Miesiąc: październik 2017 | Marketing Prawniczy – portal nowoczesnych prawników i kancelarii

Utalentowany obrońca Robert Lewandowski

Porównajmy, dla zabawy, prawnika do profesjonalnego piłkarza. Boiskiem tego drugiego jest rynek, na którym świadczy swoje usługi, gdzie wszystkich obowiązują takie same zasady gry. Jednak nie wszyscy zawodnicy grają na takim samym poziomie, niektórym zwyczajnie idzie lepiej.

Czy prowadzenie kancelarii i gra w piłkę nożną mogą mieć ze sobą coś wspólnego?

Piłka nożna to najpopularniejsza dyscyplina sportu na świecie. Podstawowe zasady gry są “wiedzą ogólną” bo każdy chociaż raz w życiu miał okazję zagrać. Drużyny składają się z zawodników, których zadaniem jest wbić piłkę do bramki przeciwnika bronionej przez bramkarza. Pomijając profesjonalną grę, prowizoryczne boisko można stworzyć niemalże w dowolnym miejscu, a piłką może być każdy przedmiot, który da się kopać. Gra sama w sobie też nie jest trudna, wszyscy potrafimy kopnąć leżący przedmiot. W Europie jest sportem tak naturalnym jak bieganie. Wydaje się oczywiste, że każdy to potrafi.

Masz uprawnienia, otwierasz kancelarię, elegancki szyld wisi przy drzwiach, na stronie internetowej są informacje kontaktowe, notka na Twój temat i zakres świadczonych usług. Przychodzą do Ciebie klienci, udzielasz im porad, reprezentujesz ich, a na koniec otrzymujesz wynagrodzenie i z polecenia pojawiają się następni klienci. Prędzej czy później każda osoba potrzebuje pomocy prawnika, więc brak klientów nikomu nie grozi. Wszystko brzmi prosto, po co to komplikować?

Piłkarze podobnie jak prawnicy dysponują takimi samymi narzędziami rozwoju, również ograniczają ich pewne reguły, a jednak występują pomiędzy nimi różnice, które przekładają się na sławę i wynagrodzenia.

Czy piłka nożna to trudna gra?

W profesjonalnej grze na boisku znajduje się 22 zawodników, zasady gry obowiązują wszystkich jednakowo, w związku z czym naturalnym wydaje się, że nie jest istotna pozycja na jakiej gra zawodnik. Dokładnie, zawodnicy nie biegają bezmyślnie po boisku, a poruszają się w obrębie z góry przeznaczonych dla siebie pozycji.  Może i jest kuszące przebiec samotnie przez całe boisko z piłką i strzelić gola, tak jak to się robiło na podwórku, ale na tym poziomie gry szanse powodzenia są niewielkie. W drużynie każdy ma swoje zadanie do wykonania, w kancelarii jest podobnie. Wykorzystajmy to tworząc zespół.

Obsadzając zawodników na konkretnych pozycjach sprawiamy, że lepiej wykorzystywane są ich predyspozycje fizyczne i psychiczne, a co za tym idzie zwiększa się szanse danej drużyny na zwycięstwo. Za strategię i taktykę gry odpowiada trener, ponieważ na pewnym poziomie gra nie jest już taka prosta. O zwycięstwie decydują szczegóły. Podobnie będzie w Twojej kancelarii, warto zastanowić się jakie kto ma predyspozycje, w ten sposób możesz usprawnić Waszą pracę i czas jaki jest potrzebny na wykonanie pewnych zadań. Czas to jedyne czego nie jesteśmy w stanie kupić, ale możemy nim umiejętnie zarządzać  specjalizując się w danych czynnościach.

Jak i gdzie poszukiwać swojej specjalizacji?

Specjalizacja to nie wybór pomiędzy dziedziną prawa czy branżą. To też nie jest podążanie za modą albo konkurencją. Specjalistą w jakiejś dziedzinie stajesz się na podstawie praktyki, obcowania w danym środowisku. Możliwe, że już się w czymś specjalizujesz tylko o tym nie wiesz, czasami wystarczy drobna zmiana. Messi początkowo był ustawiany na prawym skrzydle dopiero Josep Guardiola zdecydował, że powinien grać jako wysunięty napastnik. I było to dobre posunięcie.

Możliwe, że znasz teorię 10 000 godzin opracowaną przez K. Andersa Ericssona (http://polimaty.pl/2014/08/mit-teorii-10-000-godzin/), nie traktuj jej jednak dosłownie, ponieważ każdy z nas ma jakieś predyspozycje i ograniczenia. Chodzi o to, żeby rozwijać swój naturalny talent (sukces to 10% talentu i 90% pracy). Jeżeli dobrze się czujesz występując przed publicznością to trenuj umiejętności oratorskie i sztukę prezentacji. To będzie świetne uzupełnienie Twojej wiedzy prawniczej podczas prowadzenia szkoleń, wykładów oraz na sali rozpraw.

Jeżeli masz umysł analityczny i czytasz szczegółowo regulamin każdej aplikacji w swoim smartphonie przed jej uruchomieniem to Twoim naturalnym środowiskiem prawdopodobnie są Due diligenceM&A. Oczywiście nie będziesz miał problemu na sali rozpraw, ale analizując historię przedsiębiorstwa łatwiej i szybciej niż inni dostrzeżesz szanse oraz zagrożenia.

Masz hobby, w które się angażujesz albo uprawiasz sport bardziej niż tylko amatorsko? Twoją specjalizacją może być obsługa innych osób, które podobnie spędzają czas (Nurkowanie, alpinizm, narciarstwo, żeglarstwo to angażujące sporty uprawiane przez osoby z różnych środowisk, wspólnym mianownikiem są specyficzne dla danego hobby sytuacje.). W praktyce możliwości do świadczenia wyspecjalizowanych usług jest całe mnóstwo. Na pewno przychodzi Tobie do głowy opcja, dzięki której mógłbyś się wyróżnić.

W szachach po pierwszych kilku ruchach, ilość kolejnych opcji znacznie wzrasta, a mecz piłkarski trwa do ostatniego gwizdka. Dlatego nie martw się na początku swojej drogi, że nie wybijesz się z zakresem swojej specjalizacji (bo ktoś już wpadł na taki sam pomysł). Według J.A. Schumpetera proces innowacyjny stanowi ciąg zdarzeń: powstanie pomysłu, ucieleśnienie pomysłu, upowszechnienie. Bez konsekwentnej i żmudnej pracy sam pomysł nie stanie się sukcesem, ale sam przecież zdajesz sobie sprawę, że wszystko co wartościowe jest o tyle trudne co rzadkie.

Młyńska 12 dla kancelarii

Ulokowanie swojej kancelarii jest nie lada problemem. Siedziba będzie świadczyć o naszym wizerunku. Najczęściej wahamy się między kamienicą lub blokiem, następnie bierzemy pod uwagę czy siedziba będzie się znajdować w Centrum lub okolicach. Wszystko to w dużej mierze zależy od profilu kancelarii oraz szczególnych potrzeb jej odbiorców.

Łatwość dojazdu i parkowania, sąsiedztwo dużych firm jako potencjalnych klientów (oraz jako elementu wpływającego na prestiż), kameralność lub przestrzenność biura, szybki dostęp do lokalizacji, gdzie można zjeść biznesowy lunch – to wszystko odgrywa ważną rolę w wyborze miejsca dla biura.

Poznań szybko rozwija się jeśli chodzi o infrastrukturę biurową. Mamy sporo nowoczesnych budynków, jak i pięknych kamienic po renowacji.

Jednym z przykładów nowoczesnego podejścia do kwestii biurowej jest zabytkowa kamienica pod adresem Młyńska 12, która przeszła kompleksową renowację. Teraz posiada ona nowoczesną przestrzeń biurowa, konferencyjną oraz bankietową.

Dla środowiska prawniczego adres ten jest rozpoznawany od razu. Na Młyńskiej mieści się Sąd Rejonowy oraz areszt, niedaleko znajduje się też Prokuratura. Wszystko to sprawia, że okolica obsadzona jest licznymi kancelariami.

W Poznaniu utarło się nawet pojęcie „prawnika z Młyńskiej”. Sama ulica Młyńska zachwyca swym przedwojennym brukiem. Nadaje on odpowiedniego klimatu. Atutem Młyńskiej 12 jest to, że mieszcząca się tam kamienica ma charakter narożnikowy. Dominuje ona swoja wielkością, po odrestaurowaniu również wyjątkową urodą w całej okolicy.

Szkielet kamienicy został zachowany, wnętrza i podwórko odświeżone przez połączenia pastelowych kolorów i czerni, również dodano dużo szklanych przegród i drzwi. W pomieszczeniach można zobaczyć zabytkowe kominki i sztukaterie,  poczytać historie byłych mieszkańców, którzy tu mieszkali na przestrzeni epok, a nawet znaleźć oryginalna płytkę niemieckiego wyrobnictwa.

Przechodząc od szczegółów wnętrzowych do wygody lokalizacji i ulokowania biur – warto podkreślić, że pomieszczenia są różnych rozmiarów i kształtów, wyciszone oraz dość jasne. Dużym bonusem jest  możliwość umawiania spotkań tuz na parterze, bez wychodzenia z kamienicy. Restauracja z tarasem świetnie sprawdzi się dla spotkań biznesowych, a bar na pierwszym piętrze – dla tych, po godzinach.

Zróżnicowane pod względem wielkości sale konferencyjne są łatwo dostępne oraz posiadają dużą ilość miejsc parkingowych.

Przyjemnym dodatkiem dla wielbicieli whisky i cygar jest osobny pokój, umeblowany odpowiednio do oczekiwanego standardu.

Dlaczego nikt nie czyta newslettera?

Informowanie swoich odbiorców o nowościach na stronie kancelarii jest zwyczajnie konieczne. Trzeba pamiętać, że dysponują oni ograniczonym czasem w ciągu dnia i bardzo rzadko uda im się znaleźć kilka minut żeby wejść na stronę i sprawdzić co się zmieniło.

Dlatego właśnie newsletter jest kluczowy. Nie tylko pokazuje on w przystępnej formie najnowsze zmiany, ale pozwala również wzmocnić relację z odbiorcą. Nieodwiedzana strona wypada z pamięci, a zmobilizowanie do powrotu na nią jest nie tylko trudne, ale też kosztowne.

Newsletter to standard

Odwiedzając jakąkolwiek stronę bez problemu jest się w stanie zlokalizować box oferujący zapisanie się do bezpłatnego newslettera, czasem okienko z propozycją pojawia się samo (co zwiększa szanse, że użytkownik kliknie w link).

Jednak stworzenie newslettera to już zupełnie inna kwestia. Zrobienie jednego wariantu nie wystarczy, o czym szybko można się przekonać śledząc raporty pokazujące liczbę osób, które otworzył maila i przeszły na naszą stronę. Mówiąc krótko trzeba eksperymentować i co jakiś czas zmieniać drobne szczegóły, tak by możliwie jak najbliżej znaleźć się złotego środka potrzeb i oczekiwań odbiorcy.

Mam Newsletter, co dalej?

Rób testy, a potem rób testy ponownie. Pamiętajmy, że nasi odbiorcy prowadzą inny tryb życia niż my. Fakt, że sami sprawdzamy maile o 9.00 rano nie znaczy, że ta godzina sprawdzi się dla osób znajdujących się na naszej liście. Poniżej przedstawiam kilka punktów, nad którymi warto zastanowić się zarówno przy tworzeniu newslettera, jak i podczas jego późniejszych modernizacji:

  • Tytuł/Nagłówek – powinien zachęcać do otworzenia maila. Najlepiej sprawdzają się nagłówki, które odpowiadają na jakiś problem np. „W najnowszych artykułach 5 sposobów na…”, „Jak radzić sobie w sytuacji, gdy…” itd. Nagłówki powinny być dynamiczne. Warto odejść od utartej praktyki jednostajnych tytułów – Najnowsze wiadomości z [nazwa portalu]. Tego typu rozwiązanie zwiększa szansę, że nieotworzony miał trafi prosto do kosza, chyba że mamy zdeklarowanych odbiorców, którzy wyczekują na nowe informacje. Jednak tego typu community trzeba najpierw zbudować.
  • Czas wysyłki – by przeprowadzić testy należy najpierw poznać swoich odbiorców. Warto sprawdzić ile osób z jakiej branży znajduje się na naszej liście newsletterowej i albo wysyłać ten sam komunikat o różnych porach do obu różnych grup lub próbować wstrzelić się w optymalny moment. Niekiedy newsletter jest chętniej czytany w poniedziałek rano innym razem w piątek w porze lunchu. Wysyłka przez miesiąc o jednej godzinie da nam punkt odniesienia, a wtedy możemy przeprowadzać testy.
  • Wygląd newslettera – pamiętajmy, że obecnie większość wiadomości sprawdza się na telefonie. Dostosujemy więc szablon newsletterowy tak by bezproblemowo wyświetlał się na urządzeniach mobilnych. Zwracajmy przede wszystkim uwagę na wielkość zdjęć- jeśli wiadomość będzie otwierać się dłużej niż 5 sekund to użytkownik straci cierpliwość i wyjdzie
  • Przejrzystość – nie wypakowujmy szablonu dodatkową treścią o ile nie jest ona bezwzględnie potrzebne. „Czyste” komunikaty sprawdzają się najlepiej. Informując swoich odbiorców o najnowszych aktualizacjach na stronie lub np. odbywających się szkoleniach nie zawsze warto zapełniać szablon zdjęciami. Czasem 3 – 4 zdania w zupełności wystarczą, ale o tym również trzeba się przekonać na własnej skórze.

Podsumowanie

Złotej reguły na newsletter nie ma. Trzeba zawsze przeprowadzać testy i dostosowywać wysyłany mail do zmieniających się gustów odbiorców. Ten proces nigdy się nie kończy. Kancelarie powinny odświeżać wygląd swojego newslettera przynajmniej raz na  4 miesiące.

Udana współpraca z drukarnią

Każda kancelaria prędzej czy później rozpocznie współpracę z drukarnią. Niezwykle trudno działać dziś zawodowo bez wizytówki, papieru firmowego, kopert czy rollupu. W tym artykule doradzę jak uniknąć problemów w druku oraz o co zadbać aby współpraca z drukarnią przebiegała bezstresowo.

Logo w dobrej jakości

Wiem z autopsji, że kancelarie bagatelizują ten temat. Jednak po wydruku rollupu okazuje się, że logo jest nieczytelne i poszarpane. Dlatego warto odpowiednio wcześnie zlecić projektantowi przygotowanie tzw. “Paczki Logotypów”, która będzie zawierała logo w odpowiednich rozdzielczościach i różnych formatach. Szczególnie wartościowe są dwa formaty: wektorowy PDF oraz rastrowy PNG. Ten drugi format nie powinien zawierać tła.

Przykładowe logo zapisane w niskiej rozdzielczości:

Zdjęcia z sesji

Prawnicy coraz częściej decydują się na profesjonalną sesję zespołu na potrzeby strony internetowej. Zdjęcia tego typu z reguły przygotowane są w niskiej, internetowej rozdzielczości 72 ppi.  Problem pojawia się kiedy redaktorzy gazet lub graficy proszą kancelarie o przesłanie zdjęć w wysokiej jakości. Dlatego warto zawczasu poprosić fotografa o dodatkowy format zdjęć oraz zachować je na firmowych dyskach do czasu kiedy będą one niezbędne.

Przykładowe zdjęcie biznesowe dobrej jakości. Fot. Fotograficzny zakład

Księga znaku

O konieczności posiadania księgi znaku pisałem w artykule “Czy kancelaria potrzebuje księgę znaku?”. Jeżeli nie chcemy przeżyć rozczarowania widząc zdeformowaną nazwę kancelarii lub pokracznie zamieszczone logo zlećmy grafikowi przygotowanie tego typu księgi.

Przykładowa księga znaku:

Grafiki i zdjęcia w wysokiej rozdzielczości

Jeżeli kancelaria chce wydrukować zdjęcia warto pozyskać je ze stron, które posiadają zasoby fotograficzne w wysokiej rozdzielczości. O takich źródłach pisała na naszym portalu Aleksandra Jurek w artykule: “Skąd brać zdjęcia i inne darmowe materiały na stronę kancelarii?

Próbne wydruki

Bywa tak, że otwierając przesyłkę z drukarni przeżywamy duże rozczarowanie. Częstym “winowajcą”  jest kolor. Z reguły kolor, który widzimy na ekranie komputera ma inny odcień niż ten na wydruku. Więc zanim zdecydujemy się na druk o dużym nakładzie koniecznie zróbmy tzw. wydruk próbny. Wtedy upewnimy się, czy jakość projektu oraz kolor spełnia nasze oczekiwania nie tracąc przy tym zdrowia i masy pieniędzy.

Podsumowanie

Zlecając projekty graficzne lub zdjęcia fotograficzne dbajmy o to by otrzymać od twórców dzieła materiały w dobrych rozdzielczościach i odpowiednich formatach. Dzięki czemu unikniemy problemów w przyszłości i zaoszczędzimy sporo czasu podczas współpracy z drukarnią.

Czy kancelaria musi korzystać z agencji marketingowej?

A czy przedsiębiorca musi korzystać z pomocy prawnika lub sportowiec z pomocy dietetyka? Nie ma takiego obowiązku ani przymusu. Przecież spokojnie mogą się obejść bez takiego wsparcia tak samo jak kancelaria bez wsparcia agencji marketingowej.

Czy i co kancelaria może zyskać korzystając z usług agencji marketingowej?

Philip Kotler na podstawie badań stwierdził, że klient kupując usługę niematerialną (i niewidoczną) koncentruje się na świadectwach materialnych tej usługi, na tym co widzi. Wyobraźmy sobie sytuację, w której klient otrzymując profesjonalną poradę prawną, dotyczącą np. nabycia udziałów w spółce, uzbrojony w nową wiedzę dokonuje uprzednio zaplanowanej czynności i wszystko przebiega bez najmniejszych kłopotów. Zacznie się wtedy zastanawiać w czym tak naprawdę pomógł mu prawnik. W przypadku usług prawniczych klient często dokonuje wyboru w oparciu o wizerunek i proces komunikacji w takim samym stopniu jak w oparciu o Twoje know-how na temat jego problemu. Zapominamy, że to co dla nas jest oczywiste niekoniecznie musi być takie dla innych.

Jeżeli prowadzisz kancelarię i utrzymujesz się na rynku to znaczy, że znasz się na tym biznesie i nikt nie musi Tobie mówić co i jak masz robić. Masz rację, ale ze wsparcia specjalistów korzystasz wtedy kiedy chcesz być lepszy niż konkurencja.  Bardzo trudno działa się według schematu „najpierw produkt, a później marketing”. Agencja ma być Twoim uzupełnieniem i pracować z Tobą ramię w ramię – wtedy osiąga się najlepsze efekty. Nie musisz mi wierzyć, ale pewnie kojarzysz sportowca, który zjadł przed startem bułkę z bananem i co się później wydarzyło. To nie był przypadek i początek kariery tylko efekt współpracy tego sportowca ze sztabem ludzi, których zadaniem było poprawienie jego sportowych osiągnięć.

“W usługach prawnych marketing się nie sprawdza, ponieważ większość moich klientów jest z polecenia”

W czasach kiedy jedynym źródłem informacji o usługach była książka telefoniczna, marketing był oparty na polecaniu sobie wzajemnie specjalistów, z których usług już skorzystaliśmy. Jeżeli to nadal jest prawdą to każdy z Twoich klientów powinien Tobie dostarczyć co najmniej jednego nowego klienta, a ten następnego itd., a co jeżeli marketing szeptany nie działa?

Marketing prawniczy to nie jest chwilowa moda ani wymysł, jest to określenie jednej ze specjalizacji  w marketingu. W kontekście celów nie ma różnicy pomiędzy marketingiem sportowym, farmaceutycznym czy prawniczym.

Zakup drogiego auta, zegarka i garnituru to nie tyle fanaberia ile inwestycja w swój wizerunek, możemy śmiało powiedzieć, że to też jest strategia marketingowa. Stała się ona pewnego rodzaju stereotypem – w niektórych branżach “drogi” zegarek mieć zwyczajnie wypada.  Takie zachowanie opiera się na związku pomiędzy poziomem zdolności danej jednostki i wynagrodzeniem, które otrzymuje ona za swoją pracę, co w przypadku wolnego zawodu można tłumaczyć następująco:  “mam dobry zegarek więc jestem dobrym prawnikiem”.

To co ja mam z tą agencją robić?

Rozmawiać i słuchać co mają do powiedzenia tak jak Ciebie słuchają Twoi klienci. Agencja marketingowa to nic innego jak ludzie (którzy o pewnych kwestiach wiedzą znacznie więcej niż ty), ich podejście, koncepcje, pomysły, warsztat, doświadczenie. Nie wahaj się dopytywać o szczegóły, nie pozwól się zbywać, reaguj, gdy są niejasności. Dyskutuj merytorycznie, argumenty „wszyscy tak robią” czy „w USA to działa od 5 lat”, niekoniecznie muszą się sprawdzić w Twoim przypadku. Pomyśl o agencji jak o miarowym krawcu, a o strategii jak o szytym dla Ciebie garniturze.

Chcesz być z nami
na bieżąco?
Zapisz się do newslettera