Miesiąc: kwiecień 2019 | Marketing Prawniczy – portal nowoczesnych prawników i kancelarii

Nowości na LinkedIn – czy już o nich słyszałeś?

Korzystasz z LinkedIn? Świetnie! Ten biznesowy serwis społecznościowy w ostatnim czasie bardzo się rozwinął. Twórcy zapowiedzieli wiele zmian w wyglądzie i funkcjonalnościach platformy. Spora część ujrzała już w Polsce światło dzienne. 

Poniżej krótki przegląd kilku nowości, które w ostatnim czasie zaproponowano użytkownikom.

1. Załączaj co chcesz! LinkedIn wprowadził możliwość dołączania do postów nie tylko zdjęć i plików video, ale również np. plików PDF czy z rozszerzeniem .doc. Jak pewnie zauważyłeś, zmienił się też cały wygląd okna, służącego do publikacji postów. Biorąc pod uwagę ogólne tendencje, możliwe że posty z nowymi typami załączników przez przez pewien czas faworyzowane. Przy okazji, warto wspomnieć, że filmy publikowane na LinkedIn nadal mogą trwać maksymalnie 10 minut.

2. Nowe oblicze stron firmowych. Koniec z klasyczną wersją stron firmowych – jakiś czas temu zmieniły się one w LinkedIn Pages. Oprócz zmian czysto wizualnych, wprowadzono możliwość zarządzania treściami firmowymi i prowadzenia dyskusji przez aplikację mobilną. Na stronach firmowych dodano również możliwość wprowadzenia krótkiego sloganu, opisującego firmę. Zwiększono też ilość informacji na temat pracowników danej firmy, widocznych dla użytkownika – można sprawdzić m.in. jakie kończyli studia i jaką pełnią funkcję w firmie.

3. Siła tkwi w społeczności. Pod koniec ubiegłego roku wprowadzono, wzorem Facebooka, linkendinowe grupy. W przyszłości portal planuje pokazywać najciekawsze wątki z dyskusji w feedzie członków grupy, a także – wysyłać powiadomienia.

4. Nie masz pomysłów na content? LinkedIn Ci je podrzuci! Jakiś czas temu pojawiła się możliwość skorzystania z przygotowanych przez platformę sugestii treści. Narzędzie opiera się na sztucznej inteligencji, analizującej statystyki pod kątem zainteresowań odbiorców czy aktualnych trendów. Przy sugerowanych treściach wystarczy kliknąć udostępnij i dodać kilka słów komentarza od siebie.

5. LinkedIn Stories is coming! Jeśli nie masz jeszcze dość wszechobecnych stories – donosimy, że niedługo będziesz mógł je oglądać również na LinkedIn. Póki co – trwają testy. Co ciekawe, linkedinowe stories przyjmie postać wyłącznie krótkich nagrań video, bez możliwości dodawania zdjęć.

6. Wydarzenia – już nie tylko na Facebooku. LinkedIn w najbliższym czasie zaoferuje swoim użytkownikom również funkcję tworzenia wydarzeń. Jako pierwsi z tej funkcji będą mogli skorzystać użytkownicy z San Francisco i Nowego Jorku. W Polsce powinna pojawić się w ciągu kilku miesięcy.

Zanim przejdziesz do testowania linnkedinowych nowości, koniecznie przeczytaj również nasz artykuł o linkedinowym savoir vivre! O LinkedInie pisaliśmy również we wpisie o marketingowych trendach na 2019 r. 

Jesteśmy ciekawi jak oceniasz wprowadzone i planowane zmiany. Czy Twój komfort użytkowania platformy wzrósł czy może wręcz przeciwnie – masz wrażenie, że LinkedIn traci swoją indywidualność i zamienia się w drugiego Facebooka?

Koniecznie daj nam znać co myślisz i oczywiście zapraszamy Cię do obserwowania naszego profilu na LinkedIn! 

5 najpopularniejszych błędów na blogach prawniczych

Blogi prawnicze to temat rzeka. Sporo już o nich pisaliśmy, sporo mamy jeszcze do powiedzenia, a dzisiaj – skupimy się na najczęściej popełnianych przez prawników błędach. Koniecznie sprawdź czy nie dotyczą również Ciebie! 

Blog czy system alertów prawnych? Monotonia zabija blogi!

Zmiany w prawie są ważne i prawnik, zajmujący się konkretną dziedziną prawa powinien o nich informować. Blog jednak przestaje przyciągać odbiorców, gdy zaczyna przypominać zbiór szczegółowych alertów prawnych.

