Miesiąc: czerwiec 2024 | Marketing Prawniczy – portal nowoczesnych prawników i kancelarii

Strategiczny warsztat marketingowy w Twojej kancelarii

Jeśli chcesz, aby wizerunek Twojej kancelarii i działania marketingowe wyglądały zupełnie inaczej to teraz jest właściwy moment, żeby działać.

Strategiczny warsztat Marketing Discovery to rozwiązanie dla tych, który chcą świadomie rozwijać marketing w swojej kancelarii. To też okazja do tego, żeby zobaczyć jak pracuje zespół TOMCZAK STANISŁAWSKI.

Czy Twoja kancelaria potrzebuje nowego impulsu?

Prowadzenie kancelarii prawniczej to nie tylko codzienna praca z klientami, ale również dbanie o rozwój i promocję usług. W dynamicznym środowisku prawniczym, gdzie konkurencja jest coraz większa, ważne jest, aby wyróżnić się na rynku. Brakuje Ci pomysłów na marketing? Czujesz, że Twoja kancelaria stoi w miejscu, a konkurencja zyskuje przewagę? Jeśli tak, mamy dla Ciebie rozwiązanie – warsztat marketing discovery.

Czym jest warsztat marketing discovery?

Warsztat marketing discovery to cały dzień intensywnej pracy, który pozwoli Ci odkryć nowe możliwości marketingowe dla Twojej kancelarii. To nie jest zwykłe spotkanie ani sucha teoria. To praktyczne podejście, które dostosujemy do specyfiki Twojego biznesu i zespołu. W trakcie warsztatu skupimy się na przygotowaniu rozwiązań idealnie dopasowanych do Twoich potrzeb i ustalimy, jak mierzyć efekty naszych działań.

Dla kogo jest ten warsztat?

Warsztat marketing discovery jest dla Ciebie, jeśli:

  • brakuje Ci pomysłów na marketing swojej kancelarii
  • zakładasz nowy biznes prawniczo-doradczy
  • potrzebujesz nowego impulsu do rozwoju swojej działalności
  • zauważasz, że konkurencja zaczyna Cię wyprzedzać

Jeśli te punkty dotyczą Twojej sytuacji, ten warsztat jest dokładnie tym, czego potrzebujesz. Zamiast tworzyć opasłe dokumenty strategiczne, które potem zalegają na półkach, proponujemy praktyczne i życiowe podejście do marketingu.

Zapytasz pewnie: co ja będę z tego miał_a?

Po zakończeniu warsztatu Twoja kancelaria będzie miała:

  • Wytyczne do strategii komunikacji – dowiesz się, jak skutecznie komunikować się z klientami. Opracujemy, komu, o czym i w jaki sposób opowiadać, aby przyciągnąć uwagę i zainteresowanie.
  • Nowe pomysły na działania marketingowe – wspólnie opracujemy nowe, świeże pomysły na działania marketingowe. Te pomysły będą dostosowane do kompetencji Twojego zespołu, co ułatwi ich wdrożenie i realizację.
  • Doradztwo w zakresie narzędzi marketingowych – cały dzień spędzisz z ekspertami, którzy od lat zajmują się marketingiem prawniczym.

Jak wygląda warsztat?

  • Przygotowanie do spotkania – przed warsztatem przeprowadzamy wstępną ankietę, która pozwoli nam zebrać informacje o Twojej kancelarii, doświadczeniach oraz klientach. Dodatkowo analizujemy kompetencje marketingowe Twojego zespołu dzięki narzędziu Marketing Talent Map.
  • Spotkanie warsztatowe – warsztat trwa 5 godzin i odbywa się na żywo, w Twojej kancelarii. Podczas spotkania pogłębiamy informacje z ankiet, omawiamy Twoje pomysły na działania marketingowe, ustalamy cele i wytyczne do komunikacji. Wspólnie pracujemy nad pomysłami na komunikację i akcje marketingowe oraz wybieramy odpowiednie narzędzia marketingowe.
  • Dodatkowe spotkanie – oferujemy również opcjonalne dodatkowe spotkanie online, które odbędzie się w ciągu 30 dni od warsztatu. Jest to godzinna konsultacja ze strategiem, aby omówić ewentualne wątpliwości i dopracować szczegóły.

Dlaczego warto wybrać takie rozwiązanie?

