Miesiąc: październik 2018 | Marketing Prawniczy – portal nowoczesnych prawników i kancelarii

Content marketing w kancelarii – Maciej Kiełbus

Content marketing w ostatnich latach przeżywa prawdziwy boom. Jego potencjał dostrzegają również prawnicy. Blogi prawnicze, profile kancelarii w mediach społecznościowych, a nawet portale prawnicze – wyrastają jak grzyby po deszczu. Czy content marketing w środowisku prawniczym jest skuteczny?

Wszystkie wątpliwości rozwieje gość 6. odcinka podcastu Marketing Prawniczy w Praktyce, Maciej Kiełbus – wspólnik w poznańskiej kancelarii Dr Krystian Ziemski & Partnerzy oraz redaktor naczelny czasopisma „Prawo dla samorządu”.

“Prawo dla samorządu” funkcjonuje w formie portalu internetowego. W ciągu ostatnich kilku lat odwiedziło go prawie 700 000 (!) użytkowników, a w październiku br. portal otrzymał wyróżnienie w kategorii “Wiedza i upowszechnianie” w Konkursie im. Jerzego Regulskiego.

Listen to „Content marketing w kancelarii – Maciej Kiełbus (#006)” on Spreaker.

Z tego odcinka dowiesz się m.in.:

  • Czy aktywny prawnik-praktyk może znaleźć czas na tworzenie contentu?
  • Jak skutecznie zachęcić członków zespołu do tworzenia treści ?
  • Czy tworzenie treści na portal prawniczy musi być skomplikowane i żmudne?
  • W jaki sposób można podzielić zadania dotyczące tworzenia contentu pomiędzy współpracowników?
  • Jak znaleźć styl pisania dostosowany do grupy docelowej?Na jakie artykuły najbardziej czekają czytelnicy?
  • W jaki sposób utrzymywać ciągłość publikacji?
  • Czy czytelnicy publikacji stają się w końcu klientami kancelarii?
  • Co jest stanowi największe wyzwanie przy prowadzeniu content marketingu w kancelarii?
  • Czy jednoosobowa kancelaria może tworzyć wartościowe i skuteczne treści?
  • Jak organizować pracę nad tworzeniem contentu?

Jeśli myślisz o rozpoczęciu działań content marketingowych w Twojej kancelarii lub w inny sposób zawodowo masz do czynienia z content marketingiem – koniecznie wysłuchaj tego odcinka.

Posłuchaj również na:

Spreaker
YouTube

Przydatne linki:

Portal Prawo dla Samorządu
Prawo dla Samorządu na Facebooku
Prawo dla Samorządu na LinkedIn

5 rzeczy o które nie warto prosić grafika

Oto lista życzeń klientów, skierowanych do projektantów, które bardziej niż brak kawy w ekspresie potrafią pozbawić weny i zgładzić kreatywną energię. Są to prośby, przez które niejeden z nas (grafików) spocił się ze złości, chciał zmienić pracę lub zaszlochał ukradkiem. Pomimo oporu, z pewnością zabiły niejedną wspaniałą koncepcję. Zebrałam je dla Ciebie ku przestrodze, w celu dbania o dobre relacje… no i oczywiście o najważniejsze – w trosce o świetny projekt którego nie będziesz się wstydzić i z którego będziesz zadowolony. Zacznijmy więc…

Drogi grafiku…

1.“Proszę o powiększenie logotypu”

Strona internetowa to nie billboard reklamowy, stojący w polu przy drodze szybkiego ruchu. Jeśli klient wszedł na stronę Twojej kancelarii, to bardzo możliwe, że już wstępnie zna Twoją markę i zawitał tam w jakimś konkretnym celu. Logotyp na stronie jest niezbędny, ale wcale nie musi zajmować połowy pierwszego widoku – może być widoczny, a zarazem dyskretny. Warto dbać o to aby cały branding kancelarii był wizualnie spójny. Dajmy na to, jeśli w logotypie pojawia się kolor żółty, niech elementy żółte pojawiają się również na stronie internetowej. Zamiast ogromnego logotypu, na stronie głównej warto umieścić krótką informację na temat tego czym kancelaria się zajmuje albo krótki, chwytliwy claim.

