Miesiąc: lipiec 2019 | Marketing Prawniczy – portal nowoczesnych prawników i kancelarii

5 najczęstszych błędów w tekstach na stronach kancelarii

Nawet najbardziej dopracowana i przyciągająca wzrok strona internetowa nie spełni swojej funkcji bez treści odpowiedniej jakości. 

Odpowiedniej – czyli takiej, którą potencjalny klient bez problemu przyswoi i zrozumie. Tymczasem, jak wynika z opracowanego przez nas na początku br. raportu Strony internetowe czołowych kancelarii w Polsce większość kancelarii ma ogromny problem z publikowanymi treściami. Zwykle są skomplikowane i zbyt długie, przez co bardziej przypominają pismo procesowe niż tekst marketingowy. W efekcie nikt ich nie czyta, a prawnik ma nieodparte wrażenie, że strona internetowa nie działa, działają tylko polecenia.

Jakie są najczęstsze błędy? Przeczytaj i sprawdź czy sam ich nie popełniasz.

Podoba Ci się to zdjęcie? Odkryj sklep ze zdjęciami dedykowanymi branży prawnej – Legalove! 

1. Język prawniczy zamiast języka klienta

To najczęstszy i najpoważniejszy z problemów. W jaki sposób potencjalny klient ma zdecydować się na Twoją usługę, jeśli nie do końca rozumie co możesz mu zaoferować? Masz chyba świadomość, że język, którym posługują się prawnicy dla większości niewtajemniczonych brzmi jak zaklęcie rodem z Harrego Pottera.

Przykład: Załóżmy, że specjalizujesz się w błędach medycznych. Na podstronie z ofertą możesz napisać:

  • Przeprowadzamy Klientów przez całość postępowania prowadzącego do otrzymania świadczeń, w tym odszkodowania i zadośćuczynienia z tytułu błędów w sztuce lekarskiej.

lub

  • Kompleksowo wspieramy Klientów Kancelarii w sytuacjach dotyczących szkód niemajątkowych i majątkowych na osobie, powstałych na skutek tzw. błędu w sztuce medycznej. Naszym mocodawcom zapewniamy pomoc przy dochodzeniu w drodze postępowania sądowego odszkodowań za poniesione uszczerbki na zdrowiu, utratę zarobków oraz tytułem zwrotu kosztu leczenia oraz zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, a także prowadzimy sprawy na tle naruszenia dóbr osobistych pokrzywdzonych pacjentów.

W wersji ekstremalnej w przykładzie nr 2 dochodzą jeszcze podstawy prawne każdego z wymienionych roszczeń.

Mam nadzieję, że dostrzegasz różnicę. W przykładzie nr 2 nie ma teoretycznie niczego złego, jest po prostu bardziej szczegółowy. Problem jednak w tym, że Twój potencjalny Klient prawdopodobnie zna tylko jedno pojęcie i jest nim odszkodowanie. Szczegółowe rozpisywanie przysługujących roszczeń w tym miejscu nie ma sensu (a już na pewno nie ma sensu podawanie podstawy prawnej!).

W skrócie – postaraj się opisy oferowanych usług ująć możliwie krótko, zwięźle i z nastawieniem na CEL. Mów językiem klienta – zaoferuj mu dokładnie to, co chciałby otrzymać.

2. Ściany tekstu

Jeśli napisałeś już tekst i wydaje Ci się, że potencjalny klient go zrozumie – pamiętaj o formatowaniu. Sam pewnie nie lubisz czytać artykułów, których autor uparcie bojkotuje entery i listy punktowane. Pogrubiaj najważniejsze informacje lub wyróżnij je innym kolorem. Celem jest maksymalne ułatwienie czytelnikowi przebrnięcia przez tekst. Jeśli mu tego nie ułatwisz, prawdopodobnie opuści stronę bez zaglądania do zakładki kontakt. 