Warsztat marketing discovery to doskonały sposób na rozpoczęcie intensywnego rozwoju marketingu Twojej kancelarii. Pracujesz bezpośrednio z ekspertami, którzy mają doświadczenie w marketingu prawniczym. Nasze podejście jest praktyczne i dostosowane do Twoich potrzeb, dzięki czemu możesz szybko zobaczyć efekty naszych wspólnych działań.

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zrobić mocny pierwszy krok w dobrym kierunku i rozwijać marketing swojej kancelarii?
Na dobry początek masz 3 rozwiązania:

Razem odkryjemy nowe możliwości dla Twojego biznesu i pomożemy Ci wyróżnić się na tle konkurencji.

Networking: Jak rozpocząć rozmowę z innymi uczestnikami konferencji?

Jako prawnik / prawniczka prawdopodobnie bierzesz udział w konferencjach i spotkaniach branżowych przynajmniej kilka razy w roku. Prawdopodobnie też często słyszysz i czytasz, że to świetna okazja do networkingu i nawiązania nowych kontaktów biznesowych. W internecie znajdziesz dziesiątki artykułów poświęconych temu, jak ważne jest poznawanie osób na konferencjach, jednak niewiele jest treści, jak to faktycznie zrobić. Nie oszukujmy się, nie każdy ma łatwość w rozpoczynaniu rozmowy z przypadkowymi osobami, z którymi połączyło nas stanie we wspólnej kolejce do rejestracji. 

Uśmiech to połowa sukcesu

To nie żart! Uśmiech świadczy o dobrych emocjach i otwartym nastawieniu, a to znacznie ułatwia przełamanie pierwszych lodów. Jeśli połączysz go z miłym powitaniem i przedstawieniem się — nawiązanie kontaktu i otwarcie rozmowy masz już za sobą. 

Mowa ciała również jest niezwykle ważna. Spokojnie, nie będę Cię tutaj uczyć, jak zrobić najbardziej efektywną piramidkę z dłoni. 🙂 Chętnie za to przypomnę, że istnieje coś takiego, jak postawy zamknięte, np. ręce skrzyżowane na piersi. Możesz instynktownie zamykać swoją postawę w momencie, kiedy nie czujesz się pewnie, albo nie podoba Ci się to, co widzisz. Twoje otoczenie równie podświadomie odczytuje takie gesty, co może skutkować tym, że inni uczestnicy konferencji będą Cię pomijać w interakcjach. Dlatego, jeśli nie chcesz się zamykać przed kontaktami, postaraj się zachowywać otwarcie i przyjaźnie.

No to, o czym rozmawiać?

Na dobry początek powiedz kilka słów o sobie, czym się zajmujesz, co tu robisz itd. Co ważne, unikaj długich wywodów, dygresji i monologów. Zamiast tego, spytaj rozmówcę / rozmówczynię, czym on / ona się zajmuje. I wysłuchaj odpowiedzi, nawiąż do tego, co usłyszałeś / usłyszałaś, może zadaj pytanie, żeby poznać szczegóły tematu? 

Jednak z tymi pytaniami też nie przesadzaj — w końcu jesteście na wydarzeniu, a nie przesłuchaniu. 😉 

To o czym możecie porozmawiać dalej? 

Przygotowałam dla Ciebie szybką ściągawkę tematów.

Zapytaj o prelekcje lub sesje:

  • „Która prezentacja podobała Ci się najbardziej?”
  • „Czy uczestniczyłeś / uczestniczyłaś w sesji o [temat]? Co o niej sądzisz?”

Skorzystaj z otoczenia:

  • „Czy to Twoja pierwsza konferencja tutaj?”
  • „Jak podoba Ci się miejsce konferencji?”

Wspomnij o wspólnych znajomych lub firmach:

  • „Zauważyłem, że pracujesz w [firma]. Znam kogoś, kto tam pracuje. Może się znacie?”
  • „Słyszałem, że Twoja firma robi ciekawe rzeczy w [specjalizacja].”

Skorzystaj z tematów aktualnych w branży:

  • „Co sądzisz o najnowszych zmianach w prawie ________?”
  • „Jakie wyzwania widzisz w przyszłości naszej branży?”