2. “Proszę o użycie ikony przedstawiającej Temidę”

Stworzenia logotypu na bazie popularnej i niezaprzeczalnie kojarzącej się z prawem ikony nie można nazwać oryginalnym pomysłem. Oczywistym jest, że znaki te są nieustannie powielane. Ciekawe ile takich “kreatywnych” logotypów powstało na świecie w ciągu ostatnich pięciu minut? Jeżeli zdecydowałeś, że przy pracy nad nowym brandingiem swojej kancelarii skorzystasz z usług dobrej agencji reklamowej lub z talentu grafika, nie ingeruj zbyt mocno. Wystarczy dobry brief lub rzeczowe spotkanie, podczas którego opowiesz czym zajmuje się Twoja kancelaria, jacy są jej klienci oraz dasz poznać swój gust. Pokaż co Cię inspiruje lub kierunek który według Ciebie będzie odpowiedni. To wystarczy. Od reszty są oni. Skorzystaj z ich doświadczenia!

3.“Proszę dodać więcej treści na stronie”

Nie chodzi tu o gloryfikację minimalizmu, o to by było tak pusto żeby grafik miał jeszcze czas na Netflix’a. Sam codziennie odwiedzasz od kilku do kilkunastu stron internetowych i wiesz, że cenisz sobie to, że możesz szybko znaleźć informację, której szukasz. Wyobraź sobie, że Twój klient ma tak samo! Zanim się zapomnisz i zaczniesz namiętnie wysyłać obszerne i wciągające jak Nad Niemnem teksty o specjalizacjach swojej kancelarii, (sprawiając tym samym, że serce grafików zacznie krwawić i zapłaczą cicho nad wciskaniem tego wszystkiego w projekt, z którego niegdyś byli dumni…), zastanów się, które z informacji przydadzą się Twojemu klientowi najbardziej. Na jakie pytania będzie szukał odpowiedzi i czy musi stać się ekspertem w tej dziedzinie jak Ty? Poza tym warto mieć na uwadze, że obecnie żyjemy w kulturze obrazkowej i szczególnie młodsze pokolenie długie bloki tekstów w internecie omija szerokim łukiem (chyba że są zamieszczone na blogu w postaci wpisu lub felietonu). Jeśli natomiast zdarzy się tak, że do przekazania będzie wiele i wszystko będzie równie istotne – pomyśl czy nie warto byłoby przedstawić tematu graficznie np. pod postacią infografik. Mój kolega z ławki, programista, ma w zwyczaju mawiać: “Strona internetowa to nie kontener na kukurydzę” – trudno się nie zgodzić. Pamiętajmy o tym 🙂

4. “Proszę używać koloru ciemnozielonego”

Podobnie jak w przypadku logotypów z Temidą lub jej obecności na stronie w towarzystwie młotka i wagi, kolor ciemnozielony w branży prawniczej się przejadł. Umówmy się też, że nie należy od do najatrakcyjniejszych w palecie. Skrajnością byłoby natomiast rażenie klienta dużymi polami neonowych barw lub zastosowania na stronie wszystkich kolorów tęczy (lub przynajmniej więcej niż trzech). Tradycyjnie najlepiej będzie znaleźć złoty środek, którym będą drobne akcenty w postaci czystych żywych kolorów lub gradientów. Dobrze jest też wybrać sobie kolor przewodni, który konsekwentnie będzie pojawiał się w całej identyfikacji wizualnej kancelarii. Może to być kolor Twojej ulubionej koszulki, czemu nie! Zielony i niebieski wcale nie są obowiązkowe na stronach kancelarii.

