Miesiąc: październik 2023 | Marketing Prawniczy – portal nowoczesnych prawników i kancelarii

Kilka tipów dla NIEgrafików

Poniższy artykuł pochodzi z szóstego numeru wyjątkowego Magazynu branży prawnej – Magazynu Prawniczego. Jeśli chcesz przeczytać więcej eksperckich artykułów kierowanych do kancelarii…

SPRAWDŹ NAJNOWSZY NUMER MAGAZYNU LUB ZAMÓW PRENUMERATĘ!

***

Dynamicznie zmieniające się realia wymagają ciągłego uczenia się nowych rzeczy. Rośnie ilość dziedzin, w których powinni orientować się prawnicy. Wiedza, a nawet narzędzia, są na wyciągnięcie ręki każdego.

Nowych aplikacji uczymy się dziś raczej szybko i intuicyjnie. Rzadko korzystamy z instrukcji obsługi. To wszystko dzięki projektantom UI (interfejsu użytkownika) i UX (doświadczenia użytkownika), którzy tworzą aplikacje proste i dostępne dla każdego.

Jako graficzka, jestem daleka od stwierdzenia, że aplikacje i generatory mogą unicestwić mój zawód w końcu to tylko narzędzia. Jestem jednak pewna, że dziś wiele prostych działań można wykonać samodzielnie, bez angażowania np. projektanta.

Zadania, które przekraczają nasze kompetencje lub takie, na które zwyczajnie nie mamy czasu, powinniśmy delegować i pozwolić zająć się nimi specjalistom. Taka współpraca przyniesie nam wiele korzyści i z pewnością warto w nią zainwestować. Prawda jest jednak taka, że nie zawsze jest to możliwe. Może w danej chwili nie stać nas na usługi agencji reklamowej, może projektant, z którym współpracujemy nie ma akurat czasu na nasze zlecenie lub (najczęściej) potrzebujemy czegoś na wczoraj. Wiem też, że są prawnicy, którzy lubią oderwać się od swoich codziennych obowiązków na rzecz pracy kreatywnej. W takich chwilach przychodzą z pomocą aplikacje, poradniki i… kilka tipów.

Co możesz zrobić samodzielnie?

Post na social media

Zacznijmy od tego, że każda kancelaria, powinna posiadać swój unikatowy Key Visual. Key Visual to zbiór elementów wizualnych wyróżniających komunikację marki na tle innych marek. Takich elementów może być wiele. Należą do nich np. : logotyp, kolory czy fonty (czcionki), którymi posługuje się kancelaria. Trzymanie się Key Visual’a gwarantuje, że wizerunek Kancelarii będzie spójny i rozpoznawalny. To totalny Must Have!

Najlepszą darmową aplikacją, która pomoże stworzyć grafiki do postów na social media, będzie www.canva.com. (Bardziej szczegółowo na temat Canvy pisaliśmy w 4 numerze magazynu, w artykule “Grafik w todze”). Canva umożliwia wybranie odpowiedniego formatu oraz dysponuje dużą ilością szablonów. Wybrany szablon warto samodzielnie dostosować, zmieniając kolory elementów i wybierając odpowiedni font. Na koniec pozostaje wklejenie w narożniku logotypu kancelarii, dostosowanie komunikatu i voilà!

TIP: Raz przygotowany szablon powinien posłużyć Ci na długo. Zmieniaj tylko zdjęcie (lub ilustrację) i komunikat. Resztę pozostaw bez zmian. Dzięki temu Twoja komunikacja będzie spójna i charakterystyczna. Pamiętaj, aby grafika nie zawierała zbyt dużej ilości treści. Jeśli przesadzisz z ilością tekstu, Twój odbiorca nie będzie już zainteresowany czytaniem treści komunikatu ani kliknięciem w link. Taka grafika nie przyciągnie jego uwagi, a taki jest przecież jej cel.

Zdjęcie na social media

Obecnie prawie każdy z nas dysponuje dobrym aparatem. Mamy go zawsze przy sobie, w naszym smartfonie. Co jednak sprawia, że zdjęcie wygląda instagramowo? W dużej mierze obróbka, dobry kadr i światło. Tu również przychodzi nam z pomocą aplikacja. Ba! Cała masa aplikacji do szybkiej obróbki, w różnych stopniach zaawansowania. Każdy wybierze coś dla siebie. Dla bardziej wymagających polecam aplikację Adobe Lightroom, dla mniej zaawansowanych Instagrama lub (moją ulubioną) darmową aplikację VSCO. Po załadowaniu zdjęcia do aplikacji wystarczy je wykadrować (należy obciąć wszystko co niepotrzebne i nieatrakcyjne) oraz wybrać jeden z gotowych filtrów.

TIP: Zapamiętaj w aplikacji swój ulubiony filtr lub zapisz go, jeśli dobierałeś ustawienia samodzielnie. Staraj się korzystać tylko z niego. Dzięki temu Twoje konto na Instagramie i galeria na Facebooku będą wyglądały spójnie i profesjonalnie.

Zdjęcie do artykułu

Prowadzisz bloga? Jeśli tak, to na pewno wiesz,  że dodanie zdjęcia lub ilustracji do wpisu sprawia, że od razu staje się on bardziej atrakcyjny. Większość layoutów blogów wymusza dodanie zdjęcia wyróżniającego. Im lepsze zdjęcia, tym cały blog wygląda estetyczniej.

TIP: Jeśli nie masz czasu i możliwości zrobienia zdjęcia samodzielnie, korzystaj z darmowych banków zdjęć. Moją ulubioną bazą jest www.unsplash.com, w której znajdziesz wiele atrakcyjnych fotografii na każdy temat. Uważaj jednak, bo darmowe portale cieszą się dużą popularnością. Jeśli więc zależy Ci na wyróżnieniu się skorzystaj z płatnej bazy. Gotowe zestawy zdjęć dedykowane wyłącznie branży prawnej znajdziesz na www.legalove.pl. Jeśli jednak  zechcesz dodać do wpisu własnoręcznie wykonane fotografie pamiętaj, aby były dobrej jakości. Upewnij się, czy dodane zdjęcie na pewno jest ostre. Jeżeli chcesz skorzystać ze zdjęcia pochodzącego z zasobów Google zwróć uwagę na licencję, jaką jest objęte! 

Atrakcyjne Stories

Stories, inaczej relacja, to materiał, który po opublikowaniu jest widoczny dla obserwatorów przez 24 godziny. Pierwszy raz pojawiła się na Snapchacie, ale prawdziwy boom na relacjonowanie rozpoczął się na Instagramie. Aktualnie dodawanie relacji jest możliwe również na Facebooku, LinkedIn i Twitterze. 

Relacje to bardzo skuteczny sposób na dotarcie do potencjalnych klientów. To właśnie dzięki nim możemy dzielić się swoimi przeżyciami z obserwującymi. Możemy też ich edukować, poinformować o czymś, czy zachęcić do przejścia w konkretne miejsce (oferta, www). Możemy też traktować Stories sprzedażowo i zachęcać odbiorców do skorzystania z naszych usług i produktów.

Tworzenie relacji jest naprawdę proste. Nie potrzebujemy do tego żadnej dodatkowej aplikacji. Jeśli jednak chcesz, żeby Twoje relacje były bardziej profesjonalne oraz spójne ze sobą i z resztą komunikacji (co jak już wiesz, jest bardzo ważne), możesz skorzystać z kilku wskazówek.