W opisie poszczególnych usług listy punktowane to wręcz must have. Tobie będzie dużo łatwiej będzie wyjaśnić klientowi od myślników wszystko co robisz, a klientowi – zrozumieć. Win-win!

dobry-tekst-na-stronę-kancelarii

Screen ze strony internetowej kancelarii Hoogells –  przykład dobrze skonstruowanego opisu specjalizacji. Krótki tekst, opisujący specyfikę specjalizacji i podejście kancelarii oraz zwięzły zakres usług w formie listy punktowanej

3. Elaboraty w informacjach osobowych

Jasne jest, że ukończyłeś studia, być może więcej niż jedne. Skończyłeś też pewnie aplikację, kilka kursów i szkoleń. Świetnie! Jak najbardziej tego typu informacje mogą znaleźć się na Twojej stronie.

Statystyki są jednak brutalne – są naprawdę niewielkie szanse na to, że klient przeczyta całość Twojej informacji osobowej. Prawdopodobnie będą to 3-4 pierwsze zdania. Czy naprawdę chcesz w nich pochwalić się ukończonym uniwersytetem i aplikacją? Czy jest to najcenniejsze, co możesz zaoferować?

Podobnie jak w przypadku opisów usług i specjalizacji – konstruując swoją notkę osobową, powinieneś myśleć o kliencie. Już w pierwszym zdaniu zasygnalizuj w czym możesz mu pomóc. Kolejno, pochwal się swoimi unikalnymi doświadczeniami  i czymś, co Cię wyróżnia. Informacje o wykształceniu i ukończonych kursach spokojnie możesz przenieść na koniec.

PS. Nie musisz podawać szczegółowo, w którym roku (i dniu!) ukończyłeś studia, aplikację, kurs nr 1, kurs nr 2 i studia podyplomowe. Nie ma nic gorszego niż drzewo dat w notkach osobowych na stronie, która ma być narzędziem marketingowym.

4. Przypadkowy styl komunikacji

Zanim zaczniesz tworzyć teksty na swoją stronę, powinieneś dokładnie przemyśleć, co w zasadzie chcesz napisać – czym się pochwalić, co podkreślić i w jaki sposób. Bardzo często przyglądając się tekstom na stronach kancelarii (również tych dużych i znanych), mam wrażenie, że pasuje w nich całkowity chaos. Są niespójne i na pierwszy rzut oka widać, że nie opracowywała ich ta sama osoba.

Różne style, różne formatowania, różne podejście do oferowanych usług – to nie wpływa korzystnie na wizerunek kancelarii. Teksty powinny być spójne. Warto trzymać się raz obranego stylu komunikacji. Skoro na jednej podstronie zwracasz się do klienta Szanowny Panie, w kolejnej nie pisz do niego per Ty. Jeśli decydujesz się wymienić zakres świadczonych usług z prawa karnego w formie myślników, to samo zrób w przypadku prawa pracy i prawa gospodarczego.

Stare ludowe przysłowie, znane wszystkim potencjalnym klientom, mówi – chaos w tekstach na stronie internetowej, oznacza chaos w pismach procesowych. Jeśli chcesz, aby teksty pracowały na Twoją markę, koniecznie o tym pamiętaj.

5. Za dużo

Kancelarie lubują się w dużej ilości tekstu. To zrozumiałe – prawnicy, którzy na co dzień piszą pisma procesowe, mają skłonności to rozkładania wszystkiego na czynniki pierwsze. Opracowując teksty na stronę internetową, warto jednak się tej skłonności na chwilę pozbyć i skupić się na konkretach. Przywołane powyżej podawanie podstawy prawnej do każdej z usług to ekstremum… ale i takie się zdarzają.

Oczywiście, powinieneś wyjaśnić klientowi na czym polegają Twoje usługi, jak wygląda współpraca itp. Możesz to jednak zrobić w minimalistycznej i przejrzystej formie np. FAQ. Pomiń informacje, które nie są absolutnie niezbędne i skup się na tych kluczowych (z perspektywy klienta, nie Twojej).

Ciekawy przykład minimalistycznej, również pod kątem komunikacji, strony internetowej kancelarii Syty Adwokaci. 

Świetnie, tylko… jak to wszystko zrobić?

Tworzenie tekstów na stronę internetową jest niewątpliwie czasochłonne. Jak widzisz, wymaga również pewnego obycia z tematem. Nasz artykuł może być świetnym wstępem. Jeśli jednak nie masz czasu ani ochoty tworzyć tekstów samodzielnie, po prostu oddeleguj to zadanie. Skorzystanie z usług legal copywritera to często najrozsądniejsze wyjście.