5. “Proszę dodać cytat po łacinie”

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Vivamus tincidunt risus vitae turpis ultricies sollicitudin. Vestibulum tincidunt mi non hendrerit sagittis. Praesent ac nunc mollis ex aliquam mollis vel eu tortor. Donec at elit vitae risus eleifend lobortis. Mauris ornare nisl vitae vulputate imperdiet. Curabitur dignissim libero non tempor tincidunt. Quisque accumsan tellus et risus vulputate, vitae volutpat lectus elementum. Duis tristique ipsum eu massa porta, sit amet tincidunt quam finibus.

Tak mniej więcej czuje się Twój klient kiedy użyjesz na stronie cytatu po łacinie.
Jeśli nadal nie jesteś przekonany, że paremie w komunikacji marketingowej są złe, zachęcam Cię do przeczytania artykułu Jacka Stanisławskiego.

Powyższe prośby są szkodliwe dla projektu, jeśli nie podlegają żadnej dyskusji. Jeśli decydujesz się na współpracę z dobrą agencją lub znającym się na rzeczy grafikiem, miej zaufanie i bądź otwarty na ich pomysły. Oczywistym jest, że projekt nad którym pracujecie lub będziecie pracować jest wykonywany dla Ciebie i musisz być z niego zadowolony. Jest on jednak tworzony po to, by pozyskać klienta oraz po to, by był Twoją najlepszą wizytówką. Warto więc śledzić obecne trendy i być zawsze dwa kroki do przodu!

Jeśli o trendy chodzi, to te się jeszcze nie zestarzały → E-book: Trendy w projektowaniu stron dla kancelarii 2018. 

 

Nowa strona internetowa OIRP w Poznaniu – można nowocześniej!

W ubiegły piątek światło dzienne ujrzała nowa strona internetowa Okręgowej Izby Radców Prawnych w Poznaniu.

Nowa strona jest zdecydowanie bardziej przejrzysta, nowoczesnafunkcjonalna. Ułatwi pracę zarówno pracownikom poznańskiej OIRP, jak również radcom prawnym i aplikantom, szukającym na stronie przydatnych informacji.

Nowa strona została podzielona na cztery sekcje: „radca prawny”; „szukam pomocy prawnej”, „informacje o izbie” oraz „aplikant radcowski”. Dzięki temu odnalezienie na nowej stronie interesujących nas informacji, jest naprawdę proste. Strona przyciąga również nowoczesnym layoutem. Niewiele stron internetowych krajowych Okręgowych Izb Radców Prawnych może pochwalić się tak przyjaznym użytkownikowi interfejsem. 

Na temat nowej strony poznańskiej OIRP, jej funkcjonalności i powodów, dla których wprowadzono zmiany, można przeczytać w nowym numerze dwumiesięcznika „Radca prawny” . Rozmowa mec. Tomasza DziałyńskiegoMarcinem Tomczakiem, który odpowiada za strategię nowej strony OIRP, znajduje się na str. 53.

Mamy nadzieję, że nowa strona OIRP w Poznaniu spotka się z uznaniem użytkowników i zapoczątkuje trend na funkcjonalnenowoczesne strony samorządów zawodowych!

 

 

 

Nie rzucaj wizytówkami w twarz

Od dziecka uczymy się, że rozmowę powinno zacząć się od „dzień dobry”. Ta zasada obowiązuje także w mediach społecznościowych. Tymczasem wielu prawników na LinkedIn zachowuje się tak, jakby zostawili kulturę osobistą w domu.

Oszołom na konferencji

Konferencja biznesowa. Przedsiębiorcy szukający odpowiedzi na nurtujące ich pytania i prawnicy szukający klientów. Część uczestników poznała się już przy innych okazjach, jednak dla większości jest to pierwsza szansa na spotkanie z innymi słuchaczami.

Nagle, w czasie przerwy kawowej, podnosi się rumor. Coraz więcej osób patrzy na jednego z uczestników i czym prędzej odsuwają się w inną część sali. Ten, od którego wszyscy uciekają idzie spokojnie przez salę i… każdemu napotkanemu na drodze rzuca w twarz wizytówką.