TIP: Jeśli umiesz już posługiwać się aplikacją Canva, wykorzystaj ją do tworzenia swoich wyjątkowych Stories. Canva ułatwi Ci zadanie, proponując odpowiedni format i gotowe szablony. Wybierz szablon i dostosuj go do Key Visual swojej kancelarii (zmieniając kolory i fonty). Stwórz kilka planszy. Następnie uzupełnij treścią…  i opublikuj. Gotowe! Pamiętaj jednak, aby w przyszłości korzystać z tego samego szablonu. 

Mniej zaawansowaną, ale równie dobrą, darmową aplikacją do tworzenia Stories, jest Unfold. Pamiętaj, że na Instagramie możesz zapisać (wyróżnić) swoje relacje na stałe, tak aby były dostępne dla Twoich obserwatorów po upływie 24 godzin. Możesz w ten sposób stworzyć kompendium wiedzy na wybrane tematy!

Oferta Kancelarii

Oferty większości kancelarii wyglądają bardzo podobnie. Są dokumentami tekstowymi, których skład zwykle pozostawia wiele do życzenia. W środku znajdują się ściany za długich, nieatrakcyjnych tekstów. Dobrze przygotowana oferta to skarb, który sprzedaje usługi. Liczy się nie tylko wnętrze, ale też opakowanie. Co i jak można poprawić?

  • Stopka z danymi kancelarii nie musi być powtarzana na każdej stronie. Jest to powszechna praktyka. Wystarczy, że dane kancelarii umieścisz na stronie tytułowej i powtórzysz na końcu z odpowiednim Call To Action (czyli krótkim tekstem zachęcającym czytelnika do kontaktu). Zaoszczędzisz trochę miejsca, a oferta zyska nieco „oddechu”.
  • Pracuj na stylach lub szablonie. Style to zapisany wygląd danego akapitu lub znaku. Dzięki stylom, łamanie tekstu staje się bardziej zautomatyzowane i dokument wygląda poprawnie. Pozwala to również na zachowanie porządku, jeśli nad dokumentem pracuje równolegle kilka osób.
  • Nie mieszaj zbyt dużej ilości fontów. Maksymalna liczba różnych fontów w takim dokumencie to… dwa. Tak naprawdę spokojnie wystarczyłby jeden. Jeżeli jednak masz ochotę trochę poeksperymentować z typografią, skorzystaj z pomocy na www.fontpair.co. Jest to strona, która pomoże dobrać Ci pasujące do siebie fonty nagłówka i tekstu głównego. Jeśli Twoja kancelaria ma swój Key Visual, fonty powinny być tam ściśle określone.
  • Ustal jedną wielkość fontu dla tytułu, nagłówka i tekstu głównego. Dodaj je do zapisanych stylów lub szablonu. Nie używaj liter mniejszych niż 9 punktów.
  • Dla urozmaicenia oferty korzystaj z ikon, infografik i zdjęć. W (nierównej) walce o uwagę czytelnika infografika ma 30 razy większe szanse niż tekst. Polecam Ci darmową bazę świetnych ikon – www.flaticon.com. Przed wykorzystaniem ikony zapoznaj się z jej licencją. Dodaj kilka zdjęć lub ilustracji pasujących do tekstu. Na stronie kontaktowej możesz wzmocnić zaufanie, dodając swój portret biznesowy.

Możesz też skorzystać z gotowego szablonu, dedykowanego Twojej branży. Znajdziesz go na stronie www.legalove.pl.

Wizytówka „na szybko”

Choć drukowane wizytówki tracą na popularności i już dziś zastępowane są nowocześniejszymi rozwiązaniami, czasem nadal z nich korzystamy. Jeśli skończył Ci się zapas wizytówek, a niebawem czeka Cię branżowy networking, zobacz, co możesz zrobić.

TIP: Bardzo podstawową wizytówkę wygenerujesz szybko na stronie www większości drukarni internetowych, które zajmują się ich produkcją. Będzie to kwestia uzupełnienia kilku danych, które następnie wskoczą w odpowiedni, prosty szablon. Potem zostaje już tylko oczekiwanie na paczkę z drukarni. Jeśli jednak masz trochę więcej czasu, odsyłam Cię do znanej i lubianej Canvy. Znajdziesz tam całą masę świetnych szablonów, które możesz samodzielnie edytować i dostosować pod siebie. Canva da Ci możliwość bezpośredniego zlecenia wizytówek do druku za jej pośrednictwem!

Jak widzisz, NIEgrafiku nie potrzebujesz zaawansowanych programów, tajemnej wiedzy, stażu w agencji reklamowej, czy dyplomu ASP, aby samodzielnie stworzyć podstawowe materiały dla swojej kancelarii. Oczywiście wymaga to odrobiny chęci, zaangażowania i zdobycia kilku nowych umiejętności. Mam jednak nadzieję, że porady i aplikacje, którymi się podzieliłam, okażą się dla Ciebie przydatne. Powodzenia w kreatywnej pracy!

MPP#098 Od in-house’a do partnera zarządzającego – Barbara Wacht

Co może sprawić, że będąc inhouse’m postanowisz założyć własną kancelarię?
Jak rozwijać biznes prawniczy na własnych zasadach? Zapraszam👇

Listen to „MPP#098 Od in-house’a do partnera zarządzającego – Barbara Wacht” on Spreaker.

Moim gościem w 98. odcinku podcastu “Marketing prawniczy w praktyce” jest Barbara Wacht – partnerka zarządzająca w kancelarii Rubicon Legal.

Rozmawiamy m.in. o:
💡 stworzeniu specjalistycznej kancelarii po byciu in-housem,
💡 wąskiej specjalizacji – jej blaskach i cieniach pod kątem biznesowym i marketingowym,
💡 rozwijaniu kancelarii, która podąża za rozwojem nowych technologii,
💡 kobiecym zarządzaniu w prawniczym biznesie,
💡 łączeniu wielu ról (mamy, partnerki zarządzającej) i o tym jak o nich myśleć żeby nie zwariować.

Ta rozmowa to duża dawka inspiracji i ciekawa historia prawniczki, która pewnie idzie przed siebie. Jest też kilka okazji do śmiechu, a zaczynamy już przy pytaniu otwierającym.

Zapraszam do 🎧 słuchania, ✒️ komentowania i 🚀 udostępniania.

KOMENTARZE I OCENY
Będę bardzo wdzięczny za każdą ocenę i komentarz tutaj albo w mediach społecznościowych. Dzięki temu podcast dociera do kolejnych osób, które tworzą rynek prawniczy w Polsce.

LINKI
💻 Barbara Wacht na LinkedIn
💻 kancelaria Rubicon Legal

RABATY, ZNIŻKI, KODY 😉
Przypominam o zniżkach, które przygotowaliśmy dla słuchaczy podcastu. Kod “podcast” jest uniwersalny i daje 10% zniżki na:

Budżet marketingowy kancelarii – wszystko, co musisz wiedzieć, a nie masz kogo zapytać

Dzień dobry, poproszę stronę WWW, dwa profile w social mediach, wizytówki i ulotki. No, to ile to będzie? – zapytał prawnik agencję marketingową. Niestety – marketing to nie cukierki na wagę. Nie oznacza to jednak, że trzeba podejmować działania w ciemno, odbijając się od nietrafionych pomysłów, za które ktoś musi przecież zapłacić.