Przeczytaj również nasze artykuły, w których wyjaśnialiśmy w jaki sposób pisać artykuły na blogi prawnicze – mogą być pewnego rodzaju komunikacyjną wskazówką:

Błędów content marketingowych w tekstach na stronach kancelarii można oczywiście znaleźć  więcej. Skupiłam się tylko na tych najpowszechniejszych i rzucających się w oczy najmocniej Jeśli uważasz, że któryś z powyższych punktów wymaga rozwinięcia, daj znam znać w komentarzu lub w wiadomości prywatnej – chętnie wejdziemy w temat głębiej!

Ranking The Legal 500 – termin na zgłoszenia mija wkrótce!

Planujesz zgłoszenie do rankingu The Legal 500? Pamiętaj, że termin zgłoszeń upływa już 12 sierpnia!

Ranking The Legal 500 prezentuje rekomendacje firm oraz prawników z Polski w 20 dziedzinach prawa i branżach. To jeden z najbardziej prestiżowych rankingów prawniczych obecnych aktualnie na rynku. Wyróżnienie uzyskane w The Legal 500 to dla kancelarii ważne narzędzie promocyjne i marketingowe.

The Legal 500 – co warto wiedzieć?

Ranking The Legal rozpoczął funkcjonowanie na rynku usług prawniczych w latach 80. Dzieli się ze względu na obszary geograficzne i specjalizacje. Jego twórcą jest międzynarodowa firma wydawnicza „Legalease”, która – jak nie trudno zgadnąć – specjalizuje się w organizacji prawniczych eventów. Jest m.in. wydawcą poczytnego magazynu „Legal Business”.

Aby wziąć udział w rankingu, kancelaria uzupełnia odpowiednie zgłoszenie. Prezentuje w nim swoje najważniejsze sukcesy z ostatnich 12 miesięcy. Wyspecjalizowani ankieterzy, zatrudnieni przez organizatorów The Legal 500 szczegółowo analizują każde z otrzymanych zgłoszeń, a dodatkowo zwykle rozmawiają również z prawnikami i klientami kancelarii. Co ciekawe, nie istnieją limity co do liczby kontaktów, które możemy podać do klientów w celu potwierdzenia umiejętności prawników. Niezwykle istotne jest jednak odpowiednie przygotowanie się do tego typu rozmowy.

W tym roku termin na zgłoszenie do Rankingu The Legal 500 upływa 12 sierpnia. Jest to termin ostateczny  i dotyczy wszystkich specjalizacji.

Zanim wypełnisz zgłoszenie, obejrzyj webinar!

Zanim zgłosisz swoją kancelarię do rankingu, warto wiedzieć czego możesz się spodziewać.  Przygotuj się i obejrzyj webinar, który rozjaśni wszystkie Twoje wątpliwości. Przeprowadził go  Richard Pinto – specjalista w zakresie rankingów prawniczych, współzałożyciel i CEO Tier One Rankings. Richard wyróżnia się ponad 25-letnim doświadczeniem w zakresie doradztwa branży prawnej i finansowej. Jest także autorem licznych publikacji na ten temat.

Z webinaru dowiesz się m.in.

  • W jaki sposób dokonać zgłoszenia
  • Jak się wyróżnić spośród innych zgłoszeń
  • Na co warto zwrócić szczególną uwagę
  • Jak zebrać wartościowe referencje od Klientów
  • Jakie wymierne korzyści przynosi uczestnictwo w The Legal 500

OBEJRZYJ WEBINAR 

Mamy nadzieję, że uda Ci się uzyskać upragnione wyróżnienie, a wiedza wyniesiona z naszego webinaru – znacznie się do tego przyczyni.

Powodzenia!

Produkty prawnicze, czyli jak pokazać niewidzialne

W większości przypadków to, co oferuje twoja kancelaria jest niewidzialne dla klientów. Gdy już zdecydują się na skorzystanie z twoich usług albo kupno produktu prawnego jest szansa, że zobaczą umowę, opinię albo po prostu ich sprawa zostanie załatwiona. Jednak na etapie szukania dostawcy, zapoznawania się z ofertą i zakupu nie mogą tego zobaczyć. Co zatem sprawia, że klienci decydują się na kupienie czegoś, czego nie mogą dotknąć?