Ktoś zwróci uwagę, większość pomyśli „kretyn”, „oszołom”.

Tak właśnie wygląda zaproszenie do nawiązania kontaktu na LinkedIn w wykonaniu wielu osób. Są wśród nich także prawnicy.

LinkedIn jest wirtualny, ale wiele kontaktów, które tu nawiązujemy przekłada się na bliskie relacje, kontrakty i rekomendacje. Dlatego uważam, że początek każdej relacji, także wirtualnej, powinien zacząć się przynajmniej od staropolskiego „dzień dobry”.

Trzymając się porównania do konferencji, po powiedzeniu „dzień dobry” raczej nie wpychamy komuś wizytówki do ręki. Zagajamy, mówimy co nas sprowadza, dlaczego uważamy, że warto porozmawiać. Warto przełożyć to także na zachowania na LinkedIn’ie.

Do powstania lawiny bezdusznych zaproszeń do dołączenia do sieci kontaktów przykładają się na pewno 3 rzeczy:

  1. brak świadomości, że zaproszenie można spersonalizować (LinkedIn czasem ukrywa tę opcję)
  2. układ przycisków w aplikacji mobilnej LinkedIn
  3. szkolenia niektórych specjalistów od networkingu i social-sellingu, których uczniowie bezmyślnie zapraszają każdego, tak jakby chcieli szybko odrobić zapomniane zadanie domowe. Rozumiem, że networking wymaga budowania sieci, ale trzeba robić to z głową.

Spersonalizowane zaproszenie

To co możesz zrobić, żeby początek relacji wyglądał bardziej ludzko, to wysłanie tzw. spersonalizowanego zaproszenia.
W skrócie chodzi o dołączenie krótkiej notki, którą zobaczy osoba, którą zapraszasz. Możesz w niej m.in. wyjaśnić dlaczego zależy tobie na nawiązaniu kontaktu.

Zresztą LinkedIn sam zachęca nas, aby to zrobić.

Jak to zrobić?

Na stronie LinkedIn.com

  1. na profilu osoby, którą chcesz dodać do sieci kontaktów, kliknij „Connect / Nawiąż kontakt”
  2. wybierz opcję „Add note / Dodaj notatkę”
  3. napisz – do dyspozycji masz 300 znaków – i wyślij.

Czasami opcja zaproszenia do sieci kontaktów schowana jest pod 3 kropkami pod zdjęciem profilowym, ale personalizacja przebiega tak samo.

W aplikacji mobilnej

Układ przycisków w aplikacji mobilnej nie sprzyja personalizacji zaproszeń. Na pierwszy rzut oka widać tylko duży przycisk „NAWIĄŻ KONTAKT”.

Jednak rozwiązanie schowane jest pod trzema kropkami z prawej strony, obok zdjęcia.

Szacunek przede wszystkim

Uważam, że powinniśmy się szanować. Kontakt, także na LinkedIn, nawiązujemy zawsze w jakimś celu. Jeśli nie znajdujesz 30 sekund na napisanie co cię sprowadza to znaczy, że nie szanujesz adresata.

Ja po prostu przestałem przyjmować takie zaproszenia. Co więcej zaznaczam opcję „Nie znam tej osoby”. Może dzięki temu LinkedIn zacznie wyłapywać spamerów i łowców kontaktów.

Życzę Tobie, żebyś nie był jednym z nich.

Rekrutacja prawników do pracy w kancelariach i jako in-house – Kacper Krysiak

Rynek usług prawnych zalany jest świeżo upieczonymi absolwentami studiów oraz aplikantami. Mimo to, znalezienie rąk do pracy również i w tej branży nie jest łatwe.