O czym więc może pisać prawnik?

Przede wszystkim – o tym, na czym zna się najlepiej. Artykuły nie muszą przypominać alertów prawych. Powinny mieć raczej formę felietonów, zbioru przemyśleń. Dobrze przyjmowane jest opisywanie własnych doświadczeń, powoływanie się na wygrane przez siebie sprawy, opisywanie niestandardowych przypadków z praktyki czy wydarzeń z życia kancelarii.

Przeczytałeś ostatnio ciekawą książkę o tematyce zbliżonej do głównego tematu Twojego bloga? A może zapadło jakieś orzeczenie, które w Twojej opinii kompletnie nie ma racji bytu? Byłeś na ciekawej konferencji? To wszystko może być tematem Twoich artykułów.

Prawie każdy temat jest ciekawszy niż sucha informacja o kolejnych zmianach w prawie.

Podoba Ci się to zdjęcie? Odkryj sklep ze zdjęciami dedykowanymi branży prawnej – Legalove! 

A w tym tekście… to o co chodzi? Podstawowe błędy w komunikacji z odbiorcami

Szanowni Państwo,

Pragnę poinformować, że w dniu XX Sąd Okręgowy w XX wydał orzeczenie o następującej treści….

STOP! Tak nie robimy. Być może dla Ciebie, wprawionego blogera prawniczego to oczywiste, a jednak wciąż tak często spotkać można blogi, na których odbiorca, któremu prawnik chce przecież pomóc jest co najmniej Szanownym Panem. Rozumiem, że wynika to z szacunku, ba! – sztywne zasady językowego savoir vivre nakazują nam zwracać się w ten sposób do osób, których nie znamy. Komunikacja marketingowa rządzi się jednak swoimi prawami.

Minusów zbyt formalnej komunikacji jest co najmniej kilka:

  • Budujesz dystans.
  • Utrudniasz sobie pisanie, co może zniechęcać Cię do tworzenia kolejnych wpisów.
  • Marketingowo – wygląda to zwyczajnie źle i utrwala krzywdzący stereotyp prawnika-sztywniaka.

Jeśli zwracanie się do odbiorcy na Ty jest dla Ciebie nie do zaakceptowania, możesz próbować pisać bezosobowo. Zalecamy jednak to rozwiązanie wyłącznie jako tymczasowe.

Osobną kwestią pozostaje język prawniczy, który dla większości przeciętych Kowalskich stanowi barierę nie do przeskoczenia. O tym jak poradzić sobie z tym problemem, pisaliśmy już w osobnym artykule. Przeczytaj koniecznie tekst Przy kawie z koleżanką, czyli jak uprościć tekst na blogu prawniczym?

Ściany, dzielące prawnika i odbiorców – ściany tekstu. Jak formatować tekst na bloga?

Odpowiednie formatowanie tekstu jest równie ważne jak sam tekst. Nikt nie lubi czytać ścian tekstu – męczą wzrok, utrudniają odbiór… i tak naprawdę nikt nie wie o co w nich chodzi. Wartość merytoryczna ściany tekstu schodzi na drugi plan.

Pamiętaj o odpowiednim formatowaniu tekstu – korzystaj z nagłówków, pogrubiaj najważniejsze informacje lub wyróżniaj je innym kolorem, nie żałuj enterów, dodawaj zdjęcia. Darmowe fotografie możesz pobrać m.in. z Pexels czy PixaBay. Śmiało przedstawiaj informacje w formie listy punktowanej, checklisty czy infografik, jeśli masz taką możliwość.

Chociaż zabrzmi to brutalnie, czym mniej w artykule tekstu w klasycznej formie, tym jego odbiór będzie łatwiejszy.

Prawnicy kontra SEO

Czasami odnoszę wrażenie, że SEO w to świecie prawniczym wręcz temat tabu. Każdy chce być wysoko w wyszukiwarce i jednocześnie nie korzystać z SEO-trików. Jeden z moich znajomych prawników, który swoją drogą o optymalizację SEO bardzo dba, na początku każdego artykułu przeprasza swoich odbiorców za SEO-język. Cóż, być może język wyszukiwarek nie jest tak kwiecisty jak prawniczy, ale znajomość podstaw content marketingu powodem do wstydu raczej nie jest.

SEO to nie tylko używanie odpowiedniej liczby słów kluczowych. To również linkowanie do innych wpisów na blogu czy dbałość o unikalność tytułów i treści. Na przychylność wyszukiwarek wpływa również szybkość ładowania się strony, instalacja certyfikatu SSL oraz połączenie jej z serwisami społecznościowymi.