Dlaczego wierzymy w niewidzialne produkty?

Każdy z nas kupił chociaż raz usługę albo produkt, którego nie widział. Oddając buty do szewca ufamy, że zostaną prawidłowo naprawione. Zostawiając samochód w myjni automatycznej jesteśmy przekonani, że dostaniemy czyste auto. Siadając na fotelu dentystycznym, liczymy na to, że wyjdziemy zdrowsi.

Przyczyn naszej wiary w niewidzialne produkty jest dużo, ale można wśród nich wymienić na pewno:

  • potrzebę rozwiązania określonego problemu albo chęć ułatwienia sobie życia
  • deklarowany przez dostawcę model współpracy
  • opinie innych klientów
  • atrakcyjny opis lub opakowanie
  • doświadczenie twórcy albo wykonawcy, czy wreszcie
  • zaufanie do sprzedawcy.

W przypadku prawników dochodzą jeszcze co najmniej dwa czynniki, które powodują, że właściwe pokazanie produktu jest niezwykle ważne:

  • po pierwsze, dla zdecydowanej większości klientów skorzystanie z pomocy prawnika wiąże się ze stresem; jest to stres wywołany sytuacją, która spotkała ich w życiu, ale też stres związany z kontaktem z prawnikiem
  • po drugie, klienci mają trudność z nazwaniem swojego problemu, a dodatkowo czasem próbują na siłę odwzorować język prawniczy z marnym skutkiem.

Jaki może być twój produkt?

W zasadzie produkt prawny może mieć przybrać jedną z 3 form:

  • “custom” – czyli produkt szyty na miarę. Można zastanawiać się, co jest tym produktem, skoro wszystko trzeba zrobić od nowa? Chodzi o pokazanie, że specjalizujesz się w rozwiązywaniu określonych problemów. Krawiec potrafi uszyć świetny garnitur, ale w jego pracowni zobaczysz tylko materiały. Zwolennicy tradycyjnego podejścia mogą powiedzieć, że to jest “klasyczna robota prawnicza”.
  • “z przeróbkami” – masz już coś, co możesz zaoferować klientom, ale coś trzeba przyciąć, dopasować, dorobić – wydaje się, że takie podejście to przyszłość w wielu dziedzinach prawa; to możliwość wykorzystania dotychczasowego dorobku, wzorów dokumentów, wypracowanych procedur itp. To także miejsce na wykorzystanie technologii przy wykonywaniu powtarzalnych czynności – w tym kontekście warto przeczytać ten post:
  • “z półki / z pudełka” – gotowe rozwiązanie, które można sprzedać klientowi, często w zautomatyzowany sposób, bez udziału zespołu kancelarii – przykłady to: wzory umów bez dodatkowej usługi dostosowania umowy, opracowania, e-booki. Takich przykładów nie ma na polskim rynku zbyt wielu, ale coraz więcej kancelarii patrzy w tym kierunku.

Co może być produktem?

Być może zastanawiasz się teraz nad tym, co mogłoby być twoim produktem. Być może myślisz już o tym jak ten produkt pokazać światu i ile powinien kosztować. To jest właśnie czas i miejsce na twoją kreatywność. Twoją i twojego zespołu, bo nad takimi rzeczami najprzyjemniej pracować w grupie.

Moja wskazówka jest następująca. Czasem zamiast wymyślać koło na nowo, wystarczy zajrzeć w korespondencję urzędową albo do mediów (w tym społecznościowych), aby przewidzieć z czym mogą mieć problem klienci w kontekście nowej regulacji albo powtarzalnego problemu. „Odwołanie od decyzji”, “podatek u źródła”, “RODO”, “ENA”, regulamin sklepu internetowego” to tylko kilka przykładów. Czasami jest też tak, że w ramach usług, które świadczyła kancelaria, obecnie czają się produkty prawne dzięki, którym można wyróżnić się wśród konkurencji.