Te obszary są zazwyczaj neutralne i bezpieczne, zwłaszcza w pierwszej rozmowie. Raczej unikaj tematów politycznych i innych, które aktualnie mocno polaryzują społeczeństwo. Przecież chodzi o miłą rozmowę i nową znajomość, a nie ostrą wymianę zdań i kłótnię. 

Absolutne „nie”

Nie sprzedawaj! Tu nie o to chodzi, a takie zachowanie może być odbierane bardzo negatywnie. Z Twoim rozmówcą nie spotkaliście się, żeby omówić ofertę, a raczej, żeby wypić spokojnie kawę w przerwie pomiędzy prelekcjami. Dlatego odpuść sobie sprzedaż i skup się na nawiązaniu kontaktu i zrobieniu dobrego pierwszego wrażenia. 

Pora kończyć

Każdy small talk kiedyś się kończy, czy to z racji końca przerwy kawowej, czy z innych powodów. Zadbaj o to, żeby podziękować za rozmowę i poświęcony czas i pamiętaj: poproś o wizytówkę lub dane, żebyście mogli zostać w kontakcie. 

Po kilku takich interakcjach odkryjesz, że każda następna przychodzi Ci z coraz większą łatwością, a początkowy stres znika. Ćwiczenie czyni mistrza, więc spróbuj — nie masz nic do stracenia, a możesz tylko zyskać!

 

Stawka godzinowa to nie wszystko. Jaki model rozliczeń sprawdzi się w Twojej kancelarii?

Jak rozliczać się z klientami, żeby kancelaria otrzymała odpowiednie wynagrodzenie, a klienci czuli, że jest ono adekwatne do usługi? Czy istnieje jeden sprawdzony sposób dla wszystkich? Jakie metody rozliczeń są powszechne na rynku i co oznaczają? 

W tym artykule Stanisław Zasada z WorkTime Expertprogram do rozliczania, analizowania i raportowania czasu pracy opisuje modele rozliczeń w kancelariach, wraz z ich zaletami i wadami. 

Kancelarie prawne i adwokackie stosują różne modele rozliczeń za świadczone usługi prawne. Wybór odpowiedniego sposobu kalkulacji jest kluczowy zarówno dla kancelarii, jak i dla klienta, ponieważ bezpośrednio wpływa na przychody, przejrzystość oraz jakość świadczonych usług.

Poniżej przedstawiam kompletny opis modeli — sposobów rozliczeń pomiędzy kancelariami prawnymi, a ich klientami.

Stawki godzinowe, czyli wynagrodzenie za godzinę pracy

Model rozliczenia godzinowego polega na naliczaniu opłat za każdą godzinę pracy prawnika. Stawka godzinowa jest ustalana na początku współpracy i może się różnić w zależności od specyfiki sprawy.

Stosowanie tego popularnego modelu rozliczenia wymaga precyzyjnej ewidencji wykonywanych czynności — mierzenia czasu pracy. Jeżeli ewidencja jest „naciągana”, to klienci szybko wyczuwają ten „overbilling”. Ucierpią na tym oczywiście relacje i zaufanie do rzetelności kancelarii. 

Ponieważ klienci kontestują raporty czasu pracy (i to częściej niż opinie prawne), to wiele kancelarii nie tylko prowadzi dokładną rejestrację czasu pracy, starając się mierzyć ten czas na bieżąco (podczas wykonywania czynności), ale też uśrednia stawkę godzinową i nie różnicuje jej w zależności od doświadczenia prawnika, co obniża ryzyko niepotrzebnych dyskusji.

Przy współpracy z klientami zagranicznymi dobrą praktyką jest negocjowanie stawki godzinową w walucie klienta. Upraszcza to zrozumienie rozliczenia przez klienta, a kancelarii przynosi zwykle większe przychody.

Przy mierzeniu czasu pracy na bieżąco, gdzie czas czynności wykazywany jest w minutach, warto stosować zaokrąglenia (lecz nie więcej niż od 5, maksymalnie do 15 minut), tak aby raport dla klienta był przejrzysty. Zaokrąglenia dodatkowo pozwalają pokryć straty wynikające z nierejestrowanych czynności, które występują zawsze, chociaż przy rejestracji czasu na bieżąco są znacznie mniejsze niż przy ewidencji czasu po wykonaniu czynności.

