozsądniejsze wyjście.

Przeczytaj również nasze artykuły, w których wyjaśnialiśmy w jaki sposób pisać artykuły na blogi prawnicze – mogą być pewnego rodzaju komunikacyjną wskazówką:

Błędów content marketingowych w tekstach na stronach kancelarii można oczywiście znaleźć  więcej. Skupiłam się tylko na tych najpowszechniejszych i rzucających się w oczy najmocniej Jeśli uważasz, że któryś z powyższych punktów wymaga rozwinięcia, daj znam znać w komentarzu lub w wiadomości prywatnej – chętnie wejdziemy w temat głębiej!

x
Zainteresował
Cię ten artykuł?
Subskrybuj nas

Powiązane artykuły

Brak komentarzy

Bądź pierwsza albo pierwszy, żeby skomentować. Bądź sobą.

Dodaj komentarz

Text formatting is available via select HTML.

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong> 

*