Rozwiązaniem jest opracowanie planu, a następnie – budżetu marketingowego. To niezbędne kroki, które powinny poprzedzać jakiekolwiek działania. Są szczególnie ważne w branży prawnej, która nieśmiało dryfuje w stronę coraz bardziej rynkowych rozwiązań. Bez oszacowania kosztów i dokładnego trzymania się wyznaczonych limitów, rejs ten jest jednak wyjątkowo trudny. I nie zawsze zmierza w dobrym kierunku. 

Dobry plan marketingowy – solidny fundament Twoich wydatków 

Czasem zdarza się, że kancelarie przychodzą do nas z gotowymi pomysłami, które chcą skonsultować. Znacznie częściej jednak przychodzą bez konkretnej wizji i mówią po prostu: zróbcie COŚ.  Z perspektywy agencji marketingowej obie sytuacje są równie w porządku, ale w tym drugim przypadku mamy zwykle odrobinę więcej pracy. Bo przecież, żeby wiedzieć ZA ILE, musimy najpierw dokładnie wiedzieć CO

Taka sytuacja ma jednak wiele plusów. Wspólnie opracowane CO przekłada się na precyzyjne ZA ILE. Z perspektywy kancelarii – wspólne opracowanie planu marketingowego to większe poczucie kontroli i sprawczości. A to przecież cechy tak istotne dla prawników. 

Wniosek jest prosty: bez planu nie ma budżetu. Co więc robimy, aby stworzyć plan działań? 

  1. Rozpoczynamy od określenia targetu kancelarii – grupy potencjalnych klientów, do których będziemy kierować działania. 
  2. Wyznaczamy cele marketingowe – według metodyki SMART. Wyznaczone cele są sprecyzowane, mierzalne, atrakcyjne i realistyczne. Bez niedopowiedzeń. Tylko konkrety.
  3. Opracowujemy strategię marketingową, czyli plan działań na 12 miesięcy. Dlaczego właśnie na 12 miesięcy? Cóż, komu jak komu, ale Tobie nie musimy tłumaczyć, z jak zmiennym środowiskiem mamy do czynienia w branży prawnej. Dłuższe plany mogą się zdezaktualizować, powodując na Twojej twarzy smutek z powodu daremnie wydanych pieniędzy. A tego bardzo nie chcemy. 

Jako że jesteś głodnym detali prawnikiem lub prawniczką, możemy zdradzić Ci, że koncepcje strategiczne są zasadniczo cztery.

→ Koncepcja Expertise (oparta na promocji specjalizacji kancelariii).
→ Koncepcja Client-Centric (oparta na unikatowym podejściu do obsługi klienta).
→ Koncepcja Online Presence lub Offline Presence (oparta na obecności online lub aktywnościach offline).
→ Mieszana, dopasowywana indywidualnie do potrzeb konkretnej kancelarii i jej sytuacji rynkowej. 

To w ogromnym skrócie. W praktyce – określenie, co właściwie będziemy budżetować, to zwykle co najmniej dwa spotkania w gronie strategów marketingowych i specjalistów od komunikacji. Są to miłe, kreatywne i rozwijające spotkania, w efekcie których powstaje profesjonalna strategia. I mówimy całkiem poważnie – nasi klienci naprawdę je doceniają, głównie z powodu zewnętrznego spojrzenia na ich biznes i otworzenia oczu na nowe perspektywy, które trudno dostrzec od wewnątrz. 

Podsumujmy krótko: dopiero, gdy wiemy CO, DLA KOGO i WEDŁUG JAKIEJ STRATEGII, możemy przejść do świadomego budżetowania. To krok, którego pominąć nie można, a jeśli jakiś marketingowy czarodziej mówi Ci: Panie, tak po prostu wycenimy, nic się Pan nie bój, wiedz, że, cytując klasyka – coś się dzieje. I raczej nie jest to nic dobrego. 

O wydawaniu pieniędzy zapewne wiesz całkiem sporo, ale mamy dla Ciebie jeszcze dwie informacje

Jesteśmy już bardzo blisko konkretnych liczb, na które zapewne czekasz. Aby jednak miały one więcej sensu – pozwól, że przedstawimy Ci jeszcze dwie ważne informacje.

Po pierwsze – budżet marketingowy w kancelarii prawnej może być strategiczny (długoterminowy, nastawiony na budowę wizerunku) lub taktyczny (nastawiony na konkretne działania). Strategia marketingowa i plan marketingowy powstają właśnie po to, aby ocenić, czego obecnie potrzebuje kancelaria. W naszej agencji zwykle się tego trzymamy, bo wiemy, że to rozwiązanie, które po prostu się sprawdza. Pozycje w budżecie klientów dzielimy na:

  • stałe działania marketingowe – (20-50% budżetu),
  • konkretne kampanie marketingowe (przeznaczamy na nie pozostałą część budżetu); zwykle jest ich ok. 5-6 rocznie. 

Dzięki temu podejściu kancelaria ma pewność, że nawet podejmując bardziej ryzykowną akcję marketingową – część środków trafi na bezpieczniejsze, strategiczne działania. 

Po drugie – warto przypomnieć kancelarie prawne zwykle w mniejszym lub większym stopniu działają w segmencie B2B. Powiedzieć, że to segment specyficzny, to jak nie powiedzieć nic. Wiesz przecież, że sprzedaż usługi prawnej to nie sprzedaż energetyka zmęczonemu kierowcy – zwykle można bez niej wytrzymać dłuższą chwilę. W marketingu B2B kluczowe jest edukowanie i uświadamianie klientów, a to trwa. I oczywiście przekłada się na budżet, do którego właśnie przechodzimy. 

Jak określić budżet na marketing kancelarii prawnej? 

Jedną ze sprawdzonych metod jest określenie budżetu marketingowego na podstawie przychodów kancelarii. To stosunkowo prosta metoda, która jednak doskonale sprawdza się w kancelariach, właśnie dlatego, że… jest prosta. 

Istnieje wiele badań, które wskazują, ile firma z sektora B2B (a więc również kancelaria prawna) powinna rocznie wydawać na marketing. Łącząc ich wyniki z naszymi wieloletnimi doświadczeniami i uśredniając, przyjmujemy, że:

  • W przypadku firm B2B zaleca się przeznaczenie na marketing ok. 5-12% przychodów.
  • W przypadku organizacji młodych, rozwijających się (do 10. roku obecności na rynku) zaleca się przeznaczenie na marketing ok. 10-13% przychodów.
  • W przypadku organizacji o ugruntowanej pozycji na rynku zaleca się przeznaczenie na marketing ok. 8-10% przychodów.

Oczywiście marketing to całe spektrum odcieni szarości – powyższych przykładów nie chcemy wyryć w kamieniu, a raczej zobrazować, w jakich sytuacjach sprawdzają się konkretne budżety. Moglibyśmy teraz rzucić tekstem rodem ze stron internetowych polskich przedsiębiorstw z lat dziewięćdziesiątych i zapewnić, że każde rozwiązanie szyjemy na miarę, ale… to już na pewno wiesz. Szyjemy i to dość precyzyjnie.