Stosując model rozliczenia „stawka godzinowa” wiele kancelarii nie rozlicza całego zmierzonego — zarejestrowanego czasu wykonanych czynności. Czy to z obawy o problem z zapłatą, czy też ze względu na pracę mniej doświadczonych prawników, u których w czasie pracy pojawia się też czas nauki, kancelarie rozliczają i fakturują około 85% zaewidencjonowanego czasu pracy. 

Rzadziej zdarza się, że czas zmierzony rozliczany jest „w górę” w przypadku gdy dana czynność zajęła znacznie mniej czasu niż jej umówiona wartość.

Stawka godzinowa progowa lub progresywna

Model rozliczenia stawką godzinową progową lub progresywną polega na zróżnicowaniu stawki godzinowej w zależności od liczby godzin przepracowanych przez kancelarię. 

W miarę wzrostu liczby godzin poświęconych na daną sprawę stawka godzinowa rośnie — to stawka progresywna lub maleje — to stawka progowa.

Stawki progresywne są bardzo rzadko stosowane i w mojej historii kontaktów z setkami kancelarii prawnych i adwokackich spotkałem się zaledwie kilka razy z takim modelem rozliczenia.

W modelu stawki progowej stawka godzinowa zmniejsza się po przekroczeniu określonych progów liczby godzin. Oznacza to, że im więcej godzin kancelaria przepracuje, tym niższa stawka za każdą dodatkową godzinę.

Przykład:

  • Do 50 godzin: 400 zł za godzinę
  • Od 51 do 100 godzin: 350 zł za godzinę
  • Powyżej 120 godzin: 320 zł za godzinę

Wyróżniamy tu 2 odmiany tego sposobu rozliczenia:

  • w miarę wzrostu liczby godzin stawka godzinowa za wszystkie przepracowane godziny maleje,
  • stawka godzinowa zmienia się po przekroczeniu progu, ale godziny przepracowane w kolejnych progach są liczone po stawkach ustalonych w danym progu.

Przykład rozliczenia dla 100 godzin pracy:

Wszystkie godziny pracy przeliczane są wg stawki z ostatniego progu: Godziny pracy są wyliczane wg stawki z każdego progu osobno:
100 godzin wg stawki 350 zł = 35.000 zł

Razem wynagrodzenie = 35.000 zł

Pierwsze 50 godzin po stawce 400 zł = 20.000 zł

Następne 50 godzin po stawce 350 zł = 17.500 zł

Razem wynagrodzenie = 37.500 zł

 

Stawki godzinowe progowe są podobne do rozliczeń stosowanych w sprzedaży hurtowej — im więcej klient kupuje, tym większy rabat otrzymuje, a to zachęca klientów do większej liczby zleceń

Ryczałt okresowy (zwykle miesięczny lub kwartalny) zwany też abonamentem (periodic flat fee)

W modelu ryczałtowym klient płaci stałą, miesięczną opłatę za określony zakres usług prawnych. Tego rodzaju rozliczenie jest często stosowane w przypadku stałej obsługi prawnej przedsiębiorstw, które regularnie potrzebują porad prawnych.

To dobra gwarancja stałego przychodu, ale gdy w umowie nie ma ustalonego limitu godzin może być też pułapką. Przy zwiększonym zapotrzebowaniu na usługi prawne ta usługa może okazać się nierentowna. Dodatkowo może wystąpić ryzyko nierównomiernego obciążenia: w jednym okresie zleceń jest mało, ale w kolejnym tak dużo, że kancelaria może być przeciążona. 

Kancelarie proponują abonamenty, obniżając stawkę godzinową poprzez wstawienie do umowy liczbę godzin wchodzących w skład abonamentu, które są zwykle tańsze niż przy modelu rozliczenia „stawka godzinowa”. Przy rozliczeniu abonamentowym klient ma też poczucie, że kancelaria zajmie się jego zleceniami szybciej lub z wyższym priorytetem.

W takich umowach może pojawić się również ustalenie o „przechodzących” godzinach. Godziny niewykorzystane w danym okresie przechodzą na następny okres.
Tu szczególnie ze względu na ryzyko przeciążenia należy ustalić liczbę okresów,
przez które niewykorzystane godziny przechodzą (1, 2, max. 3 okresy).