SEO to temat rzeka – warto dokształcić się w tym zakresie… i obserwować efekty.

Podoba Ci się to zdjęcie? Odkryj sklep ze zdjęciami dedykowanymi branży prawnej – Legalove! 

Nie analizujesz statystyk? Zacznij!

Czy wiesz kto najczęściej czyta Twojego bloga? O jakich godzinach odnotowujesz najwięcej wejść? Jakie tematy najbardziej przyciągają Twoich czytelników?

Jeśli nie – jak najszybciej zainstaluj Google Analytics lub inne narzędzie, dzięki któremu będziesz mógł monitorować statystyki Twojego bloga. Czy to niezbędne? Niby nie, ale czasami wystarczą tak prozaiczne modyfikacje jak np. zmiana godziny publikacji, aby osiągać lepsze rezultaty.

Czy blog prawniczy, którego autor popełnia powyższe błędy zawsze będzie skazany na porażkę? Mamy nadzieję, że nie, ale skoro już je znasz – lepiej się ich wystrzegaj. Blog prawniczy to świetne narzędzie zarówno do budowania marki kancelarii, jak i przyciągania nowych klientów. Jeśli blogujesz, rób to jak wszystkie inne czynności, których podejmujesz się w swoim życiu zawodowym – z dbałością o detale.

Przeczytaj też nasze pozostałe artykuły, poświęcone blogom prawniczym:

Blog prawniczy – konieczność czy prehistoria?

Mistrzowski artykuł prawniczy – 10 przykazań mecenasa marketingu

Czy nauka do aplikacji może być łatwiejsza? Zostań (sprytnym) aplikantem!

Jak zwiększyć efektywność nauki do aplikacji? Czy przystąpienie do egzaminów wstępnych zawsze musi oznaczać zarwane nocki, miesiące nad opasłymi tomiskami i kompletne porzucenie życia towarzyskiego?

Mamy nadzieję, że te przykre czasy są już przeszłością!  Aby usprawnić przyszłym adwokatom i radcom naukę do aplikacji, powstała innowacyjna platforma ułatwiająca przyswajanie wiedzy. Platforma stworzona przez byłą aplikantkę… dla przyszłych aplikantów. W rozmowie z Anną Zalewską – pomysłodawczynią i założycielką platformy zostanaplikantem.pl., pytamy m.in. o funkcje platformy i najważniejsze ułatwienia dla kandydatów do zawodów prawniczych.

Podoba Ci się to zdjęcie? Odkryj sklep ze zdjęciami dedykowanymi branży prawnej – Legalove! 

Emilia Kołsut: Pani Anno – proszę powiedzieć parę słów o platformie zostanaplikantem.pl. Skąd wziął się pomysł na stworzenie aplikacji i portalu?

Anna Zalewska: Projekt powstał w 2018 r. jako odpowiedź na brak skutecznego narzędzia do nauki do egzaminu wstępnego. Opierałam się na swoich własnych doświadczeniach, zdobytych w trakcie nauki do egzaminu wstępnego na aplikację adwokacką. Moim celem było stworzenie platformy, która faktycznie tę naukę ułatwi i usystematyzuje. Platforma zostanaplikantem.pl umożliwia szybkie i skuteczne przygotowanie do egzaminu w domu, a także w drodze do pracy czy na zajęcia. Ważne było dla mnie, aby móc zaoferować narzędzie, z którego przyszli aplikanci będą mogli korzystać zarówno na komputerze, jak i na smartfonie.

EK: Możliwość nauki przy pomocy smartfona to w obecnych czasach nie tylko wygodna opcja, ale wręcz must have. Jakie jeszcze udogonienia oferuje platforma zostanaplikantem.pl?

AZ: Platforma daje użytkownikom wiele możliwości. Przede wszystkim, mogą rozwiązywać pytania testowe z wybranych przez siebie aktów prawnych (podobne do tych egzaminacyjnych) lub pytania z egzaminów z lat ubiegłych. W bazie znajdują się pytania z egzaminów wstępnych z aplikacji adwokackiej i radcowskiej z lat 2010-2018 oraz sędziowskiej i prokuratorskiej z lat 2013-2018.

EK: Ważne pytanie praktyczne – czy w aplikacji i serwisie zostanaplikantem.pl można zweryfikować swoją odpowiedź z treścią odpowiedniego przepisu?