Przykładem mogą być nawet ceny transferowe – specjalizacja dość popularna wśród kancelarii prawno-podatkowych. Niby to taka jednolita usługa, a okazuje się, że można ją rozbić na wiele mniejszych produktów / usług, które precyzyjnie odpowiadają na potrzeby klientów.

działania w ramach usługi ceny transferowe

To właśnie takie “haczyki” są bardzo często pierwszym zleceniem od nowego klienta, które dopiero z czasem zmienia się w “kompleksową obsługę prawną spółek”.

Warto nauczyć się takiego patrzenia na otaczającą nas rzeczywistość.

Jeszcze jedna rzecz. Nie bój się pokazywać pomysłów i prototypów innym ludziom, a w szczególności innym prawnikom. Od pomysłu do realizacji wiedzie długa droga i prawda jest taka, że niewiele osób będzie gotowych wybrać się w tę drogę. Z drugiej strony informacje zwrotne, które zbierzesz od tych osób mogą być bardzo cenne.

Jak pokazać niewidzialne?

Załóżmy, że masz niż produkt, który możesz zaoferować klientom.  W tym miejscu jesteś już w prawniczej awangardzie, bo jesteś gotowy sprzedać coś innego niż „prawo cywilne” albo „prawo rodzinne”. Teraz pojawia się pytanie: jak ten produkt pokazać?

Podstawowa zasada brzmi: zrób wszystko co możesz, żeby klient mógł zrozumieć z czym wiąże się skorzystanie z tego produktu lub jakiego efektu może oczekiwać. Daj klientowi coś, czego może doświadczyć poza oczekiwaniem.

Oto kilka przykładów “materializowania” produktów prawnych:

  • wyjaśnienie procedury – klient, który dzięki tobie zrozumie co i w jakiej kolejności będzie działo się w jego sprawie, może cię ozłocić – prawnicy mają ogromny problem w jasnym tłumaczeniu kolejności swoich działań i związanych z nimi zdarzeń
  • sposób działania – być może w przypadku twojego produktu ważniejsze będzie pokazanie w jaki sposób podchodzisz do rozwiązania problemu, jak zorganizowana jest praca zespołu, z jakich narzędzi korzystacie, żeby np. ułatwić wymianę danych między klientem, a kancelarią
  • cena:
    • bardzo wrażliwy temat, ponieważ a) prawnicy miewają problem z wyceną swojej pracy, b) prawnicy często określają swoje wynagrodzenie na podstawie tego jakim samochodem przyjechał klient i jaki ma zegarek (autentyk!)
    • tymczasem niektóre produkty prawne czy nawet usługi można wycenić i tę cenę podać; nawet jeśli cena twojego produktu prawnego będzie zaczynała się “od _____ zł” to i tak korzystasz: dajesz klientowi więcej informacji niż konkurencja i odsiewasz tych, którzy gotowy byli wydać 10% tej kwoty i zajęliby twój czas błagalnym “pan-da-taniej”!
  • subskrybcja – abonament prawny z konkretnymi parametrami wykupiony przez internet? Oczywiście! To już dzieje się w Polsce (→ zobacz przykład) i coraz więcej kancelarii będzie oferowało tego typu usługę różnym typom klientów.
  • webinary, szkolenia, content marketing – opowiadając ciekawie o tym, jak rozwiązać określone problemy i pokazując przy tym, że jednym z rozwiązań może być twój produkt, możesz zyskać duże grono potencjalnych klientów (→ zobacz projekt Hospitality Lawyer, który stworzyliśmy od podstaw)
  • case studies i opinie klientów – dzięki pokazaniu jak twój produkt pomógł rozwiązać podobne problemy u klientów o zbliżonym profilu, pomagasz potencjalnym klientom stwierdzić, że jesteś prawnikiem, z którym warto porozmawiać
  • landing page (specjalna strona www) – świetny sposób na wykorzystanie większości wymienionych wcześniej sposobów – daje szansę zrozumienia tego co oferujesz i pozwala skontaktować się z prawnikiem w przystępny sposób (np. poprzez chat → zobacz przykład 1 oraz → zobacz przykład 2).

Od czego możesz zacząć u siebie?