Niewykorzystane godziny z poprzednich okresów przepadają, co zapobiega kumulacji godzin w abonamencie i jest dodatkową premią — wynagrodzeniem za gotowość świadczenia usługi.

W drugą stronę — gdy zlecenia klienta przekraczają ustalony limit godzin w abonamencie — ustala się stawkę godzinową po przekroczeniu abonamentu.

Opłata jednorazowa lub projektowa nazywana też ryczałtem, wynagrodzeniem „za sprawę” i z angielskiego „fixed fee” lub „flat fee”

Kancelaria ustala z klientem z góry wynagrodzenie za wykonanie określonej usługi prawnej. Takie wynagrodzenie jest zwykle niezależne od czasu poświęconego na realizację, co rodzi oczywiście ryzyko niedoszacowania wynagrodzenia. Klienci często nalegają na ten model rozliczenia ze względu na przewidywalność kosztów. 

Gdy kancelaria nie jest pewna oszacowania czasu, może próbować wstawić do takiej umowy limit godzin i stawkę godzinową ponad limit. Jeżeli nie uda się wynegocjować z klientem takiego limitu, to należy mierzyć czas wykonywanych czynności i ustalić wartości czasu dla alarmów, które będą informowały partnerów o tym, że zbliżamy się do progu rentowności projektu. Alarmy powinny uwzględniać również sytuacje, w których w projekcie biorą udział prawnicy o różnych kwalifikacjach i z różną stawką kosztową.

W sprawach sądowych takie umowy są zwykle etapowane i  zawierają kilka takich wynagrodzeń — np.: przygotowanie sprawy i negocjacje, pozew, uczestnictwa w rozprawach (wynagrodzenia za każdą rozprawę). 

Limit wynagrodzenia — tzw. „cap”

Ten model rozliczenia polega na ustaleniu maksymalnej kwoty, jaką klient będzie musiał zapłacić za usługi prawne. Najczęściej ogranicza się model rozliczenia „stawki godzinowe”, ale kancelaria może stosować różne podejścia do wyliczania wynagrodzenia: stawki godzinowe lub ryczałt i rzadziej abonament, ale zawsze z zastrzeżeniem, że łączna kwota nie przekroczy określonego limitu.

Limit dotyczy kwoty wynagrodzenia, ale przy różnych modelach rozliczeń limit może też być ustawiany na czas pracy — na liczbę godzin. Liczba godzin po przemnożeniu przez stawkę określa kwotę limitu.

Wynagrodzenie — premia za sukces, tzw. „success fee”

W tym modelu kancelaria pobiera opłatę jedynie w przypadku wygrania sprawy lub osiągnięcia określonego rezultatu. Wynagrodzenie zazwyczaj procent od uzyskanej kwoty lub ustaloną z góry premię za sukces.

Success fee stosuje się zwykle na końcu – jako dodatkowe wynagrodzenie
do wynagrodzenia za poszczególne etapy sprawy, które w tym przypadku jest mniejsze niż w modelu bez premii za sukces.

Model rozliczenia „success fee” jest atrakcyjny zarówno dla klientów, jak i dla kancelarii, ponieważ wiąże większość wynagrodzenia z osiągniętym wynikiem sprawy. Jednakże ten model budzi również pewne dylematy moralne i etyczne, o których warto pamiętać: 

  1. Konflikt interesów

Prawnicy mogą być skłonni do podejmowania działań, które są korzystniejsze finansowo dla kancelarii, ale niekoniecznie najlepsze dla klienta. W sprawach, gdzie możliwe jest szybkie i łatwe porozumienie, prawnik może zrezygnować z bardziej skomplikowanej strategii, która mogłaby przynieść lepszy wynik dla klienta, ale wymaga więcej czasu i wysiłku po stronie kancelarii.

  1. Nadmierne ryzyko

Prawnicy mogą być skłonni do podejmowania nadmiernego ryzyka, aby osiągnąć wysoki sukces i tym samym maksymalizować wynagrodzenie, np. w sprawach sądowych prawnik może zdecydować się na agresywną strategię, w której zakłada wyższe prawdopodobieństwo wygranej, ale która może być również obarczona ryzykiem niepowodzenia.

Tu występuje pokusa osiągnięcia wyższego zysku i prawnik może naruszyć zasady etyki zawodowej, podejmując działania niezgodne z najlepszym interesem klienta.