AZ: Tak. Istnieje możliwość wyświetlenia treści przepisu, którego dane pytanie dotyczy. Platforma umożliwia też przystąpienie do egzaminu próbnego oraz tworzenie fiszek. Istnieje również możliwość podglądu ukończonych testów oraz sprawdzenia jaki procent pytań z danej kategorii został rozwiązany. Wszystko to znacznie ułatwia śledzenie postępów w nauce.

EK: Rozumiem, że baza pytań jest na bieżąco aktualizowana i przyszli aplikanci mogą rozwiązywać teksty bez obaw o to, że na egzaminie zaskoczy ich jakaś zmiana w prawie?

AZ: Oczywiście. Na bieżąco śledzimy zmiany w aktach prawnych, których dotyczą pytania znajdujące się w naszej bazie. Po wejściu w życie zmian aktualizujemy odpowiednie pytania i odpowiedzi.

EK: W obecnych czasach, gdy zmiany w prawie są tak… dynamiczne, to wręcz kluczowa funkcjonalność. W jaki sposób można zatem uzyskać dostęp do platformy?

AZ: Aplikację można pobrać z Google Play i App Store – przygotowaliśmy wersję zarówno na Android, jak i iOS. Testy można rozwiązywać również bezpośrednio w serwisie internetowym zostanaplikantem.pl. Rejestracji i płatności dokonuje się poprzez naszą stronę internetową.

EK: Czy przed dokonaniem płatności, przyszły aplikant może w jakiś sposób przetestować platformę?

AZ: Tak. Osoby zainteresowane zakupem mogą przetestować wersję demo, która umożliwia dostęp do pytań z Konstytucji RP. To dobry sposób na to, aby sprawdzić w jaki sposób działa aplikacja i co oferuje.

EK: Wydaje mi się, że platforma może być również dużą pomocą dla ambitnych studentów prawa. Coraz częściej egzaminy przybierają formę testową, aby oswoić studentów z formą pytań, spotykaną na egzaminach wstępnych.

AZ: Przy tworzeniu platformy zostanaplikantem.pl myśleliśmy przede wszystkim o absolwentach, którzy zamierzają przystąpić do egzaminów wstępnych na aplikację radcowską i adwokacką, jednak baza pytań może również pomóc w przygotowaniu się do sesji egzaminacyjnej. Z platformy z powodzeniem mogą również korzystać  absolwenci przygotowujący się do egzaminów wstępnych na inne aplikacje prawnicze.

EK: Czy pojawiły się już pierwsze opinie, potwierdzające skuteczność nauki przy pomocy platformy?

AZ: Tak. Są one dla nas bardzo ważne i motywują do dalszego rozwoju platformy. Jedna z naszych użytkowniczek napisała: Cieszę się, że odkryłam tę aplikację kilka tygodni przed egzaminem. Jest świetna, przystępna cenowo i bardzo pouczająca, a w dodatku dzięki niej rozwiązywanie testów jest jak quiz i w ogóle się nie nudzi. Duży plus za testy z poprzednich lat.  Bardzo zależy nam, aby odpowiadać na potrzeby naszych użytkowników. Jesteśmy otwarci na wszelkie sugestie w zakresie ulepszenia już istniejących funkcji lub dodania nowych.

EK: Pozostając w temacie rozwoju – jakie są najbliższe plany wobec platformy zostanaplikantem.pl?

AZ: W najbliższym czasie planujemy poszerzenie bazy pytań o pytania z aktów prawnych, które nie są jeszcze dostępne na naszej platformie (takich jak Prawo upadłościowe i Prawo restrukturyzacyjne). W przyszłości zamierzamy również umożliwić korzystanie z systemu nauki metodą interwałowych powtórek (spaced repetition), który pozwala na długotrwałe zapamiętanie materiału.

EK: Podsumowując – dlaczego warto zarejestrować się na platformie zostanaplikantem.pl?

AZ: Nauka z zostanaplikantem.pl, dzięki możliwościom, które oferuje nasza platforma, to nauka w sposób efektywny. Efektywna nauka rzadko jest jednak celem samym w sobie. Celem jest zdanie egzaminu, a korzystanie z zostanaplikantem.pl ułatwia przygotowanie się do niego.

Marketing prawniczy – co robić i jak wybrać sposób działania?

Content is a king- twórz dużo wartościowych treści. Video jest potęgą. Pamiętaj o SEO. Inwestuj w rozwój profilu kancelarii na LinkedIn. Nagrywaj podcasty. Regularnie wrzucaj posty na Facebooka. Czy w gąszczu zaleceń specjalistów od marketingu, nie czujesz się lekko zagubiony?

