5 najpopularniejszych błędów na blogach prawniczych

18.04.2019    /    Emilia Kołsut

Blogi prawnicze to temat rzeka. Sporo już o nich pisaliśmy, sporo mamy jeszcze do powiedzenia, a dzisiaj – skupimy się na najczęściej popełnianych przez prawników błędach. Koniecznie sprawdź czy nie dotyczą również Ciebie! 

Blog czy system alertów prawnych? Monotonia zabija blogi!

Zmiany w prawie są ważne i prawnik, zajmujący się konkretną dziedziną prawa powinien o nich informować. Blog jednak przestaje przyciągać odbiorców, gdy zaczyna przypominać zbiór szczegółowych alertów prawnych.

O czym więc może pisać prawnik?

Przede wszystkim – o tym, na czym zna się najlepiej. Artykuły nie muszą przypominać alertów prawych. Powinny mieć raczej formę felietonów, zbioru przemyśleń. Dobrze przyjmowane jest opisywanie własnych doświadczeń, powoływanie się na wygrane przez siebie sprawy, opisywanie niestandardowych przypadków z praktyki czy wydarzeń z życia kancelarii.

Przeczytałeś ostatnio ciekawą książkę o tematyce zbliżonej do głównego tematu Twojego bloga? A może zapadło jakieś orzeczenie, które w Twojej opinii kompletnie nie ma racji bytu? Byłeś na ciekawej konferencji? To wszystko może być tematem Twoich artykułów.

Prawie każdy temat jest ciekawszy niż sucha informacja o kolejnych zmianach w prawie.

A w tym tekście… to o co chodzi? Podstawowe błędy w komunikacji z odbiorcami

Szanowni Państwo,

Pragnę poinformować, że w dniu XX Sąd Okręgowy w XX wydał orzeczenie o następującej treści….

STOP! Tak nie robimy. Być może dla Ciebie, wprawionego blogera prawniczego to oczywiste, a jednak wciąż tak często spotkać można blogi, na których odbiorca, któremu prawnik chce przecież pomóc jest co najmniej Szanownym Panem. Rozumiem, że wynika to z szacunku, ba! – sztywne zasady językowego savoir vivre nakazują nam zwracać się w ten sposób do osób, których nie znamy. Komunikacja marketingowa rządzi się jednak swoimi prawami.

Minusów zbyt formalnej komunikacji jest co najmniej kilka:

  • Budujesz dystans.
  • Utrudniasz sobie pisanie, co może zniechęcać Cię do tworzenia kolejnych wpisów.
  • Marketingowo – wygląda to zwyczajnie źle i utrwala krzywdzący stereotyp prawnika-sztywniaka.

Jeśli zwracanie się do odbiorcy na Ty jest dla Ciebie nie do zaakceptowania, możesz próbować pisać bezosobowo. Zalecamy jednak to rozwiązanie wyłącznie jako tymczasowe.

Osobną kwestią pozostaje język prawniczy, który dla większości przeciętych Kowalskich stanowi barierę nie do przeskoczenia. O tym jak poradzić sobie z tym problemem, pisaliśmy już w osobnym artykule. Przeczytaj koniecznie tekst Przy kawie z koleżanką, czyli jak uprościć tekst na blogu prawniczym?

Ściany, dzielące prawnika i odbiorców – ściany tekstu. Jak formatować tekst na bloga?

Odpowiednie formatowanie tekstu jest równie ważne jak sam tekst. Nikt nie lubi czytać ścian tekstu – męczą wzrok, utrudniają odbiór… i tak naprawdę nikt nie wie o co w nich chodzi. Wartość merytoryczna ściany tekstu schodzi na drugi plan.

Pamiętaj o odpowiednim formatowaniu tekstu – korzystaj z nagłówków, pogrubiaj najważniejsze informacje lub wyróżniaj je innym kolorem, nie żałuj enterów, dodawaj zdjęcia. Darmowe fotografie możesz pobrać m.in. z Pexels czy PixaBay. Śmiało przedstawiaj informacje w formie listy punktowanej, checklisty czy infografik, jeśli masz taką możliwość.

Chociaż zabrzmi to brutalnie, czym mniej w artykule tekstu w klasycznej formie, tym jego odbiór będzie łatwiejszy.

Prawnicy kontra SEO

Czasami odnoszę wrażenie, że SEO w to świecie prawniczym wręcz temat tabu. Każdy chce być wysoko w wyszukiwarce i jednocześnie nie korzystać z SEO-trików. Jeden z moich znajomych prawników, który swoją drogą o optymalizację SEO bardzo dba, na początku każdego artykułu przeprasza swoich odbiorców za SEO-język. Cóż, być może język wyszukiwarek nie jest tak kwiecisty jak prawniczy, ale znajomość podstaw content marketingu powodem do wstydu raczej nie jest.

SEO to nie tylko używanie odpowiedniej liczby słów kluczowych. To również linkowanie do innych wpisów na blogu czy dbałość o unikalność tytułów i treści. Na przychylność wyszukiwarek wpływa również szybkość ładowania się strony, instalacja certyfikatu SSL oraz połączenie jej z serwisami społecznościowymi.

SEO to temat rzeka – warto dokształcić się w tym zakresie… i obserwować efekty.

Nie analizujesz statystyk? Zacznij!

Czy wiesz kto najczęściej czyta Twojego bloga? O jakich godzinach odnotowujesz najwięcej wejść? Jakie tematy najbardziej przyciągają Twoich czytelników?

Jeśli nie – jak najszybciej zainstaluj Google Analytics lub inne narzędzie, dzięki któremu będziesz mógł monitorować statystyki Twojego bloga. Czy to niezbędne? Niby nie, ale czasami wystarczą tak prozaiczne modyfikacje jak np. zmiana godziny publikacji, aby osiągać lepsze rezultaty.

Czy blog prawniczy, którego autor popełnia powyższe błędy zawsze będzie skazany na porażkę? Mamy nadzieję, że nie, ale skoro już je znasz – lepiej się ich wystrzegaj. Blog prawniczy to świetne narzędzie zarówno do budowania marki kancelarii, jak i przyciągania nowych klientów. Jeśli blogujesz, rób to jak wszystkie inne czynności, których podejmujesz się w swoim życiu zawodowym – z dbałością o detale.

Przeczytaj też nasze pozostałe artykuły, poświęcone blogom prawniczym:

Blog prawniczy – konieczność czy prehistoria?

Mistrzowski artykuł prawniczy – 10 przykazań mecenasa marketingu

x
Zainteresował
Cię ten artykuł?
Subskrybuj nas

Powiązane artykuły

Brak komentarzy

Bądź pierwsza albo pierwszy, żeby skomentować. Bądź sobą.

Dodaj komentarz

Text formatting is available via select HTML.

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong> 

*