Rekruterzy, zajmujący się pozyskiwaniem pracowników do pracy w kancelariach i działach prawnych na co dzień spotykają się m.in. z opiniami, że prawnicy są niedostępni i drodzy. Potencjalni kandydaci do pracy narzekają, że jest ich za dużo… podczas, gdy kancelarie mają sygnalizują problemy ze znalezieniem pracowników. Dlaczego rekrutacja do pracy w branży prawnej jest tak skomplikowana?

Gościem 5. odcinka podcastu „Marketing prawniczy w praktyce” jest Kacper Krysiak, partner w butiku rekrutacyjnym Kultys Executive Recriutment. Kacper specjalizuje się w rekrutowaniu prawników do kancelarii oraz do pracy w wewnętrznych działach prawnych.

W tym odcinku usłyszysz m.in. odpowiedzi na pytania:

  • Jakich kompetencji szukają prawnicy u potencjalnych pracowników?
  • Dlaczego kancelarie mają problemy ze znalezieniem rąk do pracy?
  • Czy wobec rosnącej popularności portali społecznościowych ogłoszenia o pracę publikowane na popularnych portalach z ogłoszeniami nadal są efektywne?
  • Jak przebiega rekrutacja tzw. in-house lawyer’ów?
  • Ile zarabiają prawnicy?
  • Jak przebiegają rekrutacje na poziomie partnerskim / executive?
  • Jak wygląda współpraca kancelarii z butikiem rekrutacyjnym?
  • Czy ciekawa pasja może pomóc w znalezieniu pracy prawnikowi?
  • Ile zazwyczaj trwa efektywna rekrutacja do pracy w kancelarii?
  • Czy kancelarie mogą sobie pozwolić na przeprowadzanie niestandardowych rekrutacji?

Jeśli chcesz rozwinąć swój zespół lub jesteś prawnikiem aktywnie poszukującym pracy – koniecznie wysłuchaj tego odcinka.
Listen to „Rekrutacja prawników do pracy w kancelariach i jako in-house – Kacper Krysiak (#005)” on Spreaker.

Posłuchaj również na:

Przydatne linki:

Czeskie spojrzenie na marketing prawniczy – Outlaw 2018

Konferencja Outlaw 2018 pokazała, że prawnicy w Czechach mają podobne wyzwania w zakresie marketingu prawniczego do tych, które znamy w Polsce.

Dla mnie była to przede wszystkim okazja do poznania czeskiego rynku prawniczego.

  • Jest na pewno sporo podobieństw: podobny system szkolenia prawników (5 lat studiów + 3 lata aplikacji zakończonej egzaminem),
  • podobny stosunek liczby prawników do liczby mieszkańców
  • największe kancelarie są podobnej wielkości do tych w Polsce, a jedna – Havel & Partners – jest nawet większa
  • podobnie jak w Polsce prawnicy nie są uczeni jak zarządzać kancelariami i jak promować swoje usługi.

Ciekawą różnicą jest to, że prawnicy skupieni są przede wszystkim w 3 największych miastach: Pradze, Brnie i Ostrawie. To powoduje duże rozwarstwienie między tymi miastami, a resztą kraju jeśli chodzi o wielkość kancelarii i stawki.

W Czechach działa jeden samorząd – Česká Advokátní Komora. Jednym z prelegentów był Lukáš Trojan, członek CAK, który opowiedział o działaniach marketingowych w kontekście kodeksu etyki.

Kodeks obowiązuje od 1997 roku i próżno szukać w nim odniesień do aktywności adwokatów w mediach społecznościowych czy wykorzystaniu reklamy internetowej. Jest tam natomiast precyzyjna regulacja dotycząca wyglądu tablic informacyjnych kancelarii. Omówił też kilka przykładów działań zakazanych, co wzbudziło salwy śmiechu na sali.

Konferencja podzielona była na 2 ścieżki: prelekcje główne odbywające się w nawie głównej kościoła dawnego zakonu Sacré Coeur oraz warsztaty, w których uczestniczyło ok. 20 osób.

Prelegentami byli przede wszystkim prawnicy mówiący o własnych doświadczeniach. O marketingu z innej perspektywy opowiadała Veronika Ryšávková z największej kancelarii Havel & Partners oraz ja.