Marketing dla kancelarii – zmiany są nieuniknione

Trendy marketingowe zmieniają się szybko. To wyjątkowo dynamiczna branża – ledwo wdrożysz się w jeden sposób działania, już zalecają Ci kolejny. Niedawno przekonywano nas, że potęgą są blogi, dzisiaj, że video, a jutro… może odeślemy prawników na Tik Toka?

Jeśli dopiero stawiasz nieśmiałe pierwsze kroki w marketingu prawniczym, pamiętaj, że nie musisz ślepo podążać za trendami. O trendach marketingowych na 2019 r., pisaliśmy w jednym z naszych artykułów. Nie chcieliśmy jednak zachęcić Cię do wdrażania każdego z nich. Ślepe podążanie za trendami to błąd nie tylko w modzie, ale i w marketingu.

Marketing prawniczy oferuje tyle możliwości! Fakt, że kolega z kancelarii po przeciwnej stronie ulicy pisze bloga i chwali sobie ten sposób dzielenia się wiedzą, nie oznacza, że Ty również musisz. Może dla Ciebie faktycznie lepsze byłoby video, ponieważ potrafisz mówić rzetelnie, przekonująco i ciekawie, a czujne oko kamery zwyczajnie Cię lubi.

Dzielenie się wiedzą – kilka sprawdzonych sposobów

Co więc możesz zrobić, jeśli chciałbyś wprowadzić pierwsze działania marketingowe w swojej kancelarii? Czas na konkrety! Jak już pisałam – możliwości jest mnóstwo. Poniżej kilka z nich.

  • Nagrywanie prawniczych vlogów. Wyszedłeś właśnie z rozprawy, na której zapadło przełomowe orzeczenie? Daj o tym znać swoim odbiorcom w formie video. A może czekają nas jakieś ważne zmiany w prawie, a Ty potrafisz wytłumaczyć odbiorcom jak w praktyce przełożą się na ich życie? Do dzieła!
  • Podcasty. Świetna opcja dla prawników, którzy mają do przekazania wiele ciekawych informacji, jednak przerażają ich występy przed kamerą. Praca z mikrofonem jest o wiele mniej stresująca, a rynek podcastów jest nadal otwarty na nowych twórców.
  • Blog prawniczy. Zanim podejmiesz decyzję o rozpoczęciu blogowania, przeczytaj nasze artykuły:
    Blog prawniczy – konieczność czy prehistoria?
    Przy kawie z koleżanką, czyli jak uprościć tekst na blogu prawniczym?
    Mistrzowski artykuł prawniczy – 10 przykazań mecenasa marketingu
  • Ebooki. Jesteś prawnikiem, specjalizującym się w konkretnej gałęzi prawa? Świetnie! Ebooki to bardzo dobra forma dzielenia się wiedzą. Co prawda wymagają włożenia sporej ilości pracy w ich przygotowanie, jednak raz wydany ebook miesiącami pracuje na markę kancelarii. Ebooki oferowane są zwykle jako prezent za np. zapis do newslettera. Pisaliśmy o tym szerzej w osobnym artykule. 
  • Webinary i transmisje live. Jeśli zebrałeś już na profilu swojej kancelarii na Facebooku czy LinkedIn pokaźną grupę odbiorców, to może być droga dla Ciebie. Webinary i transmisje na żywo pozwalają zbliżyć się do odbiorców i skutecznie przekazać im ważne treści. W większości przypadków niezbędne będzie wykupienie płatnej promocji.
  • Kurs online. To opcja raczej dla większych kancelarii, ponieważ przygotowanie jednej edycji kursu to zwykle praca dla kilku osób. Warto ją jednak rozważyć, szczególnie jeśli dążysz do zbudowania pozycji eksperta w którejś z gałęzi prawa. Zainteresowanie odbiorców niezmiennie wzbudzają m.in. prawo autorskie, prawo mody, prawo nowych technologii, a także podatki. Kurs Jak ogarnąć rozliczenie roczne freelancera? Czemu nie!
  • Profil na LinkedIn. Jeśli Twojej kancelarii nie ma jeszcze na LinkedIn… cóż, chyba najwyższy czas nadrobić zaległości i założyć profil. Na LinkedIn możesz informować o aktualnościach z Twojej kancelarii, wygranych sprawach, publikować zdjęcia z życia zespołu, a także – jeśli się zdecydujesz – publikować video. Facebook (powoli, ale jednak) staje się przeszłością. Może Twoim nowym miejscem w sieci stanie się właśnie LinkedIn? Przeczytaj koniecznie nasz artykuł o linkedinowym savoir vivre! 