  1. Unikanie spraw o niskiej wartości

Kancelarie rozliczające się w modelu „success fee” mogą preferować sprawy o wysokiej wartości, które mają potencjał na duże wynagrodzenie, nie przyjmując jednocześnie spraw o niższej wartości.

  1. Presja na wynik

Model opłaty za sukces może wywierać nadmierną presję na pracowników, co może wpływać na ich decyzje zawodowe i również na zdrowie psychiczne. Presja na wynik może prowadzić do podejmowania pochopnych decyzji, a długotrwały stres może negatywnie wpłynąć na zdrowie psychiczne i fizyczne prawników, co ostatecznie wpływa na ich zdolność do skutecznej pracy.

Model „opłata za sukces” ma wiele zalet, takich jak motywacja do osiągania jak najlepszych wyników i zmniejszenie ryzyka finansowego dla klienta. Przejrzystość w komunikacji, uczciwość i równowaga w podejmowaniu decyzji są niezbędne, aby uniknąć negatywnych konsekwencji związanych z tym modelem rozliczeń.

Nierównowaga decyzji gdy kancelaria preferuje rozwiązania, które maksymalizują jej wynagrodzenie, zamiast dążyć do najlepszego możliwego wyniku dla klienta, zwykle prowadzi do osłabienia zaufania klienta do kancelarii, jeśli klient poczuje, że decyzje są podejmowane na podstawie interesów finansowych kancelarii. Ten problem dotyczy praktycznie wszystkich modeli rozliczeń, a jego jaskrawym przykładem jest „naciąganie” godzin w modelu rozliczenia poprzez stawki godzinowe.

Jaki model rozliczenia wybrać? 

Wybór odpowiedniego modelu rozliczeń w kancelariach prawnych i adwokackich zależy od wielu czynników, takich jak specyfika sprawy, preferencje klienta, strategia biznesowa kancelarii oraz aktualne warunki rynkowe. Każdy z omówionych modeli ma swoje wady i zalety, a kluczem do sukcesu jest znalezienie optymalnego rozwiązania, które zaspokoi potrzeby zarówno klienta, jak i kancelarii. W praktyce często stosuje się kombinacje różnych modeli, aby jak najlepiej dostosować się do dynamicznych potrzeb rynku usług prawnych.

Automatyzacja i sztuczna inteligencja przyniosą znaczące zmiany w pracy kancelarii prawnych, wpływając na modele wynagrodzeń. Szeroko stosowany model stawki godzinowej może stać się mniej opłacalny, co zmusi kancelarie do adaptacji poprzez wprowadzenie bardziej elastycznych i wartościowych modeli rozliczeń. Przejście na fixed fee, flat fee, success fee, czy abonament może pomóc kancelariom lepiej odpowiadać na potrzeby klientów w erze automatyzacji. 

Kluczowe będzie rozwijanie nowych umiejętności i dostosowanie strategii cenowych, aby efektywnie wykorzystać możliwości technologiczne i utrzymać konkurencyjność na rynku.

Z punktu widzenia kosztów obsługi rozliczeń mających duży wpływ na rentowność, równie istotne jest używanie odpowiedniego oprogramowania, które nie tylko będzie miało właściwe funkcje pozwalające automatycznie wyliczać wynagrodzenie w każdym modelu rozliczenia, ale również będzie wyposażone w mechanizm przypomnień — alarmów, informujących partnerów i zarząd kancelarii o zbliżaniu się do założonych progów rentowności projektu czy też sprawy.


O autorze:

Stanisław Zasada

Manager, analityk i projektant systemów informatycznych. Przedsiębiorca „od zawsze”.

Co-founder i COO w WorkTime Expert.

Specjalizuje się w doradztwie i kształtowaniu procesów rozliczeniowych zwiększających rentowność w firmach z sektora usług profesjonalnych (legal, advisory, accounting).

https://www.linkedin.com/in/stanisław-zasada/ 

www.WorkTime.Expert 

Cała PRAwda o Twoim braku czasu na marketing

Nie masz czasu na marketing? Prawniku, prawniczko, wybacz, ale dziś nie będziemy przytulać Cię do serca i przesadnie ojojojać nad Twoim losem. Bo prawda jest taka, że w szalonym XXI wieku brak czasu deklarują niemal wszyscy. Prawnicy nie są w tym zakresie żadnym wyjątkiem. Tyle samo trwa doba Beyonce, Baracka Obamy i Twoja. 