Interesujące jest to, że wśród przykładów działań w mediach społecznościowych królował Facebook, przemknął gdzieś Instagram, natomiast LinkedIn był zupełnie nieobecny. To ciekawe o tyle, że wielu z uczestników pracuje w kancelariach nastawionych na klientów biznesowych i prowadzą swoje konta na LIn.

Więcej informacji na temat konferencji, czeskiego rynku prawniczego i sceny legal tech znajdziesz w nagraniu mojej rozmowy z Pavel Krkoška z firmy SingleCase, jednym z organizatorów, któremu bardzo dziękuję za zaproszenie do grona prelegentów.

Listen to „Czeski rynek prawniczy, marketing w kancelariach i legal tech – Pavel Krkoska” on Spreaker.

Widać, że Outlaw to ciekawa inicjatywa z dużym potencjałem.

Blog prawniczy – konieczność czy prehistoria?

Często w rozmowie z prawnikami sceptycznie nastawionymi do marketingu prawniczego, w tym również blogów kancelaryjnych, słyszę – to nie działa. Marketing szeptany działa, rekomendacje działają, blogi prawnicze – nie działają. Kolejno, pytam więc czy dany prawnik w ogóle kiedykolwiek prowadził bloga… a jeśli tak to jak długo. Odpowiedzi na to pytanie bywają naprawdę zaskakujące. Z moich obserwacji wynika, że prawnicy dzielą się na dwie grupy: tych, którzy potencjału w blogach prawniczych nie widzą w ogóle oraz takich, którzy zdecydowanie je przeceniają.

Po co prawnikowi blog?

Większość prawników zakłada blogi, aby subtelnie promować usługi swojej kancelarii. Często traktują bloga jako kolejne narzędzie marketingowe. Tylko, że… jak na zwykłe narzędzie marketingowe blog prawniczy wymaga niezwykle dużo czasu i zaangażowania. Takie podejście do blogów prawniczych niestety nie sprawdza się w praktyce. Prawnikami, którzy chcieliby rozpocząć swoją przygodę z blogosferą, powinna kierować przede wszystkim pasja i chęć dzielenia się wiedzą. Brzmi nieco idealistycznie, ale w obliczu ogromnej konkurencji na rynku prawniczym, obroni się tylko to, co jest jest wykonywane z pasją. Blogi, na których z każdej strony atakują nas wyskakujące okienka z napisem „skorzystaj z naszych usług”, „skontaktuj się z nami” bardziej irytują, aniżeli zachęcają do zgłębiania tematu i przeczytania wpisu.

Jak długo trzeba prowadzić blog, aby zaczął… działać?

Cytując klasyka – to zależy. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, jednak pewne jest, że jeśli ktoś chciałby zdobyć nowych klientów szybko i nie wykazując się przy tym zbyt dużym zaangażowaniem, nie powinien zakładać bloga. Często od założenia bloga do pozyskania pierwszego klienta mija kilka dobrych miesięcy. 

Dlaczego blogi prawnicze tak często są nieefektywne?

Prawnicy to ludzie niezwykle zapracowani. Próżno szukać prawnika, którzy pracowałby przepisowe 8 godzin. Konsekwencją szalonego trybu pracy prawników jest to, że oczekują szybkich rezultatów. Tymczasem, prowadzenie bloga prawniczego wymaga czasu. Najpierw należy poświęcić czas na samo utworzenie strony, następnie na tworzenie artykułów, a ostatecznie – na budowanie społeczności wokół bloga.

Prawnicy często zniechęcają się już po pierwszym etapie i w konsekwencji w prawniczej blogosferze można napotkać sporo „porzuconych” blogów z zaledwie kilkoma wpisami. Polecenia i rekomendacje, których rola w branży prawniczej nadal jest ogromna, zdecydowanie szybciej przynoszą wymierne rezultaty. Blog ma jednak nad nimi zdecydowaną przewagę – pozwala dotrzeć do szerszego grona odbiorców, często całkowicie obcych osób z różnych zakątków Polski.