Rób to, co czujesz i cierpliwie czekaj na rezultaty

Założenie bloga prawniczego nie sprawi magicznie, że zapytania zaczną spływać w niezliczonych ilościach. Takiego skutku nie spowoduje pewnie również nagranie kilku video ani publikacja paru newsów na LinkedIn. Na efekty zwykle trzeba zwyczajnie poczekać.

Wybierz, któryś z zaproponowanych powyżej sposób działania… albo postaw na coś zupełnie innego. Jeśli świetnie piszesz- pisz. Jeśli masz większy budżet i dysponujesz czasem – rozważ stworzenie kursu lub napisanie ebooka. Jeśli lubisz występy  przed kamerą – pewnie odnajdziesz się w świecie webinarów i transmisji live.

Wybierz taki sposób dzielenia się wiedzą, który po prostu czujesz. Być może brzmi mało pragmatycznie, ale to jedyna droga do zdobycia zaufania odbiorców, na które przecież Twoja kancelaria zasługuje.

Powodzenia!

„Future Ready Lawyer” – raport Wolters Kluwer o przyszłości rynku prawniczego

Czy rynek usług prawnych jest gotowy na zderzenie z rzeczywistością, w której podstawę będzie stanowiła orientacja w nowych technologiach i prawidłowe ich wykorzystanie? Dane są niepokojące. Z najnowszego raportu „Future Ready Lawyer”, przygotowanego przez Wolters Kluwer, wynika, że tylko jedna trzecia prawników twierdzi, że branża prawna jest gotowa stawić czoło technologicznym przemianom. 

Obszerny raport wydawnictwa Wolters Kluwer porusza wiele kwestii kluczowych dla przyszłości branży prawnej…  i samych prawników. Pomimo, że ponad połowa ankietowanych (przebadano 700 prawników z Europy i USA) ma świadomość, że rozwiązania informatyczne będą miały wpływ na ich pracę, część kancelarii w ogóle w nie nie inwestuje. Z raportu wynika, że takie kancelarie przestaną być konkurencyjne już
za …. trzy lata (!) Nowe technologie w branży prawnej to nie tylko przyszłość – to przemiany, które już zachodzą.

Kolejną niepokojącą informacją wynikającą z raportu jest fakt, że tylko mniej niż jedna czwarta z przebadanych prawników przyznaje, że rozumie mechanizm działania nowych technologii. Brak odpowiedniej wiedzy to główna przyczyna rezygnacji z wdrożenia nowoczesnych rozwiązań w kancelarii. To nie jest dobry sygnał na przyszłość – część klientów już oczekuje od swoich prawników chociażby podstawowej orientacji w legaltech.

Warto pamiętać, że nowe technologie to nie tylko tworzenie umów przez roboty – co swoją drogą już się dzieje, chociaż dla wielu nadal brzmi jak scenariusz filmu science fiction. Inwestycją w nowe technologie może być również zakup oprogramowania do organizacji pracy, porządkowania dokumentów, rozliczania godzin pracy czy zarządzania sprawami klientów. Jak podkreślał mec. Marcin Maruta, w trakcie swojego wystąpienia podczas LEGAL MARKET DAY 2019, poświęconego właśnie nowym technologiom, legaltech to nie tylko wyzwanie – to przede wszystkim szansa. Kancelarie, które odpowiednio wcześnie zareagują na zachodzące przemiany, zyskają.

Raport „Future Ready Lawyer 2019”  zawiera znacznie więcej informacji, na które nowoczesny prawnik powinien zwrócić uwagę. Raport w języku angielskim możesz pobrać i otrzymać wprost na swoją skrzynkę pocztową zupełnie za darmo. 

Na koniec, warto wspomnieć, że kluczowe jest nie tylko samo zainwestowanie (zwykle znaczących) środków w rozwiązania technologiczne, ale przede wszystkim otworzenie się na nie i zrozumienie po co właściwie kancelarii możliwość korzystania z dobrodziejstw nowych technologii. Raport Wolters Kluwer pomaga otworzyć głowę i zdać sobie sprawę z wyzwań, czekających kancelarie w niedalekiej przyszłości. Miłej lektury!

Chcesz być z nami
na bieżąco?
Zapisz się do newslettera