Wdrażanie i zarządzanie budżetem, czyli co jeśli piękne plany pójdą się… rozpaść na kawałeczki 

Działania rozpisane? Budżet ustalony? Wspaniale. Teraz wystarczy tylko… i aż dopilnować realizacji planu, mierząc oczywiście jego efektywność. Jak? Ponownie – czasem proste rozwiązania są najlepsze. W biznesie i w marketingu sprawdza się wskaźnik ROI. ROi = zysk netto / kapitał x 100%. 

Stosowanie ROI to świetny początek, ale jeszcze lepiej, gdy towarzyszy mu odpowiednie nastawienie. Biorąc pod uwagę, jak wygląda legislacyjna rzeczywistość w kraju nad Wisłą, te jednak na pewno masz – chodzi o elastyczność i gotowość do zmian. Jak się zapewne domyślasz, gdy zdarzy się, że dana akcja marketingowa nie działa – lub wręcz przeciwnie, zadziała aż za dobrze i kancelarii nie wystarczy zasobów na obsługę kolejnych klientów – misternie opracowany plan trzeba będzie zmienić, a wraz z nim dokonać korekt w budżecie. Pamiętasz, żadnego rycia w kamieniach – jest XXI wiek. 

*** 

Nie musimy Cię pewnie przekonywać, że wszystkie te działania zdecydowanie łatwiej jest podejmować, gdy masz u swojego boku doświadczonych doradców. Takich, którzy na dźwięk fraz takich jak „strategia marketingowa”, „ROI” i „budżetowanie” dostają gęsiej skórki z ekscytacji. Takich, którzy przeprowadzą Cię przez marketingowe meandry, pokazując wprost, na czym można zaoszczędzić, a na czym absolutnie oszczędzać nie należy. 

Oczywiście tacy doradcy – to my. Skontaktuj się z nami już teraz i porozmawiajmy o marketingowych potrzebach Twojej kancelarii. Końcówka starego roku i początek nowego to absolutnie najlepszy moment na takie działania. Skorzystaj z naszego 11-letniego doświadczenia w marketingu branży prawnej i w Nowy Rok wejdź z marketingowym rozpędem. Pomożemy Ci go nabrać.

Napisz do nas: wspolpraca@tomczak-stanislawski.pl.

Podsumowanie

  • Budżet marketingowy dla kancelarii należy opracować dopiero po stworzeniu dokładnego planu działań.
  • Budżet na marketing w branży prawnej może być taktyczny lub strategiczny.
  • W kancelariach prawnych działających w sektorze  B2B zaleca się przeznaczenie na marketing ok. 5-12% przychodów.
  • To, ile dokładnie trzeba przeznaczyć na marketing w kancelarii, zależy m.in. od dojrzałości organizacji i jej przychodów.
  • Pomożemy Twojej kancelarii opracować budżet i plan działań – napisz: wspolpraca@tomczak-stanislawski.pl.

5 rzeczy związanych z Twoją WWW, które nie do końca zależą od Ciebie.

Poniższy artykuł pochodzi z dziewiątego numeru wyjątkowego Magazynu branży prawnej – Magazynu Prawniczego. Jeśli chcesz przeczytać więcej eksperckich artykułów kierowanych do kancelarii…

SPRAWDŹ NAJNOWSZY NUMER MAGAZYNU LUB ZAMÓW PRENUMERATĘ!

***

Poczucie bezradności jest jedną z najgorszych rzeczy, jakie możemy odczuwać. To, że coś jest niezależne od nas, potrafi napsuć sporo krwi. Właśnie dlatego tak wiele osób chce kontrolować każdy aspekt swojego życia. Są jednak rzeczy całkowicie od nas niezależne i nie ma sensu tracić na nie nerwów. Dużo lepszym rozwiązaniem jest zaakceptowanie tego i próba zmiany tych elementów, na które mamy wpływ.

Nie inaczej jest z internetową przepustką do Twojej firmy, czyli stroną WWW. Tworząc ją, chcesz, aby była perfekcyjna. Poniżej znajdziesz 5 rzeczy związanych z serwisami internetowymi, które mogą Ci się nie podobać, ale które są od Ciebie w większości niezależne. Znajdziesz tutaj również sposoby na poradzenie sobie z tymi pięcioma problemami.

1. Linki do podstron w wynikach wyszukiwania

Czasami, wpisując w wyszukiwarce Google nazwę swojej kancelarii, pod pierwszym wynikiem, będącym najczęściej stroną główną, pokazują się tzw. linki do podstron. Są to linki do podstron z tej samej domeny co wyświetlony pierwszy wynik, uznane przez algorytmy Google za szczególnie przydatne użytkownikom w kontekście szukanej frazy. 

Na ten moment nie ma możliwości bezpośredniego zarządzania tym, jakie strony (i czy w ogóle) się tam pojawią. Jeżeli zatem, wyszukując swoją kancelarię, denerwuje Cię, że jednym z przydatnych linków jest podstrona z notką osobową kierownika biura, a nie strona opisująca usługę, którą chcesz promować, to powinieneś zrozumieć, dlaczego tak się dzieje.

Jak to działa?

Algorytmy Google starają się jak najbardziej ułatwić użytkownikom odnajdywanie informacji, których szukają. To, jakie adresy pojawią się w linkach do podstron, zależy od tego, jak bardzo konkretne strony przydają się użytkownikom Twojej WWW. Jeżeli większość odwiedzających stronę prędzej czy później trafia na podstronę Kontakt – dla Google jest to jasny sygnał, że strona ta jest popularna i warto skrócić do niej drogę z wyników wyszukiwania.

Co mogę z tym zrobić?

Co można zrobić, żeby zwiększyć szansę strony, na której nam szczególnie zależy, aby pojawiła się w przydatnych linkach? Mówiąc ogólnie – zadbać o SEO tej strony. Mówiąc bardziej szczegółowo – zadbać o czytelne umieszczenie strony w strukturze serwisu i zapewnić jej odpowiednie linkowanie. Stworzyć na niej unikalną i przede wszystkim wartościową treść, która przyciągnie i zatrzyma użytkowników. Jeżeli jednak nie uda Ci się osiągnąć zamierzonego celu, to pamiętaj, że być może w przypadku odwiedzających Twoją stronę, szybkie dotarcie do kierownika biura jest częstsze i ważniejsze, niż zapoznanie się z usługą, która jest komuś potrzebna tylko w specyficznych sytuacjach…

2. Opinie Google

Jeżeli Twoja kancelaria nie ma jeszcze utworzonego profilu w Google Moja Firma, czyli nie ma tzw. Wizytówki Google – powinna to jak najszybciej zmienić. Daje to szereg udogodnień dla użytkowników, do których w większości się już przyzwyczailiśmy. Jedną z nich jest usługa Opinii, która bardzo często jest podstawowym źródłem informacji o firmie. W szczególności dotyczy to firm usługowych. 