Osobną kwestią pozostaje język prawniczy. Czytelnik, będący potencjalnym klientem, oczekuje prostego języka i czytelnych komunikatów. Część prawników doskonale zdaje sobie sprawę, że pisanie do Internetu jest zupełnie czymś innym niż pisanie pism procesowych. Ta część, która tego nie wie… niestety bezpowrotnie przepada w blogosferze, wraz ze swoim umiłowaniem do łacińskiej terminologii.

Blog… a może video?

W ostatnim czasie Facebook i inne media społecznościowe zdecydowanie faworyzują materiały video. Jest to skutkiem tego, że internetowy czytelnik jest już leniwy do tego stopnia, że przeczytanie jednej strony wpisu wydaje się mu być zadaniem nie do przeskoczenia. Coraz więcej kancelarii decyduje się więc na prowadzenie tzw. videoblogów. 

Czy blogi prawnicze odchodzą wobec tego do lamusa? Posiadając odrobinę wiary, że nadal istnieją osoby, dla których słowo pisane ma większą wartość, mam nadzieję, że nie. Video to stosunkowa nowość – warto się jej przyjrzeć i sprawdzić czy działa, nie warto jednak jednocześnie porzucać wiary w skuteczność blogów. Te dwie formy dzielenia się wiedzą mogą się doskonale uzupełniać. 

Podsumowując…

Uważam, że blog prawniczy wcale nie jest koniecznością. Prowadzony regularnie i z pasją może jednak wygenerować znakomite rezultaty. Jest coraz istotniejszym elementem marki osobistej prawnika i pozwala na zgromadzenie wokół kancelarii wiernego grona odbiorców. Blog wymaga jednak ogromnego zaangażowania, czasu, a przede wszystkim – chęci dzielenia się wiedzą. Warto rozważyć wszystkie za i przeciw i zacząć pisać, zatrudnić ghostwritera… lub wybrać dla swojej kancelarii inną formę promocji.

 

Tomczak Stanisławski on Tour za nami… przed nami LEGAL MARKET DAY!

 

W ubiegły piątek zakończyliśmy tegoroczny cykl spotkań Tomczak Stanisławski on Tour. Odwiedziliśmy Wrocław, Katowice, Warszawę i Poznań. 

Spotkania zaliczamy do bardzo udanych – nie tylko podzieliliśmy się swoją wiedzą, ale również odbyliśmy cztery udane networkingi i spędziliśmy miło czas w gronie pełnych pasji prawników. Serdecznie dziękujemy wszystkim uczestnikom i mamy szczerą nadzieję, że wieczór spędzony z zespołem Tomczak Stanisławski uważacie za udany!

Równocześnie z zakończeniem cyklu spotkań Tomczak Stanisławski on Tour, rozpoczęliśmy przygotowania do kolejnej edycji LEGAL MARKET DAY – konferencji nowoczesnych prawników. Konferencja odbędzie się 8 marca 2019 r. w Warszawie.

Uczestnictwo w LEGAL MARKET DAY 2019 będzie stanowiło doskonałą okazję do wysłuchania wartościowychinspirujących wystąpień oraz nawiązania nowych branżowych znajomości. Prelekcje wygłoszą m.in. Rich Dibbins z Concious Solutions największej agencji marketingu prawniczego w Wielkiej Brytanii oraz Marcin Maruta z kancelarii Maruta Wachta.

Rejestracja na konferencję ruszyła – w sprzedaży są już bilety Early Birds w najkorzystniejszej cenie 399 zł netto.

Mamy nadzieję, że zobaczymy się w trakcie LEGAL MARKET DAY 2019dziękujemy za okazane dotąd zaufanie!

 

LEGAL MARKET DAY 2019

Chcesz być z nami
na bieżąco?
Zapisz się do newslettera