Zamiast bezwiednie rezygnować z marketingu i mówić Eee, u mnie się to nie uda, spróbuj zhakować działania marketingowe. Wykonywać je – ale sprytniej. Poznaj metodę PRA, którą opracowałam na bazie doświadczeń w pracy z prawnikami i opisałam w tym krótkim artykule – specjalnie dla Ciebie. Odkopiesz dzięki niej swój czas na marketing – bo on już w Twoim życiu jest, musisz się tylko do niego (porządnie) dobrać.

Planuj

P jak planowanie – pierwsza istotna część metody PRA. Uwierz mi, bez planu nie będzie niczego, cytując klasyka. I nie chodzi wcale o żadne wielkie planowanie, w specjalnych (płatnych) narzędziach. Sprawdzi się zwykły Excel, którego tak dobrze znasz.

Twój tygodniowy plan, bardzo prosty i przyjemny plan na działania marketingowe może wyglądać następująco:

  • Poniedziałek – post social media na temat XYZ (0,5 h o godz 10.00).
  • Wtorek – odpowiedzi na komentarze i aktywność w social mediach (10 minut; w przerwie między spotkaniami z panem Kowalskim i Nowakiem).
  • Środa – opracowanie case study ciekawej sprawy na stronę WWW (1 h, o godz. 15.00).
  • Czwartek – dystrybucja case study w social mediach i newsletterze  (o,5h o godz. 10.00)
  • Piątek – research i zaproszenie do kontaktów na LinkedIn 20 osób z grupy targetowej (0,5 h o godz. 11.00).

To oczywiście zupełnie przykładowe działania. Najważniejsze, aby Twój plan określał, co dokładnie chcesz zrobić i dokładną porę wykonania tego marketingowego zadania.  Co zostało zapisane, wydarzy się z dużo większym prawdopodobieństwem niż pobożne życzenia, które nie opuszczają Twojej głowy.

Na początek sugeruję planowanie z tygodniowym wyprzedzeniem, najlepiej w niedzielę wieczorem, żeby w poniedziałek wejść już z marketingowym pomysłem na rozpoczynający się tydzień. Uwierz mi, gdy dokładnie zaplanujesz, ile czasu (i na co) potrzebujesz, minuty, których do tej pory brakowało Twojej dobie, nagle po prostu się znajdą.

Recyklinguj

jak recykling. Tworząc jakikolwiek materiał marketingowy, zawsze, ale to zawsze, zastanów się, jak możesz zmaksymalizować użytek z niego. Twórz raz, wykorzystuj wiele razy. Spójrz tylko w nasz przykładowy tygodniowy plan.

  • Post z poniedziałku możemy ponownie udostępnić np. w piątek, dodając jedno zdanie w stylu A kto jeszcze nie widział, przypominamy, że…
  • Case study ze środy możemy podzielić i rozbić na kilka krótkich postów, z których zrobimy osobny cykl poświęcony opisom wygranych spraw.

⮕ Jeśli nagrywasz rolki na Instagrama – udostępnij je również na TikToku i YouTube Shorts, zmieniając jedynie opis filmu.

⮕ Jeśli tworzysz podcast – wytnij z niego najbardziej kontrowersyjne fragmenty, zmontuj proste video w Canvie, zrób rolkę i udostępnij na platformach wskazanych powyżej.

⮕ Jeśli piszesz bloga – wybierz najbardziej interesujący fragment i zrób z niego tzw. karuzelę, czyli cykl grafik publikowanych łącznie.

Oczywiście – recykling nadal wymaga pewnego rodzaju pracy. Zwróć jednak uwagę, że są to czynności raczej techniczne, a nie merytoryczne. A to oznacza, że prawdopodobnie sporą część z nich możesz oddelegować, bo nie jest tam niezbędna Twoja ekspercka wiedza i osobiste zaangażowanie.

Będąc przy Twojej eksperckiej wiedzy, przechodzimy do punktu kolejnego, bo… być może ona również nie w każdym przypadku jest aż tak cenna.