Pozytywne opinie od zadowolonych klientów potrafią przekonać niezdecydowanych do skorzystania z usług Twojej kancelarii. Trzeba jednak mieć świadomość, że jest to miecz obosieczny – ktoś inny zrezygnuje z Twoich usług po przeczytaniu negatywnej opinii. Podobnie jak w przypadku linków do podstron, nie mamy bezpośredniego wpływu na treść opinii. Piszę o bezpośrednim wpływie, ponieważ jeżeli świadczysz usługi w profesjonalny sposób, potrafisz rozwiązać problem, z jakim ktoś do Ciebie przychodzi, a w dodatku masz konkurencyjne ceny i dobrze traktujesz klientów, to ograniczasz ryzyko, że ktoś wystawi opinię negatywną. 

Co zrobić w przypadku negatywnych opinii?

Zapewne przeszło Ci przez myśl „usunąć”. Nie jest to jednak najlepsze rozwiązanie, a często jest to wręcz niemożliwe. Warto zastanowić się nad tym, dlaczego opinia tego klienta jest taka niska. Być może nie do końca odpowiadasz na potrzeby osób, które do Ciebie przychodzą? Może jest w Twojej firmie jakieś słabe ogniwo, które sprawia, że nawet mimo wygrania sprawy, klient nie do końca jest zadowolony? Postaraj się wyciągnąć wnioski z konstruktywnej krytyki, jaka pada pod adresem Twojej firmy. 

Co jednak, jeżeli nie jest ona konstruktywna, a jej podstawą jest niedobre cappuccino na spotkaniu albo brzydki kolor ścian w kancelarii? Rozwiązaniem może być to samo, co w przypadku krytyki innego rodzaju – odniesienie się do takiej oceny. Jeżeli ktoś szuka opinii o Twojej firmie, zdecydowanie lepiej będzie, jeśli zobaczy, że nie pozostawiasz negatywnych komentarzy bez reakcji, a czasem nawet – przyznajesz się do błędu. Na naciąganą opinię o kawie możesz odpowiedzieć z przekąsem, że kawoszy z wyszukanym podniebieniem zapraszasz na spotkanie do profesjonalnej kawiarni”. 

Zdarzają się też przypadki nieuczciwej konkurencji, które mają na celu oczernienie Twojej kancelarii. Pomijając sam fakt, że takie działanie jest zwyczajnie nieprofesjonalne, można się przed nim bronić. Zdecydowana większość opinii w Google jest podpisana imieniem i nazwiskiem. Jeżeli więc przedmiotem opinii nie jest niesmaczna kawa, a podważenie kompetencji Twoich pracowników, co do których jesteś pewien, łatwo jest sprawdzić, czy dana osoba była w ogóle klientem kancelarii. Jeżeli nie, można przypuszczać, że konkurencja chce oczernić Twoją markę. Być może taka opinia będzie kwalifikowała się do usunięcia. Trzeba wtedy wystosować odpowiednią prośbę do Google. Jeżeli próba się nie powiedzie – odpowiedz na opinię. Wyjaśnij, że dana osoba nigdy nie była Waszym klientem. Sprawi to, że inne osoby zainteresowane usługami kancelarii, nie tylko nie uwierzą oszustowi, ale dostaną sygnał, że na tyle mocno liczysz się na rynku prawniczym, że trzeba wobec Ciebie uciekać się do podstępu.

3. Urządzenie użytkownika

Kilkanaście lat temu, tworząc stronę internetową, wystarczyło zadbać, aby dobrze wyświetlała się w przeglądarce Internet Explorer na komputerze PC. Dzisiaj mamy tysiące konfiguracji różnych przeglądarek (często działających w inny sposób na różnych systemach operacyjnych). Znacznie zwiększyła się też liczba urządzeń, na jakich są uruchamiane. Nie możemy zmusić użytkownika, żeby naszą stronę otworzył na komputerze, a nie na telefonie, czy tablecie. No, może poza uniemożliwieniem mu wygodnego przeglądania witryny na urządzeniu mobilnym, spowodowanym brakiem responsywnej strony – ale takie działanie prędzej zabierze Ci klienta, niż zmusi go do zmiany przyzwyczajeń.

Responsywność przede wszystkim

Warto przypomnieć, że brak mobilnej wersji strony mocno obniża pozycję w wynikach wyszukiwania. Powoduje, że Twój potencjalny klient będzie jak krótkowidz z poważną wadą wzroku, wypatrujący na przystanku wyczekiwanego autobusu. Nie zobaczy autobusu, dopóki ten w niego nie wjedzie. A nawet jeśli już do niego wsiądzie, nie będzie w stanie przeczytać na rozkładzie, jaki jest następny przystanek. Nie utrudniaj użytkownikom wizyty na stronie. Zadbaj o responsywność, wychodząc z założenia, że mogą ją otworzyć, na czym tylko chcą.

4. Konkurencja reklamuje się na Ciebie

Być może zdarzyło Ci się kiedyś, że po wpisaniu w wyszukiwarce nazwy produktu oraz nazwy sklepu, w wynikach wyszukiwania pojawiły się reklamy tego produktu, ale… u konkurencji. Takie formy reklamy na brand konkurencji zdarzają się często. Mało kto inwestuje swój budżet reklamowy w Google Ads na frazę zawierającą jego własną markę. Oczywistym jest przecież, że jako pierwszy z organicznych wyników wyszukiwania, pojawi się nasza własna strona. Jest to więc nierzadko wykorzystywane przez konkurencję, która stosunkowo niskim kosztem wyświetlenia reklamy, pojawia się ponad organicznymi wynikami. To jak najbardziej dozwolone. Na ile etyczne, pozostawiam do oceny indywidualnej. 

Niewykluczone, że takie zagranie zastosowała konkurencja wobec Ciebie. Co możesz zrobić? Możesz przeznaczyć budżet na reklamy Google, nastawione na frazy z nazwą Twojej kancelarii. Istnieje jednak ryzyko, że będzie to przepalony budżet lub konkurencja będzie dysponowała większym. Możesz też podejść do tego na chłodno. Cieszyć się, że konkurencja musi uciekać się do takich sztuczek, żeby spróbować przekierować na siebie część ruchu. Możesz też wyjść z założenia, że skoro użytkownik wyszukuje jakiejś usługi, wpisując nazwę Twojej kancelarii, skutecznie pominie reklamy konkurencji i ostatecznie trafi do Ciebie. Duża część internautów automatycznie omija wyniki reklamowe, zatrzymując wzrok dopiero na wynikach organicznych.

5. De gustibus non est disputandum

Ostatnia z opisywanych rzeczy jest najbardziej niezależna od jej twórców i właścicieli. Chodzi o gust użytkownika. Prawdą jest, że nie da się dogodzić wszystkim i nieważne, jak piękna byłaby strona w Twojej opinii – zawsze znajdzie się ktoś, komu się nie spodoba. 

Pamiętaj jednak, że wygląd to nie wszystko. Użyteczność strony bardzo mocno wpływa na odbiór treści na niej zawartych. Nie wystarczy zadbać o merytorykę. Jeżeli dla Ciebie Twoja witryna jest wspaniała, ale użytkownicy zgłaszają, że mają problem z poruszaniem się po niej – to znak, że trzeba działać. Warto przemyśleć: dla kogo jest ta strona? Czy została stworzona, aby jej właściciel, wchodząc na witrynę, cieszył się, że trafia w jego gusta? A może jednak strona ma podobać się przyszłym klientom, przyciągnąć ich uwagę, budować pozytywne skojarzenie z marką? 