Zależy mi na pokazaniu, że w czasach specjalizacji prawnicy powinni oferować swoim klientom konkretną pomoc, a tam gdzie można także rozwiązania. Tworząc produkty prawne w swojej kancelarii, myśl o klientach, którzy mogą je kupić oraz o ich potrzebach.

Co możesz zyskać? Dzięki temu, że nazwiesz produkt tak jak zrobiliby to twoi klienci, twoja komunikacja stanie się dla nich zrozumiała. To z kolei ułatwi im znalezienie ciebie jako dostawcy rozwiązania problemu, który mają.

To wszystko po to, żeby wyróżnić się na wymagającym rynku, zdobywać nowych klientów i utrzymywać zaufanie dotychczasowych. My takie ćwiczenie robimy z wszystkimi klientami, bo niezależnie od tego czy kancelaria potrzebuje nowej strony internetowej, pomysłów na prowadzenie marketingu czy kompleksowej strategii, ustalenie czy w ofercie są albo mogą być produkty prawne to jeden z pierwszych kroków.

Warto spróbować.

Webinar o THE LEGAL 500 – przegapiłeś? Obejrzyj teraz!

Czy przegapiłeś webinar na temat rankingu THE LEGAL 500 – Getting ready for Legal 500 EMEA? Jeśli z jakiegoś powodu nie mogłeś wziąć udziału w webinarze w czasie rzeczywistym- nic straconego. Poniżej znajdziesz link do nagrania video!

Webinar przeprowadził Richard Pinto z Tier One Rankings – specjalista w zakresie rankingów prawniczych, w tym właśnie Legal 500. Z nagrania dowiesz się m.in. jakie wymierne korzyści może przynieść Twojej kancelarii udział w rankingach prawniczych, poznasz  metodologię rankingu The Legal 500  oraz zyskasz wiedzę na temat profesjonalnego przygotowania się do rankingu.

OBEJRZYJ WEBINAR 

Jeśli masz pytania co do treści przedstawionych w webinarze – możesz zadać je  mailowo organizatorom webinaru:

  • richard@tieronerankings.com
  • idan@tieronerankings.com

Po obejrzeniu nagrania –  koniecznie podziel się z nami swoimi wrażeniami! Jesteśmy bardzo ciekawy czy webinar spełnił Twoje oczekiwania – a może należałoby coś ulepszyć? Zostaw komentarz lub napisz do nas wiadomość!

 

Międzynarodowa Konferencja “The right to private life in the Cyber Era” – zapraszamy!

Już 7 lipca w Poznaniu rozpocznie się wyjątkowe wydarzenie – ELSA Law School Poznań on Digital & Privacy Law! Aż przez tydzień studenci z całej Europy uczestniczyć będą w warsztatach i wykładach prowadzonych przez wybitnych specjalistów. W ramach eventu odbędzie się także międzynarodowa konferencja“The right to private life in the Cyber Era”. Portal MarketingPrawniczy.com objął wydarzenie patronatem medialnym! 

ELSA Law School Poznań on Digital & Privacy Law przeznaczona jest głównie dla studentów, jednak jeśli opuściłeś już mury uczelni – nic straconego. W międzynarodowej konferencji  “The right to private life in the Cyber Era” może wziąć udział każda zainteresowana osoba, a sam udział jest bezpłatny. Konferencja odbędzie się już 8 lipca, a poznańskie ORA i OIRP przyznają punkty szkoleniowe za uczestnictwo!

Czego dowiesz się w trakcie? Spójrz tylko  – agenda jest naprawdę obiecująca!

W imieniu własnym oraz Europejskiego Stowarzyszenia Studentów Prawa ELSA Poland serdecznie zapraszamy Was do udziału w konferencji. Udział jest bezpłatny, a zagadnienie prawa od prywatności wobec rozwoju technologii będzie stale nabierało znaczenia.  Szczegóły znajdziecie na stronie wydarzenia na Facebooku.

Warto poszerzać swoją wiedzę, tym bardziej, jeśli otrzymujemy taką możliwość zupełnie za darmo. Do zobaczenia!

 

Chcesz być z nami
na bieżąco?
Zapisz się do newslettera