Angażuj

A jak angażowanie. To właśnie trzecia część metody PRA jest kluczowa – mówiąc po staropolsku, może okazać się PRAwdziwym game changerem. Z naszych agencyjnych obserwacji wynika, że spora część prawników i prawniczek narzekających na brak czasu na marketing, z tym właśnie aspektem ma ogromny problem. Chodzi o nic innego jak obawy przed dopuszczeniem innych członków zespołu do tworzenia treści/video/podcastów/czegokolwiek innego. Po prostu do marketingu.

Zaufaj mi – Twoja pracowniczka też może napisać artykuł i udzielać się w social mediach. Zatrudniłeś(-aś) ją więc na pewno ma odpowiednie kompetencje. Twoi współpracownicy również mogą dzielić się wiedzą, a Ty nie musisz (naprawdę nie musisz) po nich niczego sprawdzać – niech piszą na tematy, w których czują się dobrzy i pewni merytorycznie. Nie muszą wcale pisać o subintabulacie – nie ulegaj klątwie wiedzy, odbiorcy oczekują informacji prostych i życiowych, nie prawniczej fizyki kwantowej. Adwokat, z którym pracujesz, może skorzystać z zaproszenia do napisania artykułu do lokalnej gazety na temat kojarzony z Twoją kancelarią i pod jej szyldem.

Zaangażowanie innych osób niczego nie odejmie Twojej marce osobistej – jeśli Twoje nazwisko znajduje się w nazwie kancelarii, Twoja gwiazda i tak lśnić będzie jasno. Naprawdę nie musisz być aż taką Zosią Samosią. I zapewnie nie musisz być wszędzie osobiście.

Co jednak kluczowe – angażując zespół w marketing, wróć do punktu pierwszego i PLANUJ. Zespół musi otrzymać konkrety – co, kiedy i jak ma zrobić (w przypadku JAK może też otrzymać dodatkowy czas na research). Jeśli będziesz oczekiwać, że zespół gdzieś wciśnie ten cały marketing i zrobi go w tak zwanym międzyczasie, zapewne się rozczarujesz. Metoda PRA jest bardzo skuteczna, ale tylko, gdy zastosujesz się do wszystkich jej elementów.

Magia? Tak – ale działa

Przetestuj metodę PRA. Daj jej szansę. Planuj, recyklinguj, angażuj zespół bez obaw, że odejmie kilka iskierek Twojego osobistego blasku, a czas na marketing magicznie się znajdzie  – również w Twojej kancelarii

MPP#109 Kancelaria marzeń czyli kancelaria dla ludzi – Iwona Jaroszewska-Ignatowska

Moim gościem w 109. odcinku podcastu “Marketing prawniczy w praktyce” jest Iwona Jaroszewska-Ignatowska – współzałożycielka kancelarii People & Law Jaroszewska-Ignatowska Sarek-Sadurska

Rozmowę zaczęliśmy od gość kontrowersyjnego pytanie, a mianowicie : “po co światu kolejna kancelaria zajmująca się prawem pracy?”

W dalsze części rozmawiamy m.in. o:

💡 tym co ma wspólnego czas i budowa zegarka do usług prawnych
💡 komunikacji inkluzywnej
💡 rozwijaniu kancelarii na własnych warunkach
💡 praktycznym wykorzystaniu legal design
💡 prowadzeniu kancelarii założonej przez kobiety, ale nie tylko dla kobiet

Jeśli interesuje cię prowadzenie specjalistycznej kancelarii, która jest wyrazista to ta rozmowa jest dla ciebie.
Jeśli zastanawiasz się nad stworzeniem swojego biznesu, chociaż w obecnej organizacji jest ci po prostu wygodnie to uważaj, bo możesz podjąć decyzję, którą od dawna odkładasz.

Zapraszam do 🎧 słuchania, ✒️ komentowania i 🚀 udostępniania.

LINKI

KOMENTARZE I OCENY

Będę bardzo wdzięczny za każdą ocenę i komentarz tutaj albo w mediach społecznościowych. Dzięki temu podcast dociera do kolejnych osób, które tworzą rynek prawniczy w Polsce.

RABATY, ZNIŻKI, KODY 🙂

Przypominam o zniżkach, które przygotowaliśmy dla słuchaczy podcastu. Kod “podcast” jest uniwersalny i daje 10% zniżki na:

Chcesz być z nami
na bieżąco?
Zapisz się do newslettera