Jeżeli bliżej jest nam do tej drugiej odpowiedzi, to warto – na etapie powstawania projektu graficznego strony –  zaufać doświadczonemu projektantowi. Projektant ma doświadczenie w tworzeniu przejrzystych, czytelnych stron, a także dysponuje wiedzą zakresu UX (User Experience). Z pewnością będzie on potrafił znaleźć rozwiązanie i kompromis pomiędzy Twoim subiektywnym gustem a obiektywną estetyką. 

Pokaż drużynę. Pochwal się ludźmi, z którymi pracujesz.

Poniższy artykuł pochodzi z ósmego numeru wyjątkowego Magazynu branży prawnej – Magazynu Prawniczego. Jeśli chcesz przeczytać więcej eksperckich artykułów kierowanych do kancelarii…

SPRAWDŹ NAJNOWSZY NUMER MAGAZYNU LUB ZAMÓW PRENUMERATĘ!

***

Praca z ludźmi bywa wymagająca. Kiedy jakiś czas temu wszyscy pracowaliśmy zdalnie, tęskniliśmy za atmosferą biura i pogaduchami w kuchni. Na co dzień jednak jest nam z towarzyszami naszej cotygodniowej tułaczki od poniedziałku do piątku bardzo różnie. Bywają dobre momenty, kiedy czujemy, że statek z tą załogą przetrwa każdą burzę. Czy jednak jest to już powód, aby chwalić się jej składem w firmowych mediach społecznościowych? Ano, robi to sens, jak to mówią w krajach, z których te media się wzięły.

Wszyscy żyjemy na socialu 

Niedawno świat zelektryzowała informacja, jakoby Facebook miał zmienić nazwę. Pojawiali się nawet samozwańczy name-masterzy, którzy proponowali Markowi i ekipie słowa, jakie miałyby zastąpić słynną twarzoksiążkę. Ostatecznie nie portal, a jego firma założycielska zmieniła imię, ale novum i tak przyjęto ze średnim entuzjazmem. Można heheszkować, jednak zmiana wynika z dobrego wyczucia trendów. Metaverse jest ideą alternatywnej do realnej rzeczywistości, w której możliwe jest realizowanie coraz to kolejnych aspektów naszego życia. Rozrywka, moda, handel to wszystko już teraz dzieje się w metaświecie, a będzie tego coraz więcej. Dlaczego to ważne w kontekście mediów społecznościowych? Ponieważ w pewnym sensie są one etapem przejściowym między tym, co „w realu”, a tym co „w wirtualu”. Kilkanaście lat temu nie kupilibyśmy kurtki w sklepie internetowym. Dziś robimy to kilkoma kliknięciami przez Instagrama. Za jakiś czas być może kurtki będziemy kupować dla naszych avatarów. Nie ma co się kłócić z (jakąkolwiek) rzeczywistością. Wszyscy mniej lub bardziej istniejemy w mediach społecznościowych i to z nich czerpiemy ważne informacje. Robią to też Twoi potencjalni pracownicy i klienci, dlatego nie warto lekceważyć tego medium w budowaniu wizerunku pracodawcy. 

Eksperci i fajni ludzie co postować? 

Większość kancelaryjnych stron internetowych posiada zakładkę zespół, a w niej informacje na temat poszczególnych członków teamu. W czym dana osoba najczęściej pomaga klientom, jaki jest jej główny obszar specjalizacji, doświadczenie zawodowe oraz wykształcenie. W zależności od specyfiki firmy pojawiają się (lub nie) informacje z kategorii po godzinach zainteresowania, sposoby spędzania wolnego czasu, status rodzinny etc. O ile nie zawsze chcemy, aby takie dane widniały na www, tak social media stwarzają ku temu doskonałe warunki. Odpowiednio dobrane, zestawione z opisem kompetencji, nie tylko nie zaszkodzą profesjonalnemu wizerunkowi, ale wręcz wzmocnią jego oddziaływanie.

Jak ująć przedstawienie poszczególnych osób w spójną kampanię komunikacyjną? Warto zainspirować się przykładami spoza własnego zawodowego otoczenia oryginalne działania tego typu prowadzą agencje kreatywne, czy software house’y. Z drugiej strony, dobrze jest pomyśleć: co wyróżnia moją kancelarię? Jeśli większość osób dzieli podobne zamiłowania np. do biegania można ująć ten aspekt w treściach postów na temat każdego z pracowników (np. maratończyk, sprinter, a może biega jedynie za swoimi dziećmi?). Można również iść tropem publikowania odpowiedzi na określone pytania zarówno te zawodowe, jak i całkiem prywatne, np.:

  • Dlaczego dołączyłeś do naszej firmy?
  • Co najbardziej lubisz w tym, co robisz?
  • Czego jeszcze nie wiedzą o Tobie członkowie zespołu?
  • Jaka jest najlepsza książka, jaką przeczytałeś? 
  • Jaki tytuł oddawałby najlepiej Twoje życie, gdyby było filmem? 

Z okazji braku okazji kiedy postować? 

Kampania typu „poznaj nasz zespół” jest dobrym pomysłem dla kancelarii każdej wielkości, choć przy jednoosobowej działalności może wypaść dość skromnie ;-). Mając do przedstawienia zespół kilku lub kilkunastu osób, tego typu content może pojawiać się na firmowym Linkedinie, Facebooku, czy Instagramie np. raz na tydzień. Co ważne, to nie musi oznaczać jednorazowego zamkniętego cyklu. Nawet jeśli już kiedyś przedstawiałeś swój team, możesz zrobić to ponownie np. uwzględniając nieco inną perspektywę. Warto również postować na temat swoich pracowników przy innych okazjach, takich jak: 

  • zatrudnienie nowej osoby rozwijamy się,
  • świętowanie awansu, czy osiągnięcia jakiegoś zawodowego celu poszerzamy kompetencje
  • zakończenie okresu próbnego jak to jest zaczynać pracę w naszej firmie? 
  • rocznica zatrudnienia czego nauczyło mnie X lat w firmie?
  • nie samą pracą pracownik żyje inicjatywy, których team podejmuje się również po godzinach np. charytatywne

Ciocia skomentuje dlaczego postować?

Posty na temat członków zespołu raczej nie bywają viralami, ale z reguły cieszą się dobrym odbiorem. To czasem jedne z niewielu publikacji, pod którymi pojawia się kilka komentarzy i udostępnień. Nawet jeśli połowa z nich to rodzina i przyjaciele pracownika, nadal jest to wynik wart zachodu. Zasięg takiej informacji jest znacznie szerszy. Zwiększa się świadomość istnienia Twojej kancelarii, tego, jak się w niej pracuje, a także z kim (dosłownie) można mieć do czynienia. To bardzo cenne. Posty meet the team pokazują ludzką stronę Twojej marki. Pomagają klientom i potencjalnym przyszłym pracownikom wejść w relację z organizacją, zanim jeszcze realnie podejmą z nią współpracę. Budują i utrwalają określone skojarzenia. 

A co jak ukradną? 

Obawą, jaka często blokuje przed pokazaniem swoich pracowników w social mediach (a wraz z nimi ich wiedzy i umiejętności), jest to, czy, nie ułatwia się tym pracy konkurencji. Ot, jak na tacy dostaje ona od nas informacje kogo „warto podebrać”. Należy  zastanowić się jednak, czy aby na pewno tak to działa. Trochę jak w relacjach partnerskich czy pokazywanie innym, że mam super męża (o ile tak faktycznie jest) sprawi, że on poczuje się mniej czy bardziej doceniony? Chwalenie się swoim pracownikiem to publiczna deklaracja „jesteś ważny dla naszej firmy”, a także stworzenie przestrzeni do budowania marki osobistej. Jest szansa, że lojalność takiego pracownika tylko na tym zyska. 

EB + SM = <3

Employer Branding i social media to trwały i dość stabilny związek. Trudno jeszcze powiedzieć, jak wpłynie na niego pojawienie się kolegi Meta. Lepiej skupić się na tym, co można zrobić teraz, aby wzmocnić swoją markę jako firmy i pracodawcy. Przedstawienie załogi zadziała na plus wobec każdego sztormu, jaki szykują nas specjaliści od nowych technologii w końcu w drużynie siła. 

 

O co pytać, aby osiągnąć rekrutacyjny perfect match?

Poniższy artykuł pochodzi z dwunastego numeru wyjątkowego Magazynu branży prawnej – Magazynu Prawniczego. Jeśli chcesz przeczytać więcej eksperckich artykułów kierowanych do kancelarii…

SPRAWDŹ NAJNOWSZY NUMER MAGAZYNU LUB ZAMÓW PRENUMERATĘ!

***

Z rekrutacją jest trochę jak z randką, do której dochodzi po wcześniejszym kontakcie online. Coś już wiesz o drugiej osobie, masz już pewne informacje, wymieniliście kilka zdań i poczuliście pierwszą „chemię”, ale nadal nie wiecie, jak potoczy się spotkanie, a potem Wasza potencjalna wspólna historia.

Chcąc nawiązywać jakiekolwiek relacje, czy to zawodowe, czy te zupełnie prywatne, trzeba jednak – nieraz wielokrotnie – narazić się na pewne ryzyko i randkować /rekrutować. W tym drugim przypadku istnieją konkretne narzędzia do tego, aby szanse na pozytywne zakończenie procesu były jak największe. Jednym z nich jest dobre przygotowanie się do rozmowy rekrutacyjnej, w tym dobór odpowiednich pytań. Pozwól, że pomożemy.

Jak komunikować luksusowy brand?

Poniższy artykuł pochodzi z dziewiątego numeru wyjątkowego Magazynu branży prawnej – Magazynu Prawniczego. Jeśli chcesz przeczytać więcej eksperckich artykułów kierowanych do kancelarii…

SPRAWDŹ NAJNOWSZY NUMER MAGAZYNU LUB ZAMÓW PRENUMERATĘ!

***

Każda kancelaria ma swój target i grupę odbiorców, do których chce docierać.  Jeżeli jesteś jednym z tych prawników, który pragnie otaczać się grupą bardzo zamożnych klientów, musisz zadać sobie istotne pytanie: Co muszę zrobić, aby opływający w luksusy potencjalny klient, zwrócił na mnie uwagę? A może pytanie powinno brzmieć: Jakie wrażenie powinienem sprawiać i z jakiej komunikacji korzystać, aby zainteresować klienta?

 

Poznaj dobrze swoją grupę odbiorców

Na początek zastanówmy się, co wiemy o bardzo zamożnych osobach. 

Wiemy, że osiągnęły sukces zawodowy i mają dobrze prosperującą, najczęściej dużą firmę. Pozwala nam to domniemywać, że grupa ta potrzebuje prawnika – to jasne. Wiemy, że ludzie biznesu, w czasie, gdy nie pracują, lubią wypoczywać w drogich kurortach na Bahamach, Bora-Bora, czy innym miejscu o krystalicznie czystej wodzie, zaś pojawianie się na różnych eventach, jest elementem ich zawodowej rutyny. Nie bez powodu synonimem luksusu jest również wizerunek butelki whisky w parze z cygarem. Dobre samochody, weekend na jachcie, złoty zegarek, prywatny samolot, homar na talerzu, własna fundacja i oczywiście klub golfowy co niedzielę – to skojarzenia, które nasuwają się same, gdy wyobrażamy sobie, jak może wyglądać życie człowieka sukcesu. Wiemy również, że to środowisko lubi przedmioty, których nie posiada nikt inny, jak najbardziej unikatowe. Bo co może zainteresować człowieka, który może kupić, co tylko zechce? 

Jeszcze ważniejsze od pytania o to, co charakteryzuje bajecznie bogate osoby, jest pytanie, jak pozyskać takich klientów dla Twojej kancelarii. Czy jest bardziej prawdopodobne, że taki człowiek dowie się o usługach kancelarii z biznesowej gazety, której udzielisz komentarza, czy może przypadkiem natknie się na Twój post na Linkedinie? Czy masz większą szansę dotrzeć do takiego klienta, poznając go na dużym evencie, czy może przez to, że witryna kancelarii pojawi się nagle w internetowej wyszukiwarce? Podpowiedź: to raczej nie będzie ta druga opcja. 

Należy rozumieć specyfikę, problemy i potrzeby danej grupy. Ich poznanie może zająć sporo czasu, dlatego nie nastawiaj się na szybkie rezultaty. Trzeba zbadać, gdzie dany typ klienta spędza czas i być blisko niego. Pamiętaj, że do kręgu najbogatszych osób, a więc stosunkowo hermetycznego środowiska, niemożliwe jest dotarcie standardowymi metodami. Należy więc mieć na uwadze wartość marketingu szeptanego, reputację i polecenia w tym wąskim gronie.

Jak zatem zbliżyć się do takiej grupy odbiorców i wywołać odpowiednie skojarzenia? 

 

Personal branding i Private lawyering 

Są to hasła, które musisz poznać i zgłębić. Jak myślisz, dlaczego wszyscy wiedzą, kto jest prezesem Tesli, a mało kto wie, kto jest obecnie prezesem Forda – przecież Ford działa od 1903 roku, a Tesla od 2003?! Sekretem jest marka osobista, na którą postawił Elon Musk. I to nie byle jaka marka osobista. 

Pomimo pokaźnych zer na koncie bankowym, Elon postawił na komunikację, która zmniejsza dystans pomiędzy nim a odbiorcami. Jego wizerunek zwykłego, zabawnego faceta” podtrzymuje m.in. profil na Twitterze, który jest kopalnią memów o bardzo dużym zasięgu. Elon, budując swój wizerunek, postawił na przeciętnego odbiorcę, dzięki czemu właśnie w takim kręgu wzbudza ogromną sympatię. Ty, budując swoją markę, powinieneś celować w taką komunikację i wizerunek, która nie trafi do mas, a do zamożnego klienta.

 

Wiedza to za mało

Aby obracać się wśród bogatej klienteli, nie wystarczy być tylko dobrym specjalistą.  Z pomocą przychodzi tradycyjne, polskie przysłowie: Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one. A jeśli nie umiesz tak krakać, to przynajmniej spróbuj sprawiać takie wrażenie. Twój wizerunek powinien się dobrze kojarzyć – z tematami, które bliskie są klientom, nie tylko merytorycznie, ale również lifestyle’owo. Jeśli planujesz dodawać serię artykułów na swoje kanały, być może warto je zaprezentować w towarzystwie wcześniej zaaranżowanych profesjonalnych zdjęć, np. w bibliotece. Nie bój się również pokazywać podczas udziału w różnych wydarzeniach, czy aktywności np. gry w golfa.

Nawet jeśli prowadzisz kancelarię, w której pracuje wiele osób, nie obawiaj się bycia jej twarzą. Pracę zespołu warto pokazywać, ale jeśli budujesz markę à la Private Lawyer, dobrze byłoby, aby klient oswajał się z jedną osobą. 

 

Luksusowy klient, nietypowe gadżety

Wyobraź sobie, że masz okazję uczestniczyć lub współtworzyć event, na którym poznasz całą śmietankę zamożnych VIP-ów. Zastanów się, jak zapaść w pamięć i wzbudzić pozytywne emocje u osoby, która codziennie spotyka się z dziesiątkami ludzi. 

Co możesz zrobić? Być może, zamiast tradycyjnej wizytówki z namiarami do siebie, zainwestuj w coś bardziej oryginalnego np. unikalną butelkę whisky obrandowaną ciekawą ilustracją. Na tubie po butelce możesz zostawić do siebie dane kontaktowe. Warto nawiązać współpracę z producentem alkoholu, który zrealizuje takie zlecenie, a nawet stworzy nietypowy kształt butelki. Dobierz także drukarnię, która zrealizuje opakowania i etykiety. Do szczęścia potrzebny jest jeszcze tylko oryginalny projekt od grafika – sky is the limit. Są szanse, że potencjalny klient będzie rozkoszował się trunkiem, wpatrując się w logotyp Twojej marki i Twoje dane kontaktowe. 

 

Znajdź swoją niszę

Czym dokładnie chcesz się zajmować, kiedy dotrzesz już do klienteli premium? Pamiętaj, że luksus charakteryzuje się mniejszą dostępnością. Rozważ, jaką niszę możesz zapełnić – od tego będzie również zależała grupa Twoich odbiorców.

Jeżeli chcesz być prawnikiem przyszłości dla sektora IT i współpracować z prezesami firm z branży gamingowej oraz twórcami aplikacji, rozpisz plan – co możesz im zaoferować? Jakie treści będą interesujące dla tych osób i gdzie możesz je spotkać? Wybór odpowiedniej specjalizacji wpływa na całą Twoją komunikację i dalszą pracę marketingową. Przykładowo, prezesów firm IT będą interesowały treści odnośnie ich sektora, zarówno te prawne, jak i niedotyczące prawa. Tutaj być może luksusową whisky warto zastąpić unikatową grą planszową lub ciekawie oklejonym joystickiem do konsoli.

  • Przykład działania związanego z prawem: Załóżmy, że pojawiła się nowa alternatywa dla IP BOX, dzięki czemu możesz zaoferować szkolenie dużej firmie i podpowiedzieć programistom, jak obniżyć podatki. To okazja do napisania kilku eksperckich artykułów na blogu, dodania postów w tej tematyce, udzielenia wywiadów poruszających taki wątek, pojawienia się na branżowej konferencji z sektora IT w roli prelegenta, czy wystąpienia na targach.
  • Przykład działania niezwiązanego z prawem: Wychodzi nowy Wiedźmin? To okazja do napisania ciekawego posta i dodania zdjęcia z dwoma mieczami, oznaczając przy okazji producenta gry. Jeden miecz na ogromne podatki, drugi na skomplikowane prawo – ale Tobie to nie straszne, prawda? 🙂

A może nie chcesz ograniczać się do konkretnej branży i wolisz zajmować się konkretną specjalizacją np. prawem spadkowym, sukcesją, rozwiązywaniem konfliktów rodzinnych i małżeńskich bogatych osób, podziałami majątków? Tematyka, jaką będziesz poruszać, zajmując się danymi specjalizacjami, będzie drastycznie odmienna niż sektor IT, czy uniwersalne komentowanie każdej zmiany prawnej w nadziei, że ktoś z zamożnej klienteli zwróci na Ciebie uwagę. 

W takiej sytuacji warto zadać sobie pytanie: gdzie najwięcej dzieje się w wybranej przez Ciebie specjalizacji? Jeśli myślisz o karierze prawnika zajmującego się prywatnymi sprawami zamożnych osób, świat celebrytów stoi przed Tobą otworem 🙂 Zamiast komentować świeżo wydaną znaną grę, być może będziesz musiał zainteresować się życiem prywatnym osób z pierwszych stron gazet, uczęszczać na te same gale co one, komentować wydarzenia z tego światka i od czasu do czasu sfotografować się z kimś znanym –  przy okazji starannie pielęgnując swój wizerunek luksusowego prawnika w social mediach. 

 

Działaj tak, aby Cię polecano

Gdy już dotrzesz do pożądanej grupy odbiorców, pamiętaj aby pracować z klientem tak, aby Cię polecano. Negatywna opinia klienta premium może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż negatywna opinia na Facebooku, którą możesz wyłączyć i ukryć. Niepochlebne opinie w takim kręgu, pomimo świetnego wizerunku i PR, mogą Ci zaszkodzić. Z kolei polecenia –  przysporzą Ci więcej klientów. Dbaj o jakość swoich usług i wypracuj swój własny system pracy z klientem premium, dopasowany do ich potrzeb. 

MPP#097 Różnorodność w kancelarii to siła – Cezary Żelaźnicki

Wyobraź sobie kancelarię, w której każdy ma czuć się bezpiecznie. Różnorodność to siła i warto ją wykorzystać i ty też możesz to zrobić 👇

Listen to „MPP#097 Cezary Żelaźnicki” on Spreaker.

Moim gościem w 97. odcinku podcastu “Marketing prawniczy w praktyce” jest Cezary Żelaźnicki – partner zarządzający w PwC Legal Polska i EMEA Legal Business Solutions Leader oraz CEE Inclusion & Diversity Leader.

Rozmawiamy m.in. o:
💡 gender diversity – czym jest i jak ją budowa
💡 wykorzystaniu danych w planowaniu rozwoju zespołu
💡 male allyship
💡 dlaczego warto mówić o wsparciu osób LGBTQ+ w kancelarii?
💡 jak inkluzywność i różnorodność wpływa na biznes?
💡 jak być inkluzywnym liderem?

Jeśli chcesz sprawić, że Twoja kancelaria będzie otwartym i bezpiecznym miejscem do pracy dla wszystkich to rozmowa jest dla ciebie.

Jeśli zastanawiasz się jak wprowadzić międzynarodowe standardy do swojej firmy to na pewno znajdziesz tu wiele wskazówek.

Zapraszam do 🎧 słuchania, ✒️ komentowania i 🚀 udostępniania.

KOMENTARZE I OCENY
Będę bardzo wdzięczny za każdą ocenę i komentarz tutaj albo w mediach społecznościowych.

Dzięki temu podcast dociera do kolejnych osób, które tworzą rynek prawniczy w Polsce.

LINKI
💻 profil Cezarego Żelaźnickiego na LinkedIn

RABATY, ZNIŻKI, KODY 🙂
Przypominam o zniżkach, które przygotowaliśmy dla słuchaczy podcastu.Kod “podcast” jest uniwersalny i daje 10% zniżki na:

Chcesz być z nami
na bieżąco?
Zapisz